WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 6 czerwca 2025 r. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: sędzia Agnieszka Stachurska Protokolant: starszy sekretarz sądowy Anna Bańcerowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 czerwca 2025 r. w Warszawie sprawy M. M. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w W. o jednorazowe odszkodowanie na skutek odwołania M. M. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w W. z dnia 24 listopada 2022 r. znak (...) w związku z apelacją M. M. od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Południe w Warszawie VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 22 marca 2024 r. sygn. VI U 41/23 oddala apelację. sędzia Agnieszka Stachurska UZASADNIENIE Wyrokiem z 22 marca 2024r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi - Południe w W. VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oddalił odwołanie M. M. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (...) Oddział w W. z dnia 24 listopada 2022 roku, znak: (...) . Sąd I instancji ustalił, że M. M. w dniu 16 sierpnia 2009 roku wypadł z okna sypialni nr 3 w Zakładzie (...) w S. . Przebywając w swojej sypialni, stanął na krześle przy otwartym oknie. Jedynym zabezpieczeniem okna był kawałek pręta, który był włożony do ściany i nie pozwalał na jego szersze otwarcie. Odwołujący się wyjął ten pręt, stanął na krześle, wychylił się, a następnie usłyszał hałas i chciał zejść z krzesła, ale stracił równowagę i wypadł przez okno na łącznik budynku prowadzącego do stołówki. Po tym zdarzeniu trafił do szpitala, z którego został wypisany w dniu 26 sierpnia 2009 roku. Przed wypadkiem odwołujący się skarżył się często swojej matce, że siedzi sam, że nie może się położyć w jednym miejscu, tylko musi być na widoku kamery. Prosił psychologów o pomoc, ale nie była mu ona udzielana. Chciał zwrócić na siebie uwagę. Podczas pobytu w Zakładzie (...) w S. jeździł na wycieczki rowerowe. Nawet gdyby w wyniku upadku na łącznik nic mu się nie stało to i tak, gdyby chciał uciec z Zakładu (...) , musiałby sforsować ogrodzenie, czyli siatkę wysoką na około 3 metry. Poza tym obiekt był monitorowany. Przed wypadkiem odwołujący się informował wychowawców o swoich problemach, ale był zbywany, wychowawcy twierdzili, że to normalne i wynika z rozłąki z rodziną. W wyniku wypadku z dnia 16 sierpnia 2009 roku odwołujący się doznał złamania kompresyjnego trzonu kręgu L2, złamania bez przemieszczenia trzonu kręgu L3, L4, złamania kości piętowej prawej i kości skokowej lewej. Wynikający z tego stały uszczerbek na zdrowiu wyniósł 20%. Powyższy stan faktyczny Sąd Rejonowy ustalił na podstawie dokumentów, których wiarygodność nie była kwestionowana przez strony w toku postępowania, przy czym podkreślił, iż miał na uwadze, że oceny co do zdarzenia z dnia 16 kwietnia 2009 roku, zamieszczone w dokumentacji sporządzanej przez osoby pracujące w Zakładzie (...) w S. , mają charakter subiektywny, a ZUS osób, które takie oceny przedstawiły nie wnioskował do przesłuchania w charakterze świadków. Sąd Rejonowy oparł się także na zeznaniach świadka B. M. , mając na względzie, że nie posiada ona wiedzy na temat samych okoliczności zdarzenia z dnia 16 sierpnia 2009 roku i opiera się w tym zakresie jedynie na domysłach. Jej zeznania zostały jednak ocenione jako istotne co do faktu, że odwołujący się skarżył się często świadkowi przed wypadkiem na warunki panujące w Zakładzie (...) . Jeśli chodzi natomiast o zeznania odwołującego się, to Sąd I instancji ocenił je jako wiarygodne w całości, mając na uwadze, że odwołujący się nie był w stanie racjonalnie wskazać powodu, dla którego miał wypaść, czy też wyskoczyć przez okno. Następnie Sąd I instancji wskazał, że w materiale dowodowym brak jest przekonującej argumentacji, która przemawiałaby za uznaniem, że była to w istocie próba ucieczki. W tej materii przekonujące okazały się zeznania odwołującego się, z których wynika, że miał lepsze okazje do ucieczki podczas opuszczania Zakładu (...) , ale z nich nie skorzystał. W ocenie Sądu Rejonowego trudno było uznać, że odwołujący się chciał uciec wyskakując z wysokości na łącznik innego budynku, z którego następnie musiałby i tak jeszcze zeskoczyć na ziemię, a potem niewiadomym sposobem sforsować bramę Zakładu (...) . W takiej sytuacji teza o ucieczce nie może się obronić. W rzeczywistości według Sądu Rejonowego doszło do pewnej manifestacji ze strony odwołującego się, spowodowanej jego złym stanem psychicznym, za czym przemawiają zeznania jego matki dotyczące jego częstych skarg na warunki przebywania w Zakładzie (...) , a także to, co sam odwołujący się zeznał. Wskazał na skargi kierowane do psychologów i wychowawców. Nie zostało wykazane jednak, aby do tej manifestacji miało dojść w sposób świadomy, innymi słowy, że odwołujący się z jakichś powodów chciał sobie zrobić krzywdę. Dla Sądu I instancji jest przekonujące, że nie zdawał sobie do końca sprawy z tego co robi, jak to wynika zresztą z jego zeznań. Wskazywał na potknięcie się, obsunięcie krzesła, jednak nie wytłumaczył, z jakich przyczyn na tym krześle się znalazł i dlaczego wyjął pręt. W ocenie Sądu Rejonowego jedynym sensownym wytłumaczeniem jest faktycznie chęć zwrócenia na siebie uwagi, jednak Sąd I instancji nie uznał, aby w ramach tego, odwołujący się umyślnie chciał doprowadzić do wypadnięcia z okna. Według Sądu Rejonowego sama manifestacja takiej możliwości miała dać efekt w postaci większego zwrócenia na niego uwagi przez innych. Należy bowiem mieć na uwadze młody wówczas wiek odwołującego się oraz specyficzną sytuację stresową, wynikającą z pobytu w Zakładzie (...) . Mając powyższe na uwadze Sąd I instancji ocenił zeznania M. M. jako wiarygodne w całości. Sąd Rejonowy oparł się również na wnioskach zawartych w opiniach biegłego z zakresu ortopedii i traumatologii. Wprawdzie odwołujący się składał zastrzeżenia do opinii głównej, ale biegły odpowiedział na nie w opinii uzupełniającej, odniósł się również do zastrzeżeń ZUS przedstawionych w piśmie z 30 czerwca 2023 roku, a także odpowiedział na pytanie dotyczące całkowitej niezdolności odwołującego się do pracy. Dokonując oceny prawnej, Sąd Rejonowy wskazał, że zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 7 ustawy z dnia 30 października 2002 roku o zaopatrzeniu z tytułu wypadków lub chorób zawodowych powstałych w szczególnych okolicznościach (Dz. U. z 2020r., poz. 984) za wypadek uzasadniający przyznanie świadczeń uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w czasie zajęć dydaktycznych, wychowawczych lub opiekuńczych. Z kolei z art. 3 ust. 1 pkt 2 tej ustawy wynika, że osobom, które stały się niezdolne do pracy wskutek wypadku w szczególnych okolicznościach, o których mowa w art. 2 ust. 1 , przysługuje jednorazowe odszkodowanie. Jednocześnie jednak zgodnie z art. 6 ust. 1 tej ustawy świadczenia, o których mowa w art. 3 ust. 1 pkt 1 i 2, nie przysługują osobie poszkodowanej wskutek wypadku, który nastąpił z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa tej osoby. Sąd Rejonowy wskazał, że ZUS wydając zaskarżoną decyzję przyjął, że odwołujący się z winy umyślnej spowodował wypadek, a mianowicie, że chciał wówczas uciec przez okno. W ocenie Sądu I instancji nic takiego nie zostało wykazane. W rzeczywistości odwołujący się w dniu 16 sierpnia 2009 roku chciał dokonać pewnej manifestacji, stanął więc w pobliżu otwartego okna z wyjętymi zabezpieczeniami, aby ktoś zwrócił uwagę na niego i na jego problemy. Nie przyświecał mu jednak cel samego wypadnięcia z okna, nie była to też próba ucieczki. Odwołujący się bowiem przekonująco wskazał, że gdyby chciał uciec, to miał do tego mnóstwo lepszych okazji, zaś ucieczka poprzez wyskoczenie z okna sypialni nie miałaby sensu, bowiem nawet zakładając, że udałoby mu się wyskoczyć bez uszczerbku na zdrowiu i zachować pełną sprawność, to miał jeszcze do pokonania ogrodzenie wokół Zakładu (...) , które nie wiadomo jak miałby sforsować. Wobec tego teza przyjęta przez ZUS nie była dla Sądu I instancji przekonująca i Sąd ten nie uznał, aby w sprawie została spełniona przesłanka z art. 6 ust. 1 ww. ustawy. Następnie Sąd I instancji zwrócił uwagę na treść art. 4 ust. 2 wskazanej wyżej ustawy, zgodnie z którym osobie, która doznała stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu spowodowanego wypadkiem w szczególnych okolicznościach, o których mowa w art. 2 ust. 1, przysługuje jednorazowe odszkodowanie z tytułu tego uszczerbku, jeżeli osoba ta wskutek wypadku stała się całkowicie niezdolna do pracy. Wobec takiego brzmienia przepisu, w analizowanej sprawie kluczowe było ustalenie po pierwsze, czy odwołujący się doznał w wyniku wypadku z dnia 16 sierpnia 2009 roku stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, a po drugie, czy wskutek tego wypadku stał się całkowicie niezdolny do pracy. W zakresie obu tych okoliczności Sąd I instancji oparł się na wnioskach z opinii biegłego, która została sporządzona w sposób fachowy i przejrzysty. Sąd ustalił w oparciu o te wnioski, że co prawda odwołujący się doznał uszczerbku na zdrowiu w wysokości 20%, jednak nie została w jego przypadku spełniona przesłanka całkowitej niezdolności do pracy, powstałej w wyniku wypadku. Wobec tego nie jest możliwe, zgodnie z ustawą, przyznanie prawa do jednorazowego odszkodowania, dlatego ze względu na brak spełnienia przesłanki z art. 4 ust. 2 ustawy o zaopatrzeniu z tytułu wypadków lub chorób zawodowych powstałych w szczególnych okolicznościach , odwołanie podlegało oddaleniu ( wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi – Południe z 22 marca 2024r. wraz z uzasadnieniem, k. 132 i 139-140 a.s. ). Apelację od powyższego wyroku wniósł M. M. , zaskarżając go w całości. W uzasadnieniu apelacji wskazał, że Sąd I instancji źle zinterpretował treść art. 4 ust. 2 ustawy z dnia 30 października 2002 roku o zaopatrzeniu z tytułu wypadków lub chorób zawodowych powstałych w szczególnych okolicznościach . Dalej podkreślił, że w czasie gdy zdarzył się wypadek był osobą nieletnią i nie miał obowiązku pracy, a nauki. Od dnia wypadku do maja-czerwca 2010r. bez przerw leżał w łóżku, a przez kolejne miesiące jeździł na wózku inwalidzkim, potem zaś poruszał się o kulach, co ma miejsce do chwili obecnej. To oznacza, że był niezdolny do pracy i nie wie dlaczego Sąd zasugerował się opinią biegłego, który oceniał obecny stan zdrowia. Wskazując na zasadność apelacji, odwołujący się wniósł o zmianę wyroku poprzez uwzględnienie odwołania, bądź uchylenie wyroku i przeprowadzenie opinii biegłego na podstawie dokumentacji z dnia wypadku na okoliczność, czy na tamten czas był zdolny do pracy ( apelacja, k. 152 a.s. ). Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Z uwagi na brzmienie art. 378 k.p.c. Sąd drugiej instancji ma nie tylko uprawnienie, ale obowiązek rozważenia na nowo całego zabranego w sprawie materiału oraz jego własnej oceny ( art. 382 k.p.c. ), przy uwzględnieniu zasad wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2006r., I PK 169/05). Wynikający z art. 378 § 1 zdanie pierwsze k.p.c. obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji oznacza bowiem z jednej strony zakaz wykraczania przez sąd drugiej instancji poza te granice, z drugiej zaś nakaz wzięcia pod uwagę i rozważenia wszystkich podniesionych w apelacji zarzutów i wniosków. W konsekwencji, sąd drugiej instancji może - a jeżeli je dostrzeże, powinien - naprawić wszystkie stwierdzone w postępowaniu apelacyjnym naruszenia przez sąd pierwszej instancji prawa materialnego, niezależnie od tego, czy zostały wytknięte w apelacji, pod warunkiem, że mieszczą się w granicach zaskarżenia. Rozpoznanie "sprawy" w granicach apelacji oznacza zatem, że sąd drugiej instancji nie koncentruje się jedynie na ocenie zasadności zarzutów apelacyjnych, lecz rozstrzyga merytorycznie o zasadności zgłoszonych roszczeń procesowych (wyrok Sądu Najwyższego z 29 listopada 2016r., II PK 242/15, LEX nr 2202494). Sąd Okręgowy po ponownym przeanalizowaniu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, a także zarzutów apelacyjnych, ocenił że Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił stan faktyczny, jednak ocena prawna, której dokonał jest wadliwa, co ostatecznie nie przełożyło się na zmianę orzeczenia zgodnie z wnioskiem odwołującego się. Zarówno w apelacji, jak i podczas rozprawy apelacyjnej odwołujący się wskazywał na okoliczności dotyczące jego stanu zdrowia i skutków zdarzenia, które miało miejsce w dniu 16 sierpnia 2009 roku. Należy jednak podkreślić, że przed przystąpieniem do analizy kwestii uszczerbku na zdrowiu, jego procentowej wysokości i możliwości przyznania jednorazowego odszkodowania, muszą być spełnione przesłanki, które reguluje ustawa z dnia 30 października 2002 roku o zaopatrzeniu z tytułu wypadków lub chorób zawodowych powstałych w szczególnych okolicznościach (Dz. U. z 2025r., poz. 173), w tym nie mogą wystąpić przesłanki negatywne, które wykluczałyby prawo do świadczenia, o które ubiega się M. M. . Jak słusznie wskazał Sąd Rejonowy, zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 7 ww. ustawy, za wypadek uzasadniający przyznanie świadczeń uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w czasie zajęć dydaktycznych, wychowawczych lub opiekuńczych. Z kolei z art. 3 ust. 1 pkt 2 tej ustawy wynika, że osobom, które stały się niezdolne do pracy wskutek wypadku w szczególnych okolicznościach, o których mowa w art. 2 ust. 1, przysługuje jednorazowe odszkodowanie. Jednocześnie jednak zgodnie z art. 6 ust. 1 tej ustawy świadczenia, o których mowa w art. 3 ust. 1 pkt 1 i 2, nie przysługują osobie poszkodowanej wskutek wypadku, który nastąpił z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa tej osoby. W przedmiotowej sprawie przesłanki pozytywne zostały spełnione, gdyż zdarzenie wystąpiło w okolicznościach, na jakie wskazuje ustawa, czyli podczas pobytu M. M. w Zakładzie (...) , gdzie całodobowo był pod opieką osób pracujących w tym Zakładzie oraz powstał u niego uraz, tj. złamanie kompresyjne trzonu kręgu L2, złamanie bez przemieszczenia trzonu kręgu L3, L4 oraz złamanie kości piętowej prawej i kości skokowej lewej. Odwołujący się w wyniku tego wypadku doznał stałego uszczerbku na zdrowiu, który biegły sądowy ocenił na 20%. Jednak, oprócz spełnienia przesłanek pozytywnych, nie mogą wystąpić przesłanki negatywne, a więc zdarzenie, o jakim mowa, nie mogło nastąpiło z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa. Sąd Rejonowy, odwołując się do art. 6 ust. 1 ustawy o zaopatrzeniu z tytułu wypadków lub chorób zawodowych powstałych w szczególnych okolicznościach , skoncentrował się wyłącznie na ocenie, czy do zdarzenia, którego uczestnikiem był odwołujący się, doszło w wyniku jego winy umyślnej i w tym zakresie słusznie doszedł do wniosku, że takiej winy stwierdzić nie można. Przepis art. 6 ust. 1 ustawy, co Sąd Rejonowy zauważył cytując jego brzmienie, wskazuje jednak, poza winą umyślną, również na rażące niedbalstwo. Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie dokonał analizy zdarzenia z dnia 16 sierpnia 2009r. pod kątem rażącego niedbalstwa, które zgodnie z art. 6 ust. 1 ww. ustawy, tak jak wina umyśla, wyklucza prawo do jednorazowego odszkodowania. Sąd Okręgowy, zobowiązany do ponownej analizy sprawy i prawidłowego zastosowania prawa materialnego, wskazany brak uzupełnił. W ocenie Sądu Okręgowego nie można przypisać M. M. winy umyślnej, gdyż nie ma wystarczających dowodów, które pozwalałyby ustalić, że wyjęcie pręta z okna oraz wejście na krzesło miało na celu ucieczkę z Zakładu (...) poprzez wyskoczenie przez okno. Zarówno dowód z zeznań świadka, jak i z zeznań odwołującego się oraz dokumentacja, która została dostarczona przez Zakład (...) , choć takie sugestie zawiera, nie są wystarczające, by takie ustalenia poczynić i przypisać odwołującemu się winę umyślną. Jeśli chodzi natomiast o rażące niedbalstwo, to o ile umyślność oznacza zamiar wywołania określonego skutku lub choćby godzenie się na niego przy przewidywaniu możliwości jego zaistnienia, o tyle rażące niedbalstwo stanowi kwalifikowaną formę winy nieumyślnej. Ta ostatnia przejawia się w naruszeniu reguł ostrożności, jeżeli sprawca, chociaż nie ma zamiaru wywołania danego skutku i nie godzi się na niego, to jednak skutek ten wywołuje w wyniku niezachowania staranności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką albo przewidywał lecz bezpodstawnie przypuszczał, że skutku tego uniknie, albo wystąpienia określonego skutku swojego zachowania nie przewidywał, chociaż mógł i powinien go przewidzieć. Ocena zachowania należytej staranności (ostrożności) wymaga odniesienia jej do przeciętnej przezorności osób znajdujących się w zbliżonych sytuacjach, natomiast możliwość i obowiązek przewidywania skutku powinny być oceniane indywidualnie, w zależności od poziomu wiedzy, doświadczenia i możliwości intelektualnych konkretnego sprawcy. Przyjmuje się, że rażące niedbalstwo stanowi kwalifikowaną postać braku należytej staranności w przewidywaniu konsekwencji własnego zachowania i polega na przekroczeniu podstawowych, elementarnych reguł ostrożności, a więc na zachowaniu się poniżej minimalnego, elementarnego poziomu wiadomości, umiejętności i możliwości intelektualnych. O przypisaniu konkretnej osobie winy w tej postaci decyduje zatem zachowanie się przez nią w określonej sytuacji w sposób odbiegający od miernika staranności minimalnej. Ocena, czy zasady takie zostały przekroczone, musi być dokonywana w okolicznościach konkretnego przypadku (wyrok Sądu Najwyższego z 17 lutego 2021r., III USKP 25/21, Lex nr 3123438; wyrok Sądu Najwyższego z dnia z dnia 3 sierpnia 2016r., I UK 439/15, Legalis nr 1514852). Sfomułowanie „wskutek wypadku, który nastąpił z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa tej osoby”, użyte w art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2002 roku o zaopatrzeniu z tytułu wypadków lub chorób zawodowych powstałych w szczególnych okolicznościach , wskazuje że wina umyślna czy rażące niedbalstwo, wykluczające prawo do jednorazowego odszkodowania, odnoszą się do skutku zachowania poszkodowanego, polegającego na wywołaniu zdarzenia zdefiniowanego w art. 2 ust. 1 pkt 7 tej ustawy, a nie do naruszenia przepisów o ochronie życia i zdrowia, jak czyni to art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2002r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jedn. Dz. U. z 2015r., poz. 1242 ze zm.), ani też do konsekwencji zdarzenia wypadkowego w postaci doznanej przez sprawcę szkody. Wynika z tego, że samo świadome i celowe naruszenie reguł bezpiecznego postępowania nie wystarcza do uznania, że wypadek został spowodowany umyślnie (skoro sprawca nie obejmował zamiarem wywołania takiego skutku) lub w wyniku rażącego niedbalstwa (gdy w danych okolicznościach zachowanie się sprawcy nie odbiegało od miernika minimalnej staranności w przewidywaniu), jednak istotnie rzutuje na ocenę stopnia zawinienia w spowodowaniu wypadku. W przypadku umyślnego naruszenia zasad ochrony życia i zdrowia zamiarem sprawcy objęta jest bowiem bezprawność postępowania wyrażająca się w tym, że wiedział on, jak w danej sytuacji postąpić i miał świadomość, że działa wbrew swojej wiedzy o należytym postępowaniu. W takim przypadku rodzaj wykonywanych czynności oraz świadomość nieprawidłowości własnego zachowania nakazują postępowanie ze szczególną ostrożnością i przezornością w przewidywaniu jego możliwych konsekwencji. Chodzi o to, aby sprawca, przy wykorzystaniu swoich możliwości intelektualnych, odstąpił od nieprawidłowego postępowania i w ten sposób uniknął możliwości spowodowania wypadku. O zakwalifikowaniu zachowania jako rażąco niedbałego można zatem mówić także wówczas, gdy sprawca umyślnie (świadomie, celowo) i bez uzasadnionej potrzeby narusza podstawowe zasady bezpiecznego postępowania oraz ignoruje następstwa swojego zachowania, nie przewidując (nie uświadamiając sobie), że może ono doprowadzić do wypadku, chociaż możliwość wystąpienia takiego skutku w danych okolicznościach jest łatwa do przewidzenia nawet dla osoby o niskiej przezorności i nieposiadającej specjalnej wiedzy. W ocenie Sądu Okręgowego, w przypadku odwołującego się istotne jest to, co sam odwołujący się wskazał podczas przesłuchania. Przyznał, że w dniu wypadku stanął na krześle przy oknie, które było zabezpieczone prętem przed możliwością jego szerszego otwarcia. Następnie dokonał demontażu ww. zabezpieczenia, powodując że okno mogło otworzyć się szerzej i wychylił się przez nie. Nawet, jeśli nie miał zamiaru wyskoczenia i ucieczki z Zakładu (...) , to dokonując opisanych działań – wejście na krzesło, wyjęcie pręta zabezpieczającego okno i wychylenie się przez okno – naruszył podstawowe zasady bezpieczeństwa. Mimo, że znajdował się wówczas w złej kondycji psychicznej i był nieletni, to z całą pewnością mógł i powinien przewidzieć, że w takiej sytuacji, nawet jeśli miał tylko zamiar zwrócenia na siebie uwagi, jego działania mogą spowodować wypadek. Wchodząc na krzesło przy oknie i wychylając się przez nie, mógł zakładać, że takie zachowanie, naruszające zasady bezpieczeństwa, spowoduje wypadnięcie z okna. Oczywiście nie można zamiaru takiego odwołującemu się przypisać, bo gdyby taki zamiar miał, to ocena ZUS, wskazująca na winę umyślną, byłaby zasadna. To nie oznacza jednak, że z powodu opisanego zachowania odwołującego się, zdecydowanie odbiegającego od standardowego, nie można i nie należy oceniać zdarzenia przez pryzmat rażącego niedbalstwa, szczególnie że przeciętnie przezorny człowiek nie wyjmuje zabezpieczenia z okna, nie wchodzi na krzesło i nie wychyla się, wie bowiem, że tego rodzaju działania mogą, nawet w sposób niezamierzony, zakończyć się upadkiem z wysokości. Każdy przeciętnie przezorny, który należycie ocenia sytuację musi przypuszczać, nawet jeśli nie zakłada skutków w postaci wypadnięcia przez okno, że tego rodzaju działania do takiego skutku mogą doprowadzić i dlatego Sąd Okręgowy nie przechodząc w ogóle do oceny tego, jaki uszczerbek u odwołującego się wystąpił, ocenił że nie ma możliwości przyznania mu prawa do jednorazowego odszkodowania. Stało się tak jednak nie z tego powodu, na który powołał się Sąd Rejonowy, czyli braku całkowitej niezdolności do pracy, tylko z powodu, którego Sąd Rejonowy w ogóle nie analizował, tj. w związku z tym, że do zdarzenia doszło na skutek rażącego niedbalstwa. Przepis art. 6 ust. 1 ustawy o zaopatrzeniu z tytułu wypadków lub chorób zawodowych powstałych w szczególnych okolicznościach w takiej sytuacji wyklucza prawo do świadczenia, o jakie ubiega się M. M. , dlatego Sąd Okręgowy, choć nie zgodził się ze stanowiskiem Sądu Rejonowego, nie zmienił zaskarżonego wyroku, tylko apelację oddalił na podstawie art. 385 k.p.c. , oceniając że decyzja organu rentowego jest prawidłowa. sędzia Agnieszka Stachurska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.