(k. 369) pominął wniosek dowodowy powódki o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu rehabilitacji medycznej na okoliczności, jak w pkt.4a) pozwu (k. 4v.). Zgodnie z przepisem art.
Strona, która wnosi o podjęcie czynności połączonej z wydatkami, obowiązana jest uiścić zaliczkę na ich pokrycie w wysokości i terminie oznaczonym przez sąd. Jeżeli więcej niż jedna strona wnosi o podjęcie czynności, sąd zobowiązuje każdą stronę, która z czynności wywodzi skutki prawne, do uiszczenia zaliczki w równych częściach lub w innym stosunku według swego uznania. Zgodnie z kolei z § 2 tego przepisu Przewodniczący wzywa stronę zobowiązaną do wniesienia zaliczki, aby w wyznaczonym terminie nie dłuższym niż dwa tygodnie zapłaciła oznaczoną kwotę. Jeżeli strona zobowiązana mieszka lub ma siedzibę za granicą i nie ma w kraju przedstawiciela, termin, o którym mowa w § 1 , wynosi miesiąc, przy czym gdyby doręczenie wezwania miało mieć miejsce poza terytorium Unii Europejskiej, oznacza się termin nie krótszy niż trzy miesiące. W myśl przepisu (...) § 4 k.p.c. Sąd podejmie czynność połączoną z wydatkami, jeżeli zaliczka zostanie uiszczona w oznaczonej wysokości, zaś w razie nieuiszczenia zaliczki sąd pominie czynność połączoną z wydatkami (vide: art.
). Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia na gruncie sprawy. Strona powodowa na zarządzenie z 13 marca 2024 r. została wezwana do uiszczenia zaliczki na poczet wynagrodzenia przedmiotowego biegłego sądowego pod rygorem pominięcia dowodu (k. 238). Pismem z dnia 19 kwietnia 2024 r. złożył wniosek o zwolnienie z kosztów sądowych w tej części (k. 244). Postanowieniem z dnia 22 kwietnia 2024 r. tut. Sąd przedmiotowy wniosek oddalił (k. 312), zaś zażalenie powódki na to postanowienie zostało oddalone (k. 353). W konsekwencji na skutek ponownego wezwania powódki do uiszczenia zaliczki w kwocie 4.000 złotych (k. 360) i wobec ewidentnego braku uiszczenia przez powódkę tej zaliczki Sąd postanowieniem z dnia 16 czerwca 2024 r. pominął wniosek powódki o dopuszczenie i przeprowadzenie zawnioskowanego dowodu (k. 369). W konsekwencji tego zaniedbania procesowego strony powodowej, Sąd na podstawie art. 235 2 §1 pkt 2 i 5 k.p.c. (k. 369) pominął również wniosek dowodowy pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłych sądowych z zakresu rekonstrukcji wypadków i medycyny sądowej na okoliczności, jak w punkcie VI odpowiedzi na pozew – k. 120v., uznając, że wobec świadomej rezygnacji przez stronę powodową z dalszej inicjatywy dowodowej, dalsze prowadzenie postępowania dowodowego w kierunku zawnioskowanym przez pozwanego mija się z celem, nie ma bowiem istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia w sprawie oraz zmierza do przedłużenia postępowania. Analizując zasadność roszczenia należy wskazać, że zgodnie z postanowieniami art. 822 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje szkody, będące następstwem przewidzianego w umowie zdarzenia, które miało miejsce w okresie ubezpieczenia. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela. Na gruncie sprawy z mocy art. 11 Kodeksu postępowania cywilnego za wiążące należało uznać objęte wyrokiem Sądu Rejonowego w Piszu z dnia 17 lutego 2015 r. warunkowo umarzającym postępowanie w sprawie (...) – ustalenia faktyczny przebiegu zdarzenia z dnia 15 października 2014 r., jak również zasadę odpowiedzialności cywilnej pozwanego – (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. na gruncie sprawy. Poza sporem było nadto, że za szkodę i w konsekwencji żądania przyznania rent zgłoszone w pozwie wynikłe ze zdarzenia szkodowego – wypadku drogowego – co do zasady odpowiada pozwany zakład ubezpieczeń w ramach łączącej go ze sprawcą zdarzenia – J. B. - umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Co więcej na mocy przepisu art. 365 k.p.c. Sąd meriti związany był również prawomocnym wyrokiem T. . Sądu z dnia 4 kwietnia 2018 r. sygn.. akt (...) przesądzającym m.in. zasadę odpowiedzialności pozwanego, albowiem Sąd w ww. wyroku ustalił m.in. odpowiedzialność pozwanego za skutki wypadku z dnia 15 października 2014 r., które mogą powstać u powódki w przyszłości. W konsekwencji oczywiste było również, że podstawą prawną odpowiedzialności pozwanego zakładu ubezpieczeń z tytułu renty będą przepisy art. 444 § 2 Kodeksu cywilnego ( k.c. ) w związku art. 822 k.c. . Sporne pomiędzy stronami pozostawały natomiast pozostałe przesłanki przyznania rent zarówno z tytułu zwiększonych potrzeb, jak i z tytułu utraty zdolności do pracy. Sporna była również kwestia zaistnienia bądź też braku zaistnienia na gruncie sprawy przesłanek z art. 199§1 pkt 2 k.p.c. . Na wstępie i dla porządku poczynionych rozważań wskazać należy, że zgodnie z art. 224 § 1 k.p.c. przewodniczący zamyka rozprawę po przeprowadzeniu dowodów i udzieleniu głosu stronom. Natomiast zgodnie z § 3 wskazanego przepisu jeżeli przyczyni się to do sprawniejszego rozpoznania sprawy, a wyznaczanie kolejnych posiedzeń jest zbędne, sąd może zamknąć rozprawę na posiedzeniu niejawnym. Strony należy uprzedzić o możliwości zamknięcia rozprawy i umożliwić im zabranie głosu w piśmie procesowym, w terminie nie krótszym niż 7 dni. Sąd zamyka rozprawę w terminie miesiąca od dnia, w którym upłynął termin do zabrania głosu przez strony. Postanowienie może być wydane jedynie przez sędziów, przed którymi odbyło się ostatnie posiedzenie jawne poprzedzające bezpośrednio zamknięcie rozprawy. Uregulowanie art. 224 § 3 k.p.c. dotyczy sytuacji, w której rozprawa została wyznaczona, ale po jej odroczeniu w celu zamknięcia rozprawy nie wyznacza się kolejnego posiedzenia z udziałem stron, lecz zamyka się rozprawę na posiedzeniu niejawnym. Stąd też Sąd postanowił zamknąć rozprawę – o czym postanowiono w pkt I wyroku. Z kolei w punkcie II wyroku Sąd odmówił odrzucenia pozwu odnośnie roszczenia z punktu 2 pozwu. Powództwo z punktu 2 pozwu dotyczyło żądania kwoty 4.485 złotych z tytułu utraty zdolności do pracy płatnej do 10 dnia każdego miesiąca z góry, począwszy od lipca 2019 r. wraz z ustawowymi odsetkami w przypadku zwłoki w płatności którejkolwiek z rat. Pozwany jeśli chodzi o rentę wyrównawczą z pkt 2 pozwu, zarzucił zaistnienie przesłanki res iudicata – wskazując, że w tej kwestii wypowiadał się już Tutejszy Sąd w wyroku z dnia 4 kwietnia 2018 r. (I C (...) ). W ocenie pozwanego mamy więc w niniejszej sprawie z podręcznikowym wręcz przykładem sytuacji opisanej w art. 199§1 pkt 2 k.p.c. , tj. dochodzenia po raz drugi roszczenia, które zostało już prawomocnie osądzone w innej sprawie, co zdaniem pozwanego uzasadnia odrzucenie pozwu. W ocenie Sądu zauważyć, jednak należy, że żądanie z pkt 2 pozwu, jakkolwiek ostatecznie nieudowodnione przez stronę powodową o czym w dalszych pisemnych motywach orzeczenia, na gruncie sprawy dotyczyło innego czasokresu, a mianowicie okresu „począwszy od lipca 2019 roku”, podczas gdy na gruncie sprawy tut. Sądu o sygn.. akt (...) roszczenie to, jakkolwiek oparte na tej samej podstawie faktyczno-prawnej, dotyczyło okresu począwszy od 1 listopada 2014 roku i zostało prawomocnie uwzględnione przez tut. Sąd jedynie za okres od 1 listopada 2014 r. do dnia 31 grudnia 2014 r., zaś w pozostałym zakresie zostało oddalone. Wyrok Sądu Apelacyjnego w (...) zapadł zaś 10 grudnia 2018 r. sygn.. akt (...) , którym to wyrokiem oddalono apelację powódki (k. 526 – akt sprawy (...) ). Oznacza, że przedmiotowe roszczenia nie „zazębiają się”, jeśli chodzi o ich czasokresy, a w konsekwencji nieuprawniony jest zarzut pozwanego, jakoby na gruncie sprawy doszło do dochodzenia po raz drugi tego samego roszczenia przez powódkę. W konsekwencji Sąd I instancji nie znajdując podstaw do odrzucenia pozwu z art. 199§1 pkt 2 k.p.c. odmówił jego odrzucenia, jak w punkcie II wyroku. Przechodząc do omówienia rozstrzygnięcia z punktu III wyroku , należy wskazać, że podstawę żądania renty stanowi art. 444 § 2 k.c. , zgodnie, z którym jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo, jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty. W niniejszej sprawie powódka żądała zasądzenia renty z tytułu niezdolności do pracy w kwocie 4.485 zł miesięcznie. W tym zakresie wymieniona podała, że na skutek zdarzenia utraciła zdolność do wykonywania pracy zarobkowej. Do dnia zdarzenia prowadziła działalność gospodarczą i uzyskiwała dochód na wskazanym wyżej poziomie. Obecnie nie jest w stanie prowadzić działalności w dotychczasowym zakresie i osiągać zysku w takim wymiarze jak dawniej. W pierwszych miesiącach powódka nie była w stanie wykonywać działalności, konieczna przy tym była pomoc jej męża, w przeciwnym razie powódka zmuszona byłaby zamknąć działalność gospodarczą. Gdyby nie doszło do zdarzenia wymieniona posiadałaby nadal zdolności zarobkowe przynajmniej na poziomie średniego miesięcznego wynagrodzenia, które na datę złożenia pozwu wynosiło 6.235,22 zł brutto (4.485 zł netto). W ocenie Sądu niewątpliwie to na powódce – zgodnie z brzmieniem art. 6 k.c. spoczywa ciężar udowodnienia okoliczności uzasadniających przyznanie renty. Renta z tytułu utraty zdolności do pracy ma rekompensować faktyczną utratę możliwości zarobkowych. Renta powinna rekompensować uszczerbek majątkowy, który wskutek uszkodzenia ciała i niezdolności do pracy powstał w dochodach powódki z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej. Musi odpowiadać różnicy między hipotetycznymi dochodami, które poszkodowany osiągałby, gdyby nie doszło do zdarzenia, a dochodami, które uzyskuje. Wysokość hipotetycznych dochodów należy ustalić przy uwzględnieniu wszelkich uzyskiwanych przez uprawnionego świadczeń. Z opinii biegłego R. P. (dopuszczonej na gruncie sprawy (...) ) wynika, że powódka była niezdolna do pracy w związku z wypadkiem do dnia 30 listopada 2018 r. Jednocześnie biegły wskazał, że dysfunkcja ręki u powódki utrudnia jej wykonywanie cięższych prac fizycznych, prac długotrwałych. Decyzją ZUS orzeczono całkowitą niezdolność do pracy do dnia 31 sierpnia 2016 r. Jak wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, powódka do dnia 5 marca 2015 r. (do czasu gdy potrzebowała pomocy osób trzecich) nie była w stanie prowadzić działalności gospodarczej. Jednakże dla przyznania renty, konieczne jest udowodnienie przez powódkę, że na skutek wypadku zmniejszyły się jej dochody. Niewątpliwe jest, że przed wypadkiem, mąż powódki pomagał jej w prowadzeniu działalności gospodarczej. Z uwagi na to, że on również uczestniczył w przedmiotowym wypadku i doznał obrażeń ciała, do końca 2014 r. nie był w stanie podejmować czynności z tym związanych. Słusznie zatem tut. Sąd na gruncie sprawy (...) orzekł, że pozwany był zobowiązany do zapłaty na rzecz powódki renty w wysokości 1.000 zł miesięcznie, za okres listopad 2014 r. i grudzień 2014 r., albowiem w tym okresie powódka utraciła dochody. Sąd oparł się na zeznaniach podatkowych za lata 2012, 2013 r. i 2014 r., z których wynika, że dochód powódki w 2014 r. (po odliczeniu obciążeń) był mniejszy o około 2.000 zł. Sąd na gruncie sprawy (...) w pozostałym zakresie oddalił powództwo w zakresie żądania renty. Powódka nie wykazała bowiem, aby wypadek wpłynął na wysokość osiąganych przez nią dochodów za okres po dniu 1 stycznia 2015 r. Powódka nie udowodniła, że na skutek wypadku uległy zmniejszeniu jej dochody. Z przedłożonych przez nią oświadczeń majątkowych wynika, że nadal prowadziła działalność gospodarczą i uzyskiwała dochody. Dla przyznania renty, konieczne jest udowodnienie przez powódkę, że na skutek wypadku zmniejszyły się jej dochody. Natomiast w realiach sprawy powódka – ani w pozwie ani na rozprawie w dniu 15 maja 2023 r. – nie wyjaśniła jakie koszty obejmuje żądana przez nią renty w kwocie 4.485 zł. Nie zostało przy tym ani udowodnione, ani nawet uprawdopodobnione, aby powódka przed wypadkiem komunikacyjnym osiągała wynagrodzenie z tytułu prowadzonej przez siebie działalności na poziomie 5.000-10.000 zł. Powódka została zakwalifikowana do osób niepełnosprawnych w stopniu umiarkowanym, co nie umożliwia jej podjęcia zatrudnienia czy też prowadzenia działalności gospodarczej. Niewątpliwe jest, że przed wypadkiem, mąż powódki pomagał jej w prowadzeniu działalności gospodarczej, nie ma zatem przeszkód, aby takiej pomocy udzielał jej w dalszym ciągu. Ponadto powódka przedstawiając swoją sytuację materialną przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym udokumentowała osiągane dochody za okres styczeń 2016 r. – listopad 2016 r., których wysokość wskazuje, że suma dochodów za ten okres była wyższa od dochodów osiąganych przed wypadkiem. Zatem za niewiarygodne należy uznać twierdzenia powódki, że dochody z tytułu prowadzonej działalności osiągnęła w 2014 r., a w następnym okresie nie uzyskała żadnych dochodów. Pozostaje to w sprzeczności z treścią składanych przez nią dokumentów. Ponadto nieudowodnione zostały twierdzenia powódki i świadka A. D. , aby powódka utraciła koncesję z przyczyn, za które odpowiedzialność ponosi pozwany. Wskazać należy, że powódka nie wykazała, aby utraciła koncesję, nie wykazała również z jakich przyczyn toczyło się postępowanie w tym przedmiocie. Świadek A. D. wskazał że powódka nie produkuje broni, albowiem toczyło się postępowanie przed sądem administracyjnym. Ponadto wskazał, że zostało wszczęte postępowanie karne, zarzucono bowiem stronie, że nie produkuje idealnych kopii broni - niewątpliwe jest zatem, że pozwany nie ponosi odpowiedzialności za powyższe działania. Należy przy tym podkreślić – na co słusznie zwrócił uwagę Sąd Apelacyjny w Białymstoku w pisemnych motywach postanowienia z dnia 15 listopada 2023 r. (k. 233v.), że na gruncie sprawy powódka prowadziła działalność gospodarczą bez wątpienia w okresie od 15.06.2006 r. do 21.07.2022 r., a więc zarówno przed wypadkiem w 2014 roku, jak i przez wiele lat po wypadku (vide: informacja z (...) k. 136). Jest też wspólnikiem w (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w S. – KRS (...) i pełni w niej funkcję prezesa zarządu. Ze strony internetowej Gminy P. wynika również, że pełniła funkcję sołtysa w miejscowości S. , co również w okresie objętym żądaniem pozwu podlegało uwzględnieniu jako uzyskiwanie przez uprawnionego wszelkich świadczeń niezbędnych od ustalenia potencjalnej wysokości renty. Odnosząc się z kolei do żądania renty z tytułu zwiększonych potrzeb na podstawie przepisu art. 444§2 k.c. wskazać należy wskazać, że również w tym zakresie powódka – ani w pozwie ani na rozprawie w dniu 15 maja 2023 r. – nie wyjaśniła jakie koszty obejmuje żądana przez nią tytułem renty kwota 6.800 zł. W świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie zostało wykazane ani uprawdopodobnione, że powódka musi poddać się rehabilitacji, której koszt wynosi 6.800 złotych miesięcznie. Co prawda powódka przedstawiła kosztorys terapii opiewający na kwotę 6.800 zł (k. 69), jednak jak wskazała w swoich wyjaśnieniach rehabilitację przechodzi około co dwa miesiące oraz, że do tej pory korzystała z rehabilitacji refundowanej przez NFZ (k. 168-168v.). Jednocześnie powódka podała, że ostatnią rehabilitację miała w styczniu 2022 r., a kolejna będzie w czerwcu 2023 r. Powyższe każe z ostrożnością podchodzić do twierdzeń pozwu odnośnie wydatków, które powódka musi ponosić i które wymagają zgodnie z żądaniem pozwu zasądzenia stosownej renty. Warto też wskazać, że do pozwu nie został dołączony żaden rachunek obrazujący koszt – tak przecież regularnie odbywanych według twierdzeń pozwu – zabiegów rehabilitacyjnych. W tym kontekście należy również podkreślić – na co słusznie zwrócił uwagę Sąd Apelacyjny w Białymstoku w pisemnych motywach postanowienia z dnia 15 listopada 2023 r. (k. 233v.), że nie może stanowić wystarczającego uprawdopodobnienia, a tym bardziej udowodnienia kosztów rehabilitacji złożenie prywatnego kosztorysu sporządzonego przez fizjoterapeutę, przy braku jakichkolwiek rachunków potwierdzających korzystanie z prywatnej opieki. Na marginesie jedynie wskazać można, że w żaden sposób nie zostało wykazane, aby powódka – w przyszłości – nie mógł korzystać z rehabilitacji płatnej w ramach NFZ. Normą jest w ocenie Sądu taka właśnie rehabilitacja, najczęściej szpitalna, w przypadku pacjentów z ciężkimi obrażeniami ciała. (...) dowodowa powódki w tym zakresie została zresztą świadomie przez tę stronę „wyhamowana” z uwagi na brak uiszczenia stosownej zaliczki na poczet biegłego sądowego z zakresu rehabilitacji, co w konsekwencji skutkowało pominięciem przedmiotowego wniosku dowodowego na podstawie art.
, o czym zresztą była już mowa powyżej. W konsekwencji z uwagi na brak udowodnienia przez stronę powodową wszystkich przesłanek z przepisu art. 444§2 k.c. niezbędnych do zasądzenia rent z tytułu zwiększonych potrzeb oraz utraty zdolności do pracy powództwo, na podstawie wskazany powyżej przepisów, zostało oddalone w całości, o czym orzeczono w punkcie III wyroku. O kosztach procesu rozstrzygnięto w oparciu o przepis art. 98 k.p.c. , tj. zgodnie z zasadą odpowiedzialności stron za wynik procesu. Na gruncie realiów sprawy koszty procesu które poniosła strona pozwana sprowadzały się w istocie do kosztów zastępstwa procesowego przez profesjonalnego pełnomocnika, przed Sądem I instancji – w stawce wynikającej z § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, tj. w kwocie 5.400 złotych oraz stosownej opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w kwocie 17 złotych. W konsekwencji Sąd zasądził w punkcie IV wyroku od powódki na rzecz pozwanej łącznie kwotę 5.417 złotych – tytułem zwrotu kosztów procesu z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty. SSO Krystian Szeląg
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.