k.c. i abuzywny charakter postanowień umownych traktujących o zmiennej stopie procentowej, należy wskazać że pozwany został poinformowany o ryzyku zmienności w sposób zrozumiały. Pozwany podnosił, że w umowie znajdują się klauzule abuzywne, które określają wysokość oprocentowania jako sumę marży wskazanej w umowie i zmiennej stopy referencyjnej WIBOR 3M, przy czym bank nie zawarł w umowie informacji w jakich okolicznościach oprocentowanie może się zmieniać i co w istocie wpływa na jego zmianę, a ponadto znacznie zawężono parametru samej zmiany, bowiem przy zmianie oprocentowania brano pod uwagę jedynie pięć dni poprzedzających ostatni dzień roboczy poprzedniego trzymiesięcznego okresu kalendarzowego, a zatem pomimo iż okres rozliczeniowy ustalono na trzy miesiące, znaczenie dla wysokości oprocentowania miało mieć jedynie pięć ostatnich dni tego okresu. Odnosząc się zarzutu strony pozwanej dotyczącej abuzywności postanowień umownych, Sąd uznał, że postanowienie umowne dotyczące zmiennego oprocentowania w oparciu o wskaźnik referencyjny WIBOR 3M co do zasady nie powinno stanowić przedmiotu badania na podstawie przepisów dyrektywy unijnej 93/13 i przepisów krajowych o niedozwolonych postanowieniach umownych ( art.
k.c. ) . Stosownie do przepisu art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13 warunki umowy odzwierciedlające obowiązujące przepisy ustawowe lub wykonawcze oraz postanowienia lub zasady konwencji międzynarodowych, których stroną są państwa członkowskie lub Wspólnota, nie podlegają przepisom tej dyrektywy. Regułę tę potwierdził Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ( (...) ) w wyroku z 9 lipca 2020 roku wydanym w sprawie o sygn. C-81/
k.c. , który stanowi implementację przepisów dyrektywy 93/13. Gdyby nawet uznać, że postanowienia te podlegają badaniu pod kątem zgodności z postanowieniami ww. dyrektywy, to klauzulę zmiennego oprocentowania uregulowaną w spornej umowie należałoby potraktować jako klauzulę dotyczącą głównego świadczenia, a ta jako transparentna nie podlegałaby kontroli pod względem abuzywności zgodnie z wyłączeniem z art. 4
niedozwolonymi postanowieniami umownymi nie są postanowienia umowy, które określają wynagrodzenie, jeśli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Na uwagę w tym względzie zasługują tezy 54-56 wyroku (...) z 13 lipca 2023 roku w sprawie ZR i PI v. (...), C-265/22, gdzie (...) wskazał, że decydującą rolę w ramach tej oceny odgrywają, po pierwsze, kwestia, czy warunki umowne zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem, w taki sposób, że umożliwiają przeciętnemu konsumentowi, czyli konsumentowi właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i rozsądnemu, ocenę tego kosztu (tu oprocentowania), a po drugie, wskazanie albo niewskazanie w umowie kredytu informacji uważanych w świetle charakteru towarów i usług będących jego przedmiotem za istotne (zob. podobnie wyrok z dnia 20 września 2017 roku, w sprawie A. i in., C-186/16, teza 47 i przytoczone tam orzecznictwo). Co się tyczy w szczególności warunku przewidującego w ramach umowy kredytu wynagrodzenie za ten kredyt w postaci odsetek obliczonych na podstawie zmiennej stopy ustalonej poprzez odniesienie do oficjalnego wskaźnika, to wymóg przejrzystości należy rozumieć w ten sposób, że wymaga on w szczególności, aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie zrozumieć konkretne działanie sposobu obliczania tej stopy i oszacować w ten sposób, na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów, potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla jego zobowiązań finansowych (wyrok z dnia 3 marca 2020 roku, w sprawie G. G., C-125/18, teza 51 i przytoczone tam orzecznictwo). Wśród istotnych elementów, które sąd krajowy powinien wziąć pod uwagę przy dokonywaniu niezbędnych ustaleń w tym względzie, znajdują się nie tylko treść informacji udzielonych przez kredytodawcę w ramach negocjacji danej umowy kredytu, lecz również okoliczność, że główne elementy dotyczące obliczania wskaźnika referencyjnego są łatwo dostępne ze względu na ich publikację (zob. podobnie przytaczany wyrok w sprawie G. G., tezy 52, 53, 56). Stwierdzić należy, że Bank w całości wypełnił obowiązki informacyjne wobec kredytobiorcy. Pozwany został poinformowany o ryzyku zmiennej stopy procentowej, otrzymał wszelkie dokumenty i informacje niezbędne do podjęcia decyzji co do wyboru kredytu ze zmiennym oprocentowaniem opartym o stawkę referencyjną WIBOR 3M. W ocenie Sądu nie budzi wątpliwości, iż kredytobiorca został prawidłowo poinformowany o tym, gdzie można sprawdzić wskaźnik, a także kto i jak go ustala. W początkowej części ust. 8 umowy wskazano ile wynosiło oprocentowanie kredytu w skali roku na dzień zawarcia umowy, zaznaczono, że oprocentowanie jest zmienne co skutkuje tym, że oprocentowanie kredytu może się zmieniać. Następnie określono rzeczywistą roczną stopę procentową, a także wyjaśniono w jaki sposób bank ją wylicza. Opisano również zasadę ustalania oprocentowania i wskazano, że na wysokość oprocentowania składają się dwa parametry: marża banku oraz zmienna stawka bazowa obowiązująca w banku w dniu zawarcia umowy wynosząca 0,23% W umowie wyjaśnione zostało, że zmiana wysokości stawki bazowej obowiązującej w banku w górę i w dół skutkuje analogiczną zmianą wysokości oprocentowania kredytu. Wyjaśnione zostało, w jaki sposób bank aktualizuje stawkę bazową, tj. sprawdza stopę referencyjna WIBOR 3M i w jaki sposób te informacje i gdzie są dostępne. Objaśniono, że stawka bazowa banku wyznacza jest na podstawie stopy referencyjnej, tj. wskaźnika referencyjnego WIBOR 3M. Wyjaśniono, że WIBOR 3M jest opracowywany przez niezależnego od banku administratora i stosowany na rynku usług finansowych, a jego wysokość kredytobiorca znajdzie w prasie codziennej bądź w Internecie (np. na stronie (...) www.gpwbenchmark.pl ), a stawki bazowe obowiązujące w banku oraz informacje o wskaźnikach są dostępne także na stronie internetowej banku. Wskazano nadto, że aktualizacja stawki bazowej i zastosowanie jej do kredytu pozwanego następowało w taki sposób, że pozwany śledząc stawkę referencyjną WIBOR 3M mógł ustalić, czy i o ile jego oprocentowanie ulegnie zmianie. Działo się to dlatego, że bank sprawdzał stawkę bazową w przedostatnim dniu roboczym lutego, maja, sierpnia i listopada poprzez sprawdzenie stopy referencyjnej WIBOR 3M, a następnie dopiero od każdego 3 dnia roboczego marca, czerwca, września i grudnia aktualizował tę stawkę. W samej treści umowy wskazano również, że skutkiem zmiany stawki bazowej jest zmiana wysokości oprocentowania kredytu i zmiana wysokości raty o tyle, o ile zmieni się stawka bazowa. O zmianie wysokości oprocentowania kredytu oraz wysokości rat bank informował w serwisie transakcyjnym lub pocztą elektroniczną. Informacje o nowej wysokości rat kredytu można było także otrzymać w BOK (biurze obsługi klienta) i w placówce banku. Mając na uwadze powyższe okoliczności należało uznać, że kredytobiorca został poinformowany o możliwych wzrostach stawki WIBOR i co za tym idzie, raty kredytu. W ocenie Sądu pozwany, w oparciu o informacje przekazane przez Bank, był w stanie zrozumieć metodę obliczania stopy procentowej przez Bank i oszacować w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria (stała marża + stawka bazowa wyznaczana na podstawie stopy referencyjnej WIBOR 3M) potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań. Błędne jest bowiem założenie, zgodnie z którym Bank był zobowiązany do wyjaśnienia kredytobiorcy sposobu wyznaczania wskaźnika WIBOR przez jej administratora. Wystarczające jest w tym zakresie odesłanie do jego strony i zawartych tam informacji, albowiem to nie Bank ustala wysokość tego wskaźnika, a jedynie bazuje na nim ustalając ostateczną stopę procentową udzielonego powodowi kredytu. Procedura informowania o ryzyku zmiennego oprocentowania odbywała się zgodnie z Rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego i była dostateczna. Sąd nie ma podstaw, aby przypisać wierzycielowi pierwotnemu działanie w złej wierze, podobnie jak nie ma podstaw do przyjęcia, że kierowane do pozwanego informacje w zakresie ryzyka zmiennego oprocentowania były dla niego niejasne i niezrozumiałe, nie tylko pod względem gramatycznym, ale i ekonomicznym. Stawki WIBOR publikowane są i były w serwisach internetowych, a więc są ogólnodostępne. Ogólnodostępną jest i była również informacja o tym, jak jest wyliczany. O. tych informacji oznacza, że każdy kredytobiorca ma możliwość z łatwością zapoznania się z nimi przed zawarciem umowy kredytu, w tym o jego historycznych poziomach, które mogą dać konsumentowi wyobrażenie o możliwym wzroście raty na skutek wzrostu tego wskaźnika (por. tezę 58 i 60 wyroku (...) C- 265/22). Postanowienie umowne dotyczące zmiennej stopy procentowej opisanej jako suma wysokości wskaźnika referencyjnego WIBOR 3M oraz stałej marży wskazanej w umowie kredytu, reguluje wynagrodzenie banku i czyni to w sposób jednoznaczny w rozumieniu art.
Oznacza to, że w sprawie nie ma co do zasady podstaw do badania wskazanych w odpowiedzi na pozew postanowień umownych pod kątem ich abuzywności. Poza tym pozwany i tak nie stawił się na rozprawę mimo wezwania i nie wyjaśnił co konkretnie było dlań niezrozumiałe i niejasne w zawartej 1 października 2020 roku umowie. Niezależnie od powyższego nie można podzielić poglądu, że postanowienie umowne dotyczące zmiennego oprocentowania w oparciu o wskaźnik referencyjny WIBOR 3M jest nieuczciwe. Zarzut postawiony w tym zakresie sprowadza się w istocie do braku rynkowego charakteru tego wskaźnika, na tym że wskaźnik ten nie jest oparty na transakcjach rzeczywistych i że jest arbitralnie ustalany przez banki. WIBOR to wskaźnik oprocentowania pożyczek na krajowym rynku międzybankowym. Banki biorąc pod uwagę to, po jakiej stopie są w stanie sobie nawzajem pożyczać pieniądze, ustalają oprocentowanie kredytów dla klientów. Faktycznie WIBOR nie musi być oparty na rzeczywistych transakcjach pomiędzy bankami, ale na przybliżeniach, które wynikają z modeli matematycznych, a które pozwalają na złożenie oferty założenia depozytu. Te modele matematyczne nie mają bowiem abstrakcyjnego charakteru. Stawka ta wyznaczana jest każdego dnia roboczego o godzinie 11:00 podczas tzw. Fixingu, jako średnia arytmetyczna wielkości oprocentowania (w ujęciu rocznym) podawanych przez 10 największych banków działających w Polsce, które są uczestnikami panelu WIBOR, gdzie odrzucane są dwie najniższe i dwie najwyższe oferty. W wyniku takiej kalkulacji ustalana jest wysokość stawki WIBOR. W sytuacji, gdy w fixingu bierze udział mniejsza liczba banków (od 8 do 9), to odrzucane są dwie skrajne oferty – najwyższa i najniższa. W wariancie, kiedy banków jest mniej niż 8 w obliczaniu średniej biorą udział wszystkie zgłoszone oferty. WIBOR 3M nie uwzględnia tego, co dzieje się aktualnie na rynku, ale przewiduje, co wydarzy się na rynku w ciągu najbliższych trzech miesięcy, uwzględniając zachodzące procesy ekonomiczne. Co jednak najistotniejsze, stawka WIBOR zależy w istocie od stóp procentowych NBP. Banki lokują bowiem własne środki nabywając od NBP bony pieniężne, dzięki czemu zyskują odsetki w wysokości równej stopie referencyjnej NBP. Nabycie takiego bonu to odpowiednik założenia depozytu w NBP. Z uwagi na charakter oferenta tego bonu (NBP), jest to w istocie dla banku transakcja bez ryzyka. W rezultacie, aby bankowi opłacało się założyć taki depozyt w innym banku celem uzyskania odsetek, a zatem liczyć się z większym ryzykiem inwestycyjnym, kwota odsetek musi być odpowiednio wyższa od stopy referencyjnej NBP. Ponadto okres inwestycji w ww. bony pieniężne wynosi 7 dni, podczas gdy depozyt międzybankowy 1, 3 lub 6 miesięcy, a zatem ryzyko inwestycyjne jest także wydłużone w czasie. Stąd WIBOR jest zawsze powiązany ze stopą referencyjną NBP i zawsze jest notowany nieco wyższy od niej. Stopa referencyjna NBP jest zatem ekonomicznym fundamentem dla określenia stopy wskaźnika WIBOR. Celem wyznaczenia ceny, po której bankowi warto zainwestować środki w innym banku niż NBP, bank musi oszacować również, jak przez czas inwestycji może zmieniać się stopa referencyjna. Podsumowując należy jednoznacznie podkreślić, że konsument nie musi rozumieć, ani nawet znać sposobu ustalania przez podmiot inny, niż kredytodawca, składowych odsetek należnych od konsumenta. Gdyby bowiem bank odwoływał się np. do odsetek ustawowych, sposobowi ich ustalania można by postawić tożsamy zarzut. Odnośnie rozkładu ryzyka przy umowie kredytu o zmiennym oprocentowaniu ustalanym na podstawie wskaźnika referencyjnego WIBOR, należy zauważyć, że ryzyko zmiany wysokości wskaźnika WIBOR w istocie obciąża obie strony kontraktu, a nie tylko kredytobiorcę. Wskaźnik WIBOR ulega zmianom będącym odbiciem zmieniającej się sytuacji ekonomicznej w skali makro. Czynniki makroekonomiczne, które wpływają na wysokość wskaźnika WIBOR, podlegają zmianom zarówno na korzyść kredytobiorcy, jak i na korzyść kredytodawcy. W umowie nie zawarto klauzuli minimalnego oprocentowania, w związku z czym może ono osiągnąć nawet wartość ujemną, natomiast górna wysokość stawki jest limitowana przez przepisy kodeksu cywilnego o maksymalnym oprocentowaniu. Gdyby nawet uznać, że postanowienia dotyczące oprocentowania kredytu nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, co umożliwiałoby zbadanie ich pod kątem ich abuzywności, to należy wskazać, że zgodnie z treścią art.
, postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z powyższym nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4). Podkreślenia wymaga, że świadczenie banku stanowi odpowiednik świadczenia kredytobiorcy. Umowa kredytu zrealizowała cele zakładane przez obie strony umowy według stanu na dzień jej zawarcia. Nie można mówić o nierównowadze stron umowy w zakresie ustalania oprocentowania kredytu, a tym samym o rażącym naruszeniu interesów kredytobiorcy. Wobec powyższego Sąd nie widział podstaw do uwzględnienia zarzutu strony pozwanej. Zdaniem pozwanego wierzyciel pierwotny w sposób nieuprawniony dokonał naliczenia odsetek kapitałowych nie tylko od całkowitej kwoty kredytu, ale także od kredytowanych kosztów w postaci prowizji oraz składki ubezpieczenia, co w konsekwencji doprowadziło do nieprawidłowego oznaczenia w umowie wartości (...) i wprowadzenia konsumenta w błąd w zakresie kosztów kredytu. Odnosząc się do powyższego należało zatem w pierwszej kolejności wskazać, iż w umowie ustalono prowizję na kwotę 180,33 zł, nie przewidziano zaś żadnej opłaty związanej z ubezpieczeniem kredytu. Sąd nie podziela stanowiska pozwanego o niedopuszczalności naliczania odsetek kapitałowych od kredytowanych kosztów kredytu. Podstawę prawną naliczania tego rodzaju odsetek stanowi art. 359 k.c. , zgodnie z którym odsetki od sumy pieniężnej należą się tylko wtedy, gdy to wynika z czynności prawnej albo z ustawy, z orzeczenia sądu lub z decyzji innego właściwego organu (§ 1). Kwestia dopuszczalności naliczania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu budzi pewne wątpliwości w aktualnym orzecznictwie sądów powszechnych, Sąd w niniejszym składzie przychyla się jednak do poglądu o dopuszczalności naliczania odsetek kapitałowych także od kredytowanej prowizji. Obowiązujące przepisy nie wprowadzają zakazu naliczania odsetek od kredytowanego kosztu kredytu, gdyby zaś było to intencją ustawodawcy, nie było przeszkód do wprowadzenia takiego ograniczenia, w sposób tożsamy jak to wynika choćby z dyspozycji art. 482 § 1 k.c. , wprowadzającego zakaz anatocyzmu. Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami. Jak trafnie wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z 15 czerwca 2023 roku, sygn. akt I CSK 4175/22 (LEX nr 3569756): „Istota ekonomiczna kredytu wyraża się zatem w tym, że bank zobowiązuje się dostarczyć kredytobiorcy określoną kwotę środków pieniężnych, a kredytobiorca zobowiązuje się do ich zwrotu z wynagrodzeniem dla banku (odsetki, prowizja, opłaty manipulacyjne). Umowa kredytu bankowego może przewidywać obowiązek zapłaty przez kredytobiorcę odpowiedniej przygotowawczej prowizji kredytowej na rzecz banku - kredytodawcy (art. 69 ust. 2 pkt 9 pr. bank.). Stanowi ona obok odsetek kapitałowych dodatkowe wynagrodzenie banku kredytodawcy za faktyczną gotowość do wykonania umowy kredytowej i wydania kredytobiorcy na jego żądanie określonej sumy kredytu. Wykonanie to następuje w wyniku skorzystania przez kredytobiorcę z sumy kredytu w sposób wskazany w umowie kredytowej, tj. transferu tej sumy do majątku kredytobiorcy. W wyroku z 18 maja 2017 r., I CSK 540/16 (OSNC 2018, Nr 3, poz. 32) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że termin i sposób zapłaty tzw. przygotowawczej prowizji kredytowej może być określony w umowie kredytu bankowego (art. 69 ust. 2 pkt 9 pr. bank.). Obowiązek zapłaty tej prowizji może powstać już w chwili oddania przez bank sumy kredytu do dyspozycji kredytobiorcy. Jeśli tak skonstruowana jest umowa, a kredytobiorca na te warunki przystaje i zdecyduje się do zapłaty prowizji przygotowawczej nie ze środków własnych, które by przekazał bankowi, lecz ze środków, o których udostępnienie umówił się z bankiem, to środki przekazane na ten cel kredytobiorcy zwiększają jego zadłużenie kredytowe, które powinno być spłacane zgodnie z harmonogramem i z obciążeniem odsetkowym uzgodnionym przez strony”. Z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Kredytobiorca na etapie składania wniosku kredytowego mógł negocjować warunki umowy zgodnie zasadą swobody umów ( art. 353 1 k.c. ) i sfinansować prowizję z własnych środków zamiast z kwoty udzielonego kredytu. Strona pozwana przystała jednak na takie warunki. Z umowy jasno wynikało, iż odsetki kapitałowe będą pobierane od kwoty kredytu, na którą składa się także prowizja. Zdaniem Sądu, wykładnia tak sformułowanego zapisu (ust. 2 umowy) jest jednoznaczna i nie pozwala na uznanie, że jego treść jest niejasna, czy też wprowadza w błąd. Warto także zauważyć, że zgodnie z dominującym w literaturze poglądem, dopuszczalnym jest finansowanie kosztów kredytu udzielonego przez bank oraz naliczanie odsetek od kwoty przeznaczonej na ten cel. Brak jest podstaw do przyjęcia w przepisach ustawy o kredycie konsumenckim odmiennych zasad pobierania odsetek od wykorzystanego kredytu, zależnych w szczególności od tego, czy celem kredytowania są koszty udzielanego kredytu ( J. G. , M. S. , Problematyka odsetek od kredytowanych kosztów bankowego kredytu konsumenckiego , „Monitor Prawa Bankowego ” z 2022 r., nr 6, s. 59-74). Podobnie T. Czech (w: Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. II, Warszawa 2018 r., art. 5) wskazuje, że pojęcie „wypłaconej kwoty”, o której mowa w art. 5 pkt 10 u.k.k. , obejmuje także część kapitału kredytu przeznaczoną na sfinansowanie kosztów związanych z tym kredytem. Za przyjęciem takiego stanowiska przemawia dodatkowo wykładnia językowa omawianego przepisu – nie wymaga on bowiem, aby wypłata nastąpiła do rąk konsumenta. Wypłata może być bowiem również dokonana w celu pokrycia zobowiązań konsumenta (w tym zobowiązań do zapłacenia kosztów związanych z kredytem). Wniosek ten potwierdza również wykładania systemowa – na tle przepisów o kredycie bankowym przyjmuje się, że odsetki nalicza się od całości kapitału kredytu, niezależnie od sposobu jego wypłacenia. Niezależnie od powyższego nawet gdyby przyjąć, jak argumentuje pozwany, iż w umowie nieprawidłowo ustalono, iż odsetki kapitałowe naliczane będą nie tylko od całkowitej kwoty kredytu, ale także od kredytowanych kosztów, nie oznaczałoby to, iż umowa narusza warunki przewidziane w art. 30 ust. 1 pkt 6, 7 i 10 u.k.k. O naruszeniu powyższej regulacji można byłoby mówić bowiem jedynie, gdyby kredytodawca nie dopełnił obowiązków informacyjnych wobec konsumenta dotyczących formy i treści dokumentu umowy w związku z zawarciem przez strony umowy o kredyt konsumencki. Istota regulacji zawiera się bowiem w zapewnieniu kredytobiorcy możliwości zorientowania się w warunkach na jakich zawiera umowę kredytu oraz porównania tych warunków do innych konkurencyjnych ofert. Ewentualne następcze uznanie przez Sąd, iż konsument nie jest związanych określonym postanowieniem umownym z uwagi np. na jego abuzywność, co mogłoby wpływać na zmianę warunków na jakich nastąpić miałaby spłata kredytu, pozostaje bez wpływu na ocenę pierwotnego wywiązania się przez kredytodawcę z obowiązku informacyjnego co do warunków, na jakich umowa została zawarta. Tymczasem w spornej umowie, w sposób zgodny z postanowieniami umowy, jednoznaczny i adekwatny do definicji wynikających z art. 5 u.k.k. , oznaczona została zarówno stopa oprocentowania kredytu, warunki jej stosowania, a także okresy, warunki i procedury zmiany stopy oprocentowania, (...) oraz całkowita kwota do zapłaty przez konsumenta ustalona w dniu zawarcia umowy o kredyt konsumencki wraz z podaniem wszystkich założeń przyjętych do jej obliczenia, a także informacje o innych kosztach, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt konsumencki, w szczególności o opłatach. Z umowy wyraźnie wynika zatem, jaka kwota udostępniona zostaje kredytobiorcy na podstawie umowy oraz jaka kwota zostanie przeznaczona na zapłatę kosztów kredytu. W umowie wyszczególniono również, jakie konkretnie koszty składające się na całkowitą kwotę do zapłaty zobowiązany jest ponieść kredytobiorca. Sąd nie dopatrzył się uchybień w sposobie oznaczenia (...) w umowie. W myśl art. 5 pkt 12 u.k.k. , rzeczywista roczna stopa oprocentowania to całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, zaś jak wskazuje pkt 6 tego artykułu, pod pojęciem całkowitego kosztu kredytu należy rozumieć wszelkie koszty, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, w szczególności: odsetki, opłaty, prowizje, podatki i marże jeżeli są znane kredytodawcy oraz koszty usług dodatkowych, w szczególności ubezpieczeń, w przypadku gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu lub do uzyskania go na oferowanych warunkach. Istota omawianego w tym miejscu zagadnienia została wyjaśniona w wyroku (...) z dnia 21 kwietnia 2016 r., C-377/14. Sprowadza się ona, najogólniej rzecz ujmując, do tego, że włączenie jakiejkolwiek kwoty należącej do całkowitego kosztu kredytu do całkowitej kwoty kredytu może mieć wpływ na obliczenie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania i w konsekwencji może wpłynąć na prawidłowość informacji, które kredytodawca powinien wskazać w danej umowie o kredyt. Bank winien więc dokonywać wyliczenia (...) w oparciu nie o kwotę udzielonego kredytu, lecz kwotę realnie udostępnioną kredytobiorcy. W konsekwencji przyjąć należy, że w umowie kredytu zawartej przez pozwanego prawidłowo wskazano zarówno rzeczywistą roczną stopę oprocentowania, jak i całkowitą kwotę do zapłaty ustaloną w dniu zawarcia umowy o kredyt konsumencki, wraz z podaniem wszystkich założeń przyjętych do jej obliczenia. W świetle złożonego przez stronę pozwaną oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego należało zatem rozważyć, czy oświadczenie to zostało złożone skutecznie, z punktu widzenia zaistnienia przesłanek, o których mowa w art. 45 ust. 1 u.k.k. Zgodnie z treścią tego przepisu w przypadku naruszenia przez kredytodawcę art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie. Pozwany zarzucił, iż umowa kredytu, którą zawarł z bankiem narusza warunki przewidziane w art. 30 ust. 1 pkt 6, 7 i 10 u.k.k. Mając na uwadze poczynione powyżej ustalenia, wskazać należy, że umowa spełniała warunki o których mowa w art. 30 ust. 1 pkt 6, 7 i 10 u.k.k. W ocenie Sądu nie zaszły zatem okoliczności na które powoływał się pozwany, a samo oświadczenie nie wywołało skutku prawnego w postaci sankcji kredytu darmowego. Poza tym zgodnie z przepisem art. 45 ust. 5 u.k.k. uprawnienie do skorzystania z sankcji kredytu darmowego wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy. Zwrot „wykonanie umowy” użyty w art. 45 ust. 5 u.k.k. , od którego zaczyna biec roczny termin na wygaśnięcie uprawnienia konsumenta do złożenia oświadczenia o sankcji kredytu darmowego, oznacza dzień wykonania umowy przez kredytodawcę, czyli dzień przekazania kwoty kredytu. Przemawia za tym fakt, że w przeciwnym wypadku unicestwiony byłby cel tego przepisu. Ma on za zadanie ograniczyć uprawnienie konsumenta krótkim terminem prekluzyjnym, tak aby ustabilizować stosunek prawny i aby kredytodawca nie pozostawał w nieskończoność w niepewności co do zakresu swojej wierzytelności. Gdyby zaś wygaśniecie uprawnienia zależało od wykonania umowy przez kredytobiorcę (konsumenta), mógłby on przez jej celowe niewykonywanie odwlekać upływ tego terminu. Niedopuszczalne jest, aby jedna ze stron stosunku prawnego mogła według własnej woli regulować rozpoczęcie biegu (wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 13 czerwca 2018 roku, sygn. XIV C 1375/17, LEX nr 2515155). W przedmiotowej sprawie, na co zwrócił uwagę powód, pozwany powołał się na skorzystanie z sankcji kredytu darmowego ponad cztery lata po zawarciu umowy i udostępnieniu mu kwoty kredytu i dopiero w reakcji na wytoczenie przeciwko niemu powództwa. Nie sposób zakładać, że pozwany zorientował się, że bank naruszył obowiązki informacyjne w umowie dopiero cztery lata po jej zawarciu. Oświadczenie zostało zatem złożone już po upływie terminu prekluzyjnego, a zatem po wygaśnięciu prawa do powołania się na sankcję kredytu darmowego. Nie mogło zatem wywrzeć skutku. Niezależnie od tego należy zauważyć, że art. 45 ust. 1 u.k.k. zakłada złożenie przez kredytobiorcę pisemnego oświadczenia. Zastrzeżenie formy pisemnej nie jest obwarowane skutkami w postaci nieważności oświadczenia ( art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 73 § 1 k.c. ) - jeżeli nie zachowano takiej formy, czynność konsumenta jest skuteczna i powstaje wtedy sankcja kredytu darmowego. To samo dotyczy formy pełnomocnictwa udzielonego do skorzystania z sankcji kredytu darmowego. Zastrzeżenie przez ustawodawcę formy pisemnej oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego teoretycznie ma ten skutek, że brak zachowania tej formy powoduje ograniczenia dowodowe w procesie, lecz biorąc pod uwagę, że składającym oświadczenie jest konsument, ograniczenia te są w zasadzie teoretyczne ( art. 74 § 1-3 k.c. ). Niemniej jednak w przedmiotowej sprawie pozwany nie wykazał, że oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego w ogóle zostało złożone pierwotnemu wierzycielowi – (...) Spółce Akcyjnej w W. . Do odpowiedzi na pozew załączono kopię oświadczenia, które miało zostać wysłane pocztą elektroniczną. Niezależnie jednak od formy, w której miało zostać złożone, to z dokumentu załączonego do odpowiedzi na pozew w ogóle nie wynika kiedy takie oświadczenie miało zostać wysłane bankowi, ani nawet by w ogóle zostało wysłane pierwotnemu wierzycielowi. Z treści wiadomości e-mail, której wydruk został załączony do odpowiedzi na pozew wynika, że w załączeniu pełnomocnik pozwanego przesyła oświadczenie o kredycie darmowym do umowy wskazanej w temacie maila. Brak jest jednak informacji o dacie wysłania wiadomości, jego adresacie, adresie poczty elektronicznej, na który została wysłana oraz w imieniu jakiej osoby oświadczenie jest złożone. Pozwany zakwestionował również zasadność i skuteczność wypowiedzenia umowy kredytu. Zarzut ten nie mógł zostać przez Sąd podzielony. Wypowiedzenie umowy jest jednostronną czynnością prawną, której skuteczność podlega ocenie przez pryzmat art. 61 § 1 k.c. Powód w wystarczającym stopniu udowodnił fakt doręczenia pozwanemu wypowiedzenia umowy wraz z wezwaniem do zapłaty. Do pisma wypowiadającego umowę dołączono potwierdzenie odbioru z informacją o odbiorze przesyłki w dniu 24 maja 2023 roku. Korespondencja ta została wysłana na adres wskazany przez stronę pozwaną w umowie. Również z treści wezwania do zapłaty z dnia 25 marca 2023 roku wynika, że zostało ono wysłane drogą pocztową do pozwanego na jego adres zamieszkania w dniu 28 marca 2023 roku. Pozwany nie przedstawił jakichkolwiek rzeczowych argumentów, które mogłyby wskazywać, że oświadczenie kredytodawcy nie dotarło do niego. Nie wykazał również, że nie miał rzeczywistej możliwości zapoznania się z treścią tego oświadczenia. Ciężar udowodnienia tej okoliczności spoczywał na pozwanym. Podobnie rzecz się ma z wykazaniem, że wypowiedzenie umowy i wezwanie do zapłaty nie były podpisane przez upoważnione do tego osoby. Na dokumentach znajdują się podpisy wraz z pieczątkami osób, które złożyły podpisy pod tymi dokumentami – B. M. , wicedyrektora departamentu restrukturyzacji i windykacji klientów detalicznych i P. K. , dyrektora tego departamentu. W przypadku P. K. , powód załączył nawet dokument pełnomocnictwa z dnia 25 lutego 2019, z którego wywieść można wniosek, że był on pracownikiem (...) Spółki Akcyjnej w W. . Dodatkowo zarówno wezwanie do zapłaty, jak i wypowiedzenie umowy zostały podpisane na firmowym papierze banku. W tej sytuacji, w ocenie sądu to na pozwanym spoczął ciężar wykazania, że osoby podpisujące te dokumenty nie były do tego uprawnione. Pozwany ciężarowi dowodzenia w tym zakresie nie sprostał – nie złożył nawet w tym zakresie jakichkolwiek wniosków dowodowych. Zauważyć należy, że zgodnie z umową kredytodawca mógł wypowiedzieć umowę z przyczyn leżących po stronie kredytobiorcy w przypadku nie spłacenia w terminie określonym w harmonogramie pełnych rat kredytu za co najmniej dwa okresy płatności lub wymagalnych opłat i prowizji zawiązanych z kredytem pomimo uprzedniego wezwania przez bank do ich zapłaty, w terminie nie krótszym niż 14 dni od momentu otrzymania wezwania. Wypowiedzenie umowy poprzedziło wezwanie do zapłaty i upływ 14 dni od momentu otrzymania wezwania. Powód wprawdzie nie przedstawił potwierdzenia odbioru wezwania do zapłaty z dnia 25 marca 2023 roku doręczonego pozwanego, lecz w ocenie sądu z faktu, iż na wezwaniu wskazano datę nadania 28 marca 2023 roku przesyłki pocztowej zawierającej to wezwanie na adres zamieszkania pozwanego, natomiast niespełna dwa miesiące później, pismem z dnia 18 maja 2023 roku pierwotny wierzyciel wypowiedział pozwanemu umowę kredytu, należało wyprowadzić wniosek, że wezwanie do zapłaty zostało pozwanemu doręczone, a termin 14 dni roboczych od jego otrzymania przez pozwanego upłynął przed wypowiedzeniem umowy ( art. 231 k.p.c. ). Tego domniemania faktycznego pozwany nie obalił - nie przedstawił żadnych dowodów, które by na to pozwoliły i nie stawił się na rozprawę wyznaczoną na dzień 7 kwietnia 2025 roku w celu jego przesłuchania. Mając na uwadze powyższe, zarzut pozwanego należało uznać za chybiony. Termin wypowiedzenia umowy upłynął zatem z 30 dniem od dnia otrzymania przez pozwanego pisma zawierającego wypowiedzenie, a mówiąc konkretniej – po upływie 30 dni od dnia w którym pozwany mógł się z tym pismem zapoznać. Biorąc pod uwagę fakt, iż przesyłka zawierająca wypowiedzenie umowy została odebrana w dniu 24 maja 2023 roku, to najpóźniej w tym dniu pozwany mógł zapoznać się z treścią pisma, a zatem termin wypowiedzenia upływał z dniem 23 czerwca 2023 roku. Tym samym w ocenie Sądu nie ma wątpliwości co do skuteczności wypowiedzenia umowy kredytu oraz wymagalności dochodzonej przez powoda kwoty. Jeśli chodzi o sumę dochodzoną przez stronę powodową należy zauważyć, że została ona stwierdzona dokumentem pochodzącymi od kredytodawcy – elektronicznym zestawieniem operacji (k. 110-122). Należy podkreślić, że co prawda dokument ten nie stanowi samoistnego dowodu, jednak oceniany przez pryzmat również innych dowodów, może stanowić podstawę ustaleń faktycznych Sądu jako dokument prywatny ( art. 245 k.p.c. ). Zaprzeczenie prawdziwości tegoż dokumentu prywatnego nie może polegać na samym zanegowaniu istnienia lub wysokości długu, jeśli z pozostałych dowodów przedłożonych przez powoda wynika fakt zawarcia umowy kredytu, jej wysokość, ustalone przez strony warunki spłaty, a także wykaz i sposób zarachowania kilku dokonanych przez dłużnika wpłat (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 16 października 2020 roku, sygn. akt V ACa 196/20, LEX nr 3107816). Z elektronicznego zestawienia operacji wynika, iż zadłużenie na kontrakcie na dzień 31 stycznia 2024 roku (data cut-off zgodnie z umową przelewu wierzytelności) 15 942,69 zł z tytułu niespłaconego kapitału kredytu oraz 2 354,22 zł z tytułu odsetek umownych. Sąd uznał, że roszczenie powoda w zakresie tych kwot jest udowodnione oraz zasadne. Pozwany nie zdołał skutecznie podważyć dokonanych przez pierwotnego wierzyciela wyliczeń – nie wskazał które z wyliczeń dokonanych przez bank są błędne i z jakiego powodu, ani jaka jest jego zdaniem wysokość zadłużenia. Poza tym, jak już wskazywano wcześniej, twierdzenia pozwanego jakoby postanowienia umowy były abuzywne bądź że powodowi nie przysługują roszczenia z tytułu naliczonych odsetek umownych bądź prowizji nie były zasadne. Przy uwzględnieniu spłat dokonanych na poczet umowy kredytu przez pozwanego w wysokości 8 094,13 zł, kwota 18 296,85 zł stanowi kwotę, która na dzień 31 stycznia 2024 roku stanowiła wierzytelność wierzyciela pierwotnego względem pozwanego. Z ustaleń poczynionych przez Sąd wynika, iż naliczone przez powoda odsetki ustawowe za opóźnienie od niespłaconego kapitału za okres od 16 marca 2024 roku do 24 lipca 2024 roku (dnia poprzedzającego dzień wniesienia pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym) zostały wskazane w błędnej wysokości 859,25 zł. Z dokonanych przez Sąd obliczeń wynika, że żądanie powoda w tym zakresie było zasadne jedynie co do kwoty 643,71 zł (prawidłowo obliczone odsetki za opóźnienie od kwoty 15 942,69 zł za okres od 16 marca 2024 roku do 24 lipca 2024 roku), zaś w pozostałym zakresie podlegało oddaleniu jako bezzasadne (punkt II wyroku). Mając na uwadze powyższe powództwo podlegało uwzględnieniu w części na podstawie art. 69 ust. 1 prawa bankowego w zw. z art. 509 k.c. Sąd w punkcie I wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 18 940,62 zł, stanowiącą sumę kwot 15 942,69 zł, 2 354,22 zł i 643,71 zł. O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. Powód domagał się zapłaty kwoty należności głównej wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Jako, że pozew został wniesiony w dniu 25 listopada 2024 roku, sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 18 940,62 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 25 listopada 2024 roku do dnia zapłaty. W punkcie III orzeczono o kosztach procesu na podstawie art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 99 w zw. z art. 100 k.p.c. Strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Powód wygrał sprawę w 98,87%. Strona powodowa uległa zatem tylko co do nieznacznej części swego żądania, co w ocenie Sądu uzasadniało nałożenie obowiązku zwrotu wszystkich kosztów procesu poniesionych przez powoda na stronę pozwaną. Na koszty procesu należne powodowi składają się: 1 000 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu, 3 600 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego ustalonego na podstawie § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1935) oraz 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa – łącznie 4.617 zł. Kwota 4617 zł tytułem zwrotu kosztów procesu została od pozwanego na rzecz powoda zasądzona wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, zgodnie z brzmieniem art. 98 § 1 1 k.p.c. , w myśl którego, od kwoty zasądzonej tytułem zwrotu kosztów procesu należą się odsetki, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.