Sygn. akt VIII P 31/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 kwietnia 2014 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach VIII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSO Teresa Kalinka Protokolant: Ewa Grychtoł po rozpoznaniu w dniu 29 kwietnia 2014 r. w Gliwicach sprawy z powództwa S. K. ( K. ) przeciwko J& P - (...) Spółce Akcyjnej w W. o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych
- powództwo oddala;
- zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 5400 zł (pięć tysięcy czterysta złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. (-) SSO Teresa Kalinka Sygn. VIII P 31/13 UZASADNIENIE Powód S. K. w pozwie złożonym w sądzie w dniu 11 października 2013 roku domagał się zasądzenia od pozwanej J& P – (...) S.A. w W. kwoty 217 398,51 złotych tytułem wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach w okresie od sierpnia 2008 roku do lipca 2010 roku. Uzasadniając żądanie wskazał, że w tym okresie był pracownikiem pozwanej spółki na stanowisku zastępcy kierownika sekcji mostowej z wynagrodzeniem 9000 złotych brutto w okresie od 14 lipca 2008 roku do 31 stycznia 2009 roku i w wysokości 11700 złotych w okresie od lutego 2009 roku do sierpnia 2010 roku. W okresie od sierpnia do października 2008 roku pracował w nadgodzinach po 4 godziny dziennie, a od listopada 2008 roku do lipca 2010 roku po 6 godzin dziennie. Nie otrzymał wynagrodzenia za tę pracę i dochodzona kwota stanowi wysokość należnego wynagrodzenia, z tym, ze za każdą nadgodzinę żądał wynagrodzenia w wysokości 150%. Wniósł o przesłuchanie świadków na okoliczność wykonywania pracy w nadgodzinach. Pozwana (...) S.A. Oddział w Polsce wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie od powoda kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Zaprzeczyła twierdzeniom zawartym w pozwie, a w szczególności tym, aby powód świadczył pracę w godzinach nadliczbowych w zakresie wskazanym w pozwie. Powód nigdy nie zwracał się pozwanego o pozwolenie na pracę w nadgodzinach, z pozwany nigdy takiego polecenia nie wydawał . Przyznała, że powód w okresie od 14 lipca 2008 roku do 6 listopada 2011 roku zajmował stanowisko zastępcy kierownika sekcji mostowej przy budowie węzła S. na skrzyżowaniu autostrad (...) . Z treści regulaminu pracy wynikało, że wynagrodzenie płatne było raz w miesiącu z dołu , najpóźniej 7 dnia następnego miesiąca kalendarzowego. W spornym okresie powód wykorzystał 51 dni urlopu wypoczynkowego i 6 dni urlopu okolicznościowego. Powód nie odliczył tych dni wolnych formułując żądanie zgłoszone w pozwie. Nadto z ewidencji czasu pracy wynika, że przepracował 503 godziny nadliczbowe za które otrzymał wynagrodzenie. Z treści pozwu nie wynika, czy te należności zostały uwzględnione przy wyliczeniu należności. Nie jest prawdą, że powód w każdym dniu przepracował 21 dni roboczych. Pozwany podniósł zarzut przedawnienia roszczenia powołując treść art. 291 § 1 kp . Roszczenie za ostatni miesiąc, za który powód żąda wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych było wymagalne w dniu 7 sierpnia 2013 roku, a pozew wpłynął do sądu w dniu 11 października 2013 roku. Powód podtrzymał swoje stanowisko zawarte w pozwie. Nigdy nie otrzymał wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, a wynagrodzenie za 508 godzin stanowi wynagrodzenie za pracę w soboty i niedziele. Nie zgodził się z zarzutem przedawnienia, ponieważ pierwszy pozew o wypłatę wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych złożył w Sądzie Rejonowym w Gliwicach w dniu 17 grudnia 2012 roku. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: Powód S. K. był zatrudniony w (...) S.A. Oddział w Polsce w okresie od 14 lipca 2008 roku do 8 listopada 2011 roku na stanowisku kierownika sekcji mostowej. W okresie od 14 lipca 2008 roku do 1 lutego 2009 roku wynagrodzenie zostało ustalone w wysokości 9000 złotych brutto, a od 2 lutego 2009 w wysokości 11700 złotych brutto. W okresie zatrudnienia powód wykorzystał łącznie 57 dni urlopu. W roku 2009 wynagrodzenie brutto wyniosło ponad 146 000 złotych, w roku 2010- 176 000 złotych. Powód w grudniu 2012 roku wniósł pozew o wypłatę wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych do Sądu Rejonowego w Gliwicach. Pozew został zwrócony wobec nieuiszczenia opłaty od pozwu. W niniejszej sprawie S. K. domagał się wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w okresie od 1sierpnia 2008 roku do 31 lipca 2010 roku. Pozew został złożony w sądzie w dniu 11 października 2013 roku. Powód był przekonany, że termin przedawnienia wynosi 5 lat. Nie było żadnych przeszkód we wniesieniu pozwu we wcześniejszym okresie. S. K. oświadczył, że jedyną przeszkodą były względy finansowe. Po zwolnieniu z pracy w G. został zatrudniony u tego samego pracodawcy z takim samym wynagrodzeniem przy budowie autostrady do K. . Również wystąpił o wypłatę wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych Powód prowadzi działalność gospodarczą. Deklaruje dochód w wysokości 8000 złotych Mieszka z żoną i trojgiem dzieci w wieku 26 lat, 23 lat i 16 lat. Jest właścicielem budynku mieszkalnego na działce ponad 6 a, nieruchomości rolnej o powierzchni 1,25 ha, działki budowlanej o powierzchni 8 a. Sąd oddalił wniosek o przesłuchanie świadków uznając dowód ten z zbędny do rozstrzygnięcia sprawy. Stan faktyczny ustalono na podstawie świadectwa pracy, umów o pracę, przesłuchania powoda ( płyta nagrania k. 115 a.s.) Sąd zważył, co następuje: Art. 291 kodeksu pracy stanowi w § 1, że roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, a w § 4, że terminy przedawnienia nie mogą być skracane ani przedłużane przez czynność prawną. Powód pozostawał w błędzie twierdząc, że roszczenie ulega przedawnieniu z upływem 5 lat. Przedawnienie roszczenia oznacza, że objętego nim świadczenia nie można dochodzić przed sądem. Zgodnie z art. 292 kp roszczenia przedawnionego nie można dochodzić, chyba że ten, przeciwko komu roszczenie przysługuje, zrzeka się korzystania z przedawnienia. W uchwale z dnia 6 marca 1998 r., III ZP 50/97, Sąd Najwyższy stwierdził, że po upływie terminu przedawnienia roszczenia ze stosunku pracy ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Nadto w uchwale SN z dnia 10 maja 2000 r., III ZP 13/00przyjęto, że w sprawach o roszczenia ze stosunku pracy sąd nie uwzględnia z urzędu upływu terminu przedawnienia. Pozwana spółka w odpowiedzi na pozew podniosła zarzut przedawnienia, w związku z czym należało zbadać, czy zarzut jest zasadny i czy skorzystanie z zarzutu przedawnienia nie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego ( art. 8 k.p. ). Powód podniósł, że pierwszy pozew o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych złożył w grudniu 2012 roku w Sądzie Rejonowym w Gliwicach. Zgodnie z art. 130 § 2 kpc po bezskutecznym upływie terminu przewodniczący zwraca pismo stronie. Pismo zwrócone nie wywołuje żadnych skutków, jakie ustawa wiąże z wniesieniem pisma procesowego do sądu., Biorąc pod uwagę, ze pozew ten został zwrócony, to nie wywołał on żadnych skutków ani w zakresie prawa materialnego, ani prawa procesowego. Prawomocny zwrot pozwu niweluje wszystkie skutki związane z jego wniesieniem, w tym przerwanie biegu przedawnienia.( art. 295 kp ) Warunkiem zachowania trzyletniego terminu z art. 291 kpc jest wytoczenie powództwa przeciwko pracodawcy, który powinien w danej sprawie występować jako pozwany. Zgodnie z tezą wyroku SN z dnia 20 sierpnia 2008 r., I PK 35/08 roszczenie o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych staje się wymagalne ( art. 291 § 1 k.p. ) w dniu, w którym powinno nastąpić rozliczenie czasu pracy po upływie przyjętego okresu rozliczeniowego. Jak ustalono, w pozwanej spółce regulamin płacy przewidywał termin płatności wynagrodzenia z dołu do 7 dnia następnego miesiąca kalendarzowego. Powód domagał się wynagrodzenia od dnia 1 sierpnia 2008 roku. Pierwsza z należności uległa przedawnieniu z dniem 6 sierpnia 2011 roku. Ostatniej należności powód dochodził za miesiąc lipiec 2010 roku , a więc roszczenie uległo przedawnieniu z dniem 6 sierpnia 2013 roku. Pozew został złożony po tej dacie, a wiec zarzut przedawnienia uznać należało za słuszny. Sąd nie dopatrzył się żadnych okoliczności,, które wskazywałby na to, ze skorzystanie z zarzutu przedawnienia było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Powód tłumaczył, że jedyną przeszkodą we wniesieniu pozwu w terminie były względy finansowe, które nie pozwoliły mu na uiszczenie opłaty od pozwu w grudniu 2012 roku. Już wówczas powód mógł złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych, tak, jak uczynił to w niniejszej sprawie. Biorąc pod uwagę wysokość zarobków powoda w okresie zatrudnienia w pozwanej spółce , w tym po ponownym zatrudnieniu na takich samych warunkach płacowych i podaną wartość dochodu z działalności gospodarczej przyjąć trzeba, że nie ma szczególnej okoliczności uzasadniającej zastosowanie art. 8 kp . O kosztach orzeczono na podstawie art.98 i nast. kpc oraz § 6 ust. 7 oraz § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U.2013.461). Sąd nie znalazł podstaw do zastosowania art. 102 kpc . Od powoda zasądzono minimalna stawkę Należy podnieść za Sądem Najwyższym, iż wyjątek od zasady ponoszenia kosztów za wynik sprawy przewiduje art. 102 k.p.c. , który pozwala w szczególnie uzasadnionych wypadkach na zasądzenie od strony przegrywającej tylko części kosztów lub nieobciążenie jej w ogóle kosztami; nadto przepis art. 102 k.p.c. nie może być rozszerzająco wykładany i wyklucza uogólnienie, a może być stosowany w zależności od konkretnego przypadku (tak postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 1981 roku sygn. akt IV PZ 11/81). W niniejszej sprawie nie zachodzi okoliczność odstąpienia od poniesienia przez powoda kosztów zastępstwa procesowego, albowiem powód jest osobą zdolną do pracy , która osiągała wysokie wynagrodzenia ze stosunku pracy. Obecnie deklaruje dochód w wysokości 8000 złotych miesięcznie. Uwadze nie może ujść fakt, że powód, po zapoznaniu się z treścią odpowiedzi na pozew mógł ocenić szanse wygrania procesu, mógł skorzystać z fachowej pomocy prawnej. Sąd stoi na stanowisku, że sam fakt, iż sprawa jest z zakresu prawa pracy nie uzasadnia zwolnienia powoda od kosztów zastępstwa procesowego, które poniosła strona pozwana. Zwolnienie z tego tytułu powoda naruszałoby zasadę równości stron w postępowaniu sądowym i oznaczałoby, że w każdym postępowaniu ze stosunku pracy, pracownik byłby w uprzywilejowanej pozycji na wypadek przegrania postępowania. Należy mieć na uwadze zaangażowanie pełnomocnika pozwanej w niniejszej sprawie, oraz konieczność dojazdu pełnomocnika z W. do Sądu w Gliwicach. Reasumując, na podstawie wyżej powołanego rozporządzenia oraz art. 98 k.p.c. orzeczono o kosztach, uznając, że powód jest w stanie ponieść koszty zastępstwa procesowego w wysokości 5400 zł.