, art. L przep. wprow. KC , art. 111 ust. 1 pkt 4 pr.bank., art. art. 1 . ust. 2, 4 dyrektywy 93/13. Zarzuty zawarto na kartach 418v-419v akt sprawy, a ich szczegółowe uzasadnienia na kartach 420-432v akt sprawy. Generalnie apelujący zakwestionował ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego i przeprowadzone postępowanie dowodowe w zakresie wskazującym na: możność dowolnego, jednostronnego ustalania kursów waluty przez bank i rażącego naruszenia interesów kredytobiorcy przy określonych sformułowaniach kontraktu, brak właściwego pouczenia strony powodowej o ryzyku kursowym. Zarzuty naruszenia prawa materialnego sprowadzały się do: kwestionowania oceny abuzywności postanowień umownych wyłącznie w oparciu o literalne ich brzmienie, przy pominięciu aspektu wykonywania umowy przez bank oraz okoliczności związanych z jej zawarciem przy ocenie przesłanki naruszenia dobrych obyczajów, wadliwe przypisanie postanowieniom umownym zawierającym klauzule waloryzacyjne cech postanowień niedozwolonych, kwestionowania uznania, że bez wyeliminowanych postanowień umowa nie może wiązać stron w pozostałej części, pominięcie fakultatywności zapisów waloryzacyjnych w umowie stron oraz faktu możności wypłacania i spłacania kredytu w CHF, wadliwe określenie momentu wymagalności roszczeń powoda o zapłatę oraz nieuwzględnienie zgłoszonego przez bank zarzutu zatrzymania. W odpowiedzi na apelację strona powodowa wnosiła o jej oddalenie. Na rozprawie w dniu 10.02.2025 r. pozwany dodatkowo zarzucił naruszenie przepisu art. 98 k.c. poprzez uznanie, że strona powodowa wykazała umocowanie pełnomocnika składającego reklamację przedsądową do występowania w imieniu kredytobiorcy i wadliwe przyjęcie ewentualnej wymagalności roszczenia powoda o zapłatę, które winno zostać stwierdzone najwcześniej po upływie siedmiu dni od doręczenia pozwanemu odpisu pozwu. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje. Apelacja zasługuje na uwzględnienie wyłącznie w niewielkim zakresie odnoszonym do powództwa akcesoryjnego. Na wstępie należy zaznaczyć, że wbrew wywodom apelacji, kwestionowana przez stronę powodową umowa o kredyt mieszkaniowy (...) z dnia 17.12.2010 r. jest umową o kredyt indeksowany, a nie denominowany i wbrew apelującemu świadczenia obu stron nie mogły być spełnione w CHF, a jedynie w PLN, o czym w dalszej części uzasadnienia. Ustalenia faktyczne Sądu I instancji, istotne dla rozstrzygnięcia sprawy nie budzą wątpliwości i dlatego Sąd Apelacyjny przyjmuje je za własne i czyni z nich podstawę swoich rozważań, podzielając również ocenę dowodów przeprowadzoną w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Sąd Okręgowy wskazał, że stan faktyczny sprawy ustalił w oparciu o dowody powołane w uzasadnieniu wyroku, w tym zeznania strony powodowej, ale przede wszystkim w postaci dokumentów, których prawdziwości, autentyczności i zgodności z oryginałem żadna ze stron procesu, reprezentowanych przez profesjonalnych pełnomocników nie kwestionowała i które nie budziły również wątpliwości Sądu. Oczywiste zatem jest, że Sąd uznał za wiarygodne dowody, które wymienił w odniesieniu do poszczególnych ustaleń faktycznych. Przypomnieć, zaś należy, że zgodnie z art. 327 1 § 1 pkt 1 k.p.c. w takim przypadku Sąd ma obowiązek wyłącznie wskazać dowody na których oparł się przy rekonstrukcji stanu faktycznego i nie musi uzasadniać tak dokonanej oceny ich wiarygodności. Apelujący podniósł, że w zakresie poczynionych przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych, dotyczących kwestii spornych pomiędzy stronami, doszło do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. W zakresie poczynionych przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych bezsporny był fakt zawarcia przez stronę powodową z poprzednikiem pozwanego banku w dniu 17.12.2010 r. umowy kredytu hipotecznego nominowanego do CHF (§ 1 ust. 1 umowy), z oprocentowaniem zmiennym (§ 1 ust. 4 i § 4 COU), na okres do 15.12.2040 r. (§ 1 ust. 3) oraz treść tej umowy. W świetle części ogólnej umowy (COU), zgodnie z § 1 ust. 1 Kredyt mieszkaniowy (...) jest udzielany w złotych i w takiej kwocie wypłacany (§ 16 ust. 1 pkt 1), natomiast w sytuacji kredytu indeksowanego do waluty obcej (§ 16 ust. 4) kwota udzielonego kredytu zawsze określona jest w części szczególnej umowy (CSU) w złotych, z zastrzeżeniem jej indeksowania na warunkach określonych w tym postanowieniu umownym. Kredyt mógłby zostać wypłacony w walucie, do której jest indeksowany tylko na cel kredytowania związany z wydatkowaniem takiej waluty (§ 16 ust. 1 pkt 2 COU), co in casu nie miało miejsca. Zgodnie z § 1 ust. 2 CSU kredyt udzielony powodowi miał służyć zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych w kraju, na nabycie lokalu mieszkalnego w G. , zatem w świetle powyższych warunków COU, wypłata kredytu mogła być tylko w złotych, co znalazło odzwierciedlenie w postanowieniu § 4 ust. 3 CSU (w zw. z § 12 ust. 1 COU). Zobowiązanie kredytobiorcy do spłaty rat kapitałowo-odsetkowych, z uwagi na indeksowany do waluty obcej charakter kredytu, miało zostać wyrażone w walucie indeksacji w wysokości określonej po zastosowaniu kursu kupna waluty (§ 1 ust. 1 pkt 2 i § 16 ust. 4 COU). Spłata kredytu i odsetek miała następować w równych ratach (§ 5 ust. 2 CSU) w wysokości, która miała zostać określona następczo w „harmonogramie spłat” (§ 5 ust. 1 CSU i § 18 COU), przy czym sam harmonogram miał być wyrażony w walucie obcej (§ 19 COU). Spłata rat miała następować w złotych polskich, poprzez wpływ środków na rachunek złotowy do obsługi kredytu (§ 5 ust. 3 i 4 CSU), przy czym wpłaty miały być przeliczane na CHF wg kursu sprzedaży waluty z tabeli kursowej banku (§ 19 pkt. 2 i 3 oraz pkt 6 COU). Wyłącznie w sytuacji wskazania w CSU waluty kredytu, jako waluty spłaty, spłata rat kapitałowo-odsetkowych mogła być dokonywana w walucie indeksacji (§ 19 pkt 4 i 5 COU), co w sprawie nie miało miejsca. Wbrew zarzutom apelacji, umowa w kształcie podpisanym przez strony wykluczała, zatem możność wypłaty i spłaty kredytu w walucie indeksacji, gdyż taka formalnie możliwa realizacja świadczeń stron zakładana w uniwersalnym wzorcu umowy (COU) została in casu wyłączona przez strony w części szczególnej umowy (CSU) poprzez wybranie jednej z dwóch dostępnych opcji ( vide wniosek kredytowy z 3.11.2010 r. – pkt II ppkt 2, k. 108). Określone sformułowania COU oraz CSU, opisane powyżej nie budzą, zatem wątpliwości, że ogólne możliwość uruchomienia i spłaty kredytu w walucie indeksacji była możliwa do rozważania przez strony na etapie negocjowania warunków kredytu, ale tylko wówczas, gdy konieczność wypłaty środków w walucie obcej wynikałaby z celu kredytowania (§ 16 ust. 1 pkt 2 COU), natomiast treść już podpisanej umowy stron, z przywołanymi powyżej postanowieniami zawartymi w CSU (a uwzględniającymi „cel kredytowania”) nie pozostawiała już żadnej swobody stronom umowy, co do wyboru waluty w spełnieniu świadczeń, była nią wyłącznie waluta krajowa. Na gruncie przedmiotowej sprawy sporne pomiędzy stronami były natomiast okoliczności faktyczne bezpośrednio poprzedzające zawarcie umowy kredytowej, związane z kwestią odpowiedniego pouczenia kredytobiorcy o skutkach zaciągnięcia kredytu w walucie nominowanej do CHF oraz istnienia w umowie klauzul pozwalających pozwanemu bankowi na jednostronne kształtowanie zobowiązań kontrahenta. Pozwany zarzucił w tym zakresie, że sąd nie uwzględnił w dostatecznym stopniu dowodów z dokumentów załączonych przez niego do odpowiedzi na pozew i wadliwie obdarzył pełną wiarą zeznania strony powodowej, co doprowadziło do błędnych ustaleń faktycznych odnośnie tego, że pozwany miał możliwość jednostronnego, arbitralnego kształtowania zobowiązań kredytobiorcy oraz że przyjęty w umowie kurs waluty CHF nie miał charakteru rynkowego oraz tego, że nie dopełniono względem powoda koniecznych obowiązków informacyjnych wymaganych w dacie zawierania umowy, w zakresie ryzyka kursowego i konsekwencji z niego wynikających. W powyższym zakresie pozwany sformułował swoje zarzuty przede wszystkim w oparciu o naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. Przepis ten stanowi, że sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Zasad wyrażonych w tym przepisie Sąd I instancji jednak nie naruszył. W orzecznictwie podkreśla się, że zarzut obrazy art. 233 § 1 k.p.c. nie może polegać jedynie na zaprezentowaniu własnych, korzystnych dla strony skarżącej ustaleń stanu faktycznego, dokonanych na podstawie własnej, korzystnej dla niej oceny materiału dowodowego. Skarżący może co najwyżej wykazywać jedynie to, że sąd naruszył ustanowione w art. 233 § 1 k.p.c. zasady oceny wiarygodności i mocy dowodów oraz że naruszenie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy (postanowienie SN z dnia 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99). Takowych okoliczności pozwany na gruncie sprawy niniejszej nie wykazał. W ramach zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. przedstawił jedynie własną ocenę stanu faktycznego sprawy, powołując się na dowody, które Sąd I instancji poddał ocenie, podobnie jak wynikające z nich okoliczności faktyczne, a jedynie uznał, że nie mają one takiego znaczenia dowodowego, jakie przypisuje im pozwany, względnie są w sprawie zbędne. Dokonując oceny dowodów Sąd I instancji nie przekroczył granic wynikających z powołanej wyżej regulacji. Sąd wyprowadził z zebranego w sprawie materiału dowodowego wnioski logicznie poprawne, oparł swoje przekonanie na dowodach prawidłowo przeprowadzonych, z zachowaniem zasady bezpośredniości oraz dokonał ich oceny na podstawie rozważenia całego zebranego w sprawie materiału dowodowego. Jak prawidłowo wskazywał Sąd a quo odwołujący się w tym względzie do orzecznictwa TSUE, dla oceny charakteru postanowień umownych powiązanych z ustalaniem kursów sprzedaży i kupna walut istotne są wyłącznie postanowienia kontraktu z daty jego zawarcia, a nie następcza praktyka wykonywania umowy. Nie mają, zatem znaczenia fakty wskazywane w apelacji banku odnoszone do braku różnic w kursach stosowanych przez bank i kursach NBP w sytuacji, gdy nie wynikało to z postanowień samej umowy i prawidłowo Sąd Okręgowy uznał, że takie postanowienia umowne nie zabezpieczały powoda przed ustalaniem kursów sprzedaży i kupna CHF w sposób dowolny, arbitralny i nieprzewidywalny dla konsumenta, pozostawiając wyłącznie bankowi kompetencje do kształtowania tych elementów umowy. Sąd Okręgowy wcale nie wykluczał – co do zasady - możności zastosowania mechanizmu indeksacji przy określaniu wysokości kredytu – jako kwoty zadłużenia kredytobiorcy oraz analogicznego mechanizmu przy określaniu rat kapitałowo-odsetkowych – ale podnosił, że właśnie zastosowanie omówionej w uzasadnieniu konstrukcji indeksacji prowadziło do pokrzywdzenia powoda– konsumenta. Należy wskazać, że w niniejszej sprawie pozwany bank nie świadczył kredytobiorcy żadnych kwot w walutach wymienialnych, co automatycznie nie wiązało się z koniecznością zakupu takich walut celem odsprzedaży kontrahentowi, ani nie przyjmował od kredytobiorcy wpłat w walutach wymienialnych, co musiałoby się wiązać z ich następczym zbywaniem na rynku międzybankowym. Waluta CHF była zastosowana w umowie stron wyłącznie, jako miernik, przelicznik służący określeniu wysokości zobowiązania kredytobiorcy. Jak prawidłowo wskazywał Sąd a quo odwołujący się w tym względzie do orzecznictwa TSUE, dla oceny charakteru postanowień umownych powiązanych z ustalaniem kursów sprzedaży i kupna walut istotne są wyłącznie postanowienia kontraktu z daty jego zawarcia, a nie następcza praktyka wykonywania umowy. Nie mają, zatem znaczenia fakty wskazywane w apelacji banku odnoszone do braku różnic w kursach stosowanych przez bank i kursach NBP w sytuacji, gdy nie wynikało to z postanowień samej umowy i prawidłowo Sąd Okręgowy uznał, że takie postanowienia umowne nie zabezpieczały kredytobiorcy przed ustalaniem kursów sprzedaży i kupna CHF w sposób dowolny, arbitralny i nieprzewidywalny dla konsumenta, pozostawiając wyłącznie bankowi kompetencje do kształtowania tych elementów umowy. Sąd Okręgowy wcale nie wykluczał – co do zasady - możności zastosowania mechanizmu indeksacji przy określaniu wysokości kredytu – jako kwoty zadłużenia powoda oraz analogicznego mechanizmu przy określaniu rat kapitałowo-odsetkowych – ale podnosił, że właśnie zastosowanie omówionej w uzasadnieniu konstrukcji indeksacji prowadziło do pokrzywdzenia kredytobiorcy – konsumenta. Sąd meriti nie twierdził zatem, że pozwany ustalał kurs walut przyjęty do uruchomienia kredytu w sposób dowolny, arbitralny, ale że zawarte w umowie postanowienie pozwalało pozwanemu na takie działanie, realnie przerzucając na kredytobiorcę całą odpowiedzialność za ryzyko kursowe oraz to, że decyzja banku w tym zakresie pozostawała nie tylko poza jakąkolwiek kontrolą strony powodowej, ale była również dla niej nieweryfikowalna. Z kolei w odniesieniu do roszczenia o zapłatę strona opierała się na dokumentach sporządzonych przez pozwany bank i żadna ze stron nie kwestionowała prawdziwości faktów z nich wynikających. Konkludując, Sąd Apelacyjny przyjmuje za własne ustalenia faktyczne Sądu meriti. Istota sporu pomiędzy stronami dotyczyła zasadniczo sfery prawnej, a nie faktycznej, dlatego kluczowe znaczenie miały zarzuty apelacji dotyczące naruszenia prawa materialnego. Naruszenie prawa materialnego może nastąpić poprzez jego błędną wykładnię - czyli poprzez mylne rozumienie treści określonej normy prawnej, albo poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, czyli poprzez błędne uznanie, iż do danego, ustalonego stanu faktycznego ma zastosowanie dany przepis prawa materialnego, albo też odwrotnie, tzn. przepis, który winien mieć zastosowanie w danym stanie faktycznym - nie został zastosowany (postanowienie SN z 15.10.2001 r., I CKN 102/99, postanowienie SN z 28.05.1999 r., I CKN 267/99 Prok. i Pr. 1999/11-12/34, wyrok SN z 19.01.1998 r., I CKN 424/97, OSNC 1998/9/136), ewentualnie poprzez zastosowanie przepisów prawa materialnego do niewystarczająco precyzyjnie ustalonego stanu faktycznego (wyrok SN z 24.11.2011 r. I UK 164/11; wyrok SN z 29.11.2002 r. IV CKN 1632/00, postanowienie SN z 11.03.2003 r. V CKN 1825/00, BSN-IC 2003/12). W odniesieniu do zarzutów naruszenia prawa materialnego, zgłoszonych w apelacji złożonej w sprawie niniejszej, zasadnym jest ich łączne przeanalizowanie w ramach poszerzonej i usystematyzowanej oceny prawnej stanu faktycznego sprawy. Jeżeli chodzi o charakter prawny umowy kredytowej zawartej przez strony, to z treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika w sposób jednoznaczny, jak ocenił go Sąd I instancji, czyniąc rozważania odpowiadające umowom o kredyt indeksowany. Cechą charakterystyczną kredytów denominowanych jest to, że zobowiązanie jest a limine wyrażone w walucie obcej, harmonogram spłaty kredytu również wyrażony jest w tej samej walucie, natomiast wypłata kredytu i jego spłata następuje w walucie polskiej. W tym przypadku waluta obca nie jest jedynie miernikiem waloryzacji (jak w kredytach indeksowanych), lecz wprost wyraża wartość zobowiązania pieniężnego. Opisane cechy odróżniają kredyty denominowane od kredytów indeksowanych, w których kwota udzielonego kredytu jest wyrażona w złotych polskich, ale na dany dzień (najczęściej dzień uruchomienia kredytu) kwota kapitału kredytu lub jej część przeliczana jest na walutę obcą (wg bieżącego kursu wymiany walut). Tak wyrażona w obcej walucie kwota stanowi następnie podstawę ustalania wysokości rat kapitałowo-odsetkowych, co w konsekwencji prowadzi do ich określania także w walucie obcej, ale ich spłata dokonywana jest już w walucie krajowej, po powrotnym przeliczeniu wg kursu wymiany walut na dany dzień (najczęściej dzień spłaty) (por. H.Ciepła „Dochodzenie roszczeń z umów kredytów frankowych”, Warszawa 2021 r., s.17). Wskazane rozróżnienie kredytów jest istotne w aspekcie oceny ważności umowy zawartej przez strony w odniesieniu do ogólnej normy prawa cywilnego zawartej w art. 58 k.c. , a to z uwagi na fakt, że sąd rozpoznający spór ma obowiązek brania z urzędu pod rozwagę ewentualne naruszenie prawa materialnego przez strony stosunku cywilnoprawnego. Przypomnieć zaś należy, że strona powodowa in casu wprost powoływała się na nieważność zawartej umowy kredytowej i w konsekwencji – na nieistnienie stosunku prawnego, jaki miałaby ona kreować. Zgodnie z treścią art. 58 k.c. , nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy, przy czym – co istotne w sprawie - przepis art. 353 1 k.c. ustanawiający w polskim statucie cywilnym zasadę swobody umów należy do kategorii przepisów iuris cogentis i naruszenie któregokolwiek z wymienionych w nim kryteriów swobody kontraktowej uruchamia sankcję nieważności z art. 58 k.c. (red. K.Pietrzykowski „Kodeks cywilny. Komentarz”, Warszawa 2020, nb 1). Powyższy mechanizm oceniania czynności prawnych z udziałem konsumentów został diametralnie zmieniony na fali najnowszego orzecznictwa TSUE. W wielokrotnych wypowiedziach jurydycznych TSUE wskazał bowiem, że po wejściu w życie Dyrektywy Nr 93/13 - w świetle postanowień art. art. 1, 4, 5, 6, 7 - nakaz prokonsumenckiego i prounijnego wykładania przepisów krajowych (por. wyrok TSUE z 27.06.2000 r. w sprawie C-240/98-244/98 Oceano Grupo Editorial S.A. v. Rocio Murciano Quinteiro i inni ; tak też wprost wyrok SN z 3.02.2006 r., I CK 297/05, Wokanda 2006, nr 7-8, s.18) narzuca taką ich interpretację, która kładzie bezwzględny nacisk na wolę świadomego konsumenta, jako decydujący czynnik ewentualnego utrzymywania w mocy postanowień umownych, które w ramach dotychczasowej oceny wypełniałyby przesłankę „niedozwoloności”, gdyż ochrona praw konsumenta świadomego wszystkich skutków ewentualnego stwierdzenia nieważności umowy obejmuje również jego prawo do pełnego poddania się postanowieniom umowy naruszającym jego interesy lub sprzecznym z dobrymi obyczajami. Zgodnie z postanowieniami dyrektywy wspólnotowej, przy kontroli indywidualnej postanowień umownych należy się kierować, zatem wyłącznie zasadą interpretacyjną in dubio contra proferentem (art. 5 ust.2), czyli interpretowania zakwestionowanego fragmentu umowy w sposób korzystny dla konsumenta (por. E.Łętowska „Europejskie prawo umów konsumenckich”, C.H.Beck Warszawa 2004, str. 276, nb 29). Tę nowatorską linię orzeczniczą podsumował Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 28.04.2022 r. (III CZP 40/22) wskazując, że przepisy art.
muszą być aktualnie wykładane w sprawach „konsumenckich”, jako lex specialis do art. 58 § 1 k.c. , co rodzi w tzw. sprawach frankowych tę konsekwencję, że o ile nadal zasadą jest nieważność umowy naruszającej art. 353 1 k.c. lub sprzecznej z zasadami współżycia społecznego ( art. 58 § 2 k.c. ), o tyle w przypadku takich umów zawieranych przez przedsiębiorców (banki) z konsumentami nie można opisanego skutku wywodzić in principio , lecz stwierdzone naruszenie normy art. 353 1 k.c. oceniać trzeba w kontekście przesłanki naruszenia interesów konsumenta i sprzeczności z dobrymi obyczajami, zaś sprzeczność czynności prawnej z zasadami współżycia społecznego ( art. 58 § 2 k.c. ) oceniać w kontekście przesłanki sprzeczności z dobrymi obyczajami – obie zawarte w hipotezie art.
Sąd I instancji uznał, że analizowana umowa kredytowa nie pozostaje w formalnej sprzeczności z art. 69 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe (t.j. Dz. U. z 2002 r., Nr 72, poz. 665), dalej jako pr.bank., w brzmieniu obowiązującym w dacie jej zawarcia. Strony umowy kredytowej określiły kwotę i walutę kredytu, jego przeznaczenie, okres kredytowania, terminy i zasady zwrotu przez powodów, oprocentowanie kredytu, opłaty i prowizje związane z jego udzieleniem. Choć ówcześnie ustawa nie przewidywała możności udzielania kredytów indeksowanych lub denominowanych do walut obcych, to takie umowy „nienazwane” były dopuszczalne w świetle zasady swobody umów. Sąd Okręgowy nie zakwestionował przy tym prawa banku do tworzenia własnych tabel kursowych, do różnych celów związanych z działalnością podmiotu i stosowania różnych kursów walut, ani nie zakwestionował możności waloryzacji świadczeń do walut obcych, a jedynie poddał ocenie brzmienie konkretnie sformułowanych postanowień danej, zindywidualizowanej umowy (ze stroną powodową). Nie mniej jednak zasadnie wywiódł Sąd I instancji, że umowa zawarta przez strony jest niewątpliwie sprzeczna z naturą stosunku prawnego, normowanego przez nią na podstawie art. 353 1 k.c. , z uwagi na zawarcie w niej postanowień rażąco naruszających równowagę kontraktową stron, co końcowo skutkuje nieskutecznością apelacji pozwanego banku z przyczyn podanych dalej. Zasadniczym elementem każdego zobowiązania jest możliwość obiektywnego i dostatecznie ścisłego określenia świadczenia, z możliwością odwołania się do konkretnych podstaw, nie wyłączając woli osoby trzeciej. Zawsze jednak umowa będzie sprzeczna z naturą zobowiązania, jako takiego, gdy określenie świadczenia zostanie pozostawione woli wyłącznie jednej ze stron kontraktu (por. A.Pyrzyńska w [red.] E.Łętowska „System prawa prywatnego. Tom
jest nieprawidłowe informowanie konsumenta o takim ryzyku, gdyż uniemożliwia mu to podjęcie racjonalnej decyzji, co do zawarcia umowy. W tym znaczeniu klauzule indeksacyjne poddane ocenie w niniejszej sprawie (opisane przez Sąd I instancji), zawierające niejednoznacznie określony warunek ryzyka walutowego ewidentnie godzą w równowagę kontraktową stron na płaszczyźnie informacyjnej, co stanowi o naruszeniu dobrych obyczajów przez takie klauzule. W konsekwencji, kredytujący stronę powodową bank niewątpliwie naruszył obowiązki informacyjne i nadużył swej silniejszej pozycji kontraktowej wyłącznie w celu zastrzeżenia wygórowanych korzyści, naruszając zasady uczciwego obrotu i lojalności względem kontrahenta (por. wyrok SN z 16.03.2018 r. IV CSK 250/17). Podstawą uwzględnienia powództwa o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego w związku z nieważnością umowy kredytowej zawartej przez strony niniejszego postępowania jest zasadne stwierdzenie, że w umowie tej znalazły się niedozwolone postanowienia umowne, o jakich mowa w art.
, które przesądzają o niezasadności apelacji. W ramach tej oceny zastosowanie znajdą omówione uprzednio kwestie sprzeczności umowy z art. 353 1 k.c. w kontekście naruszenia rażących interesów konsumenta i dobrych obyczajów oraz naruszenie przez bank zasad współżycia społecznego przy jej zawieraniu, czyli godzenie w dobre obyczaje przy postanowieniach normujących waloryzację świadczeń stron. Jak stanowi art.
, postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie ( art.
). W myśl § 3 powołanego przepisu, nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Z kolei § 4 stanowi, iż ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Rażące naruszenie interesów konsumenta nie musi dotyczyć nierównowagi ekonomicznej. Wystarczy, że będzie wynikać z poważnego naruszenia sytuacji prawnej konsumenta - ograniczenia treści praw, które przysługują mu na podstawie tej umowy i stosownie do przepisów prawa, utrudnienia w korzystaniu z tych praw bądź nałożenia na konsumenta dodatkowego obowiązku, którego nie przewidują przepisy prawa (wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 16 stycznia 2014 r., Constructora Principado, C-226/12 , EU:C:2014:10, pkt 23). Do takiej sytuacji doszło w umowie zawartej pomiędzy stronami, gdyż bank mógł kształtować kurs waluty w sposób dowolny, bez możliwości weryfikacji przez kredytobiorcę, a nawet bez możliwości ustalenia przez tego ostatniego kształtowania tego kursu. Określania wysokości kursu waluty obcej nie doznawało żadnych ograniczeń, ani w umowie, ani w ogólnych warunkach (wyrok SN z 28.09.2021 r. I CSKP 74/21). Inaczej mówiąc, rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję - na niekorzyść konsumenta - praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie (wyrok SN z 2.06.2021 r. I CSKP 55/21). Bezspornym jest, że ocenianą na gruncie przedmiotowej sprawy umowę zawarto z konsumentem w rozumieniu art. 22 1 k.c. , a kredytujący bank był przedsiębiorcą. Kwestionowane przez kredytobiorcę postanowienia umowy dotyczące sposobu przeliczenia kwoty kredytu przeznaczonego do wypłaty nie były z nim indywidualnie uzgadniane, o czym świadczy fakt, iż znajdowały się we wzorcu umowy sporządzonym jednostronnie przez bank. Przy ocenie tej przesłanki abuzywności postanowienia umownego należy mieć na względzie, że wpływ konsumenta na postanowienie umowy (dla wykluczenia abuzywności) musi być realny, rzeczywiście mu zaoferowany przez przedsiębiorcę, a nie polegać tylko np. na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień zawartych we wzorcu umowy. Podobnie nie stanowi indywidualnego uzgodnienia możliwość dokonania przez konsumenta wyboru jednego z rodzajów umowy przedstawionych w ofercie przez przedsiębiorcę. Sama decyzja konsumenta co do zawarcia umowy z wyżej wskazanymi klauzulami również nie oznacza automatycznie, że klauzule te zostały z nim uzgodnione. W judykaturze przyjmuje się powszechnie (co wskazano we wcześniejszej części uzasadnienia) i stanowisko to podziela Sąd Apelacyjny na gruncie przedmiotowej sprawy, że klauzule indeksacyjne zawarte we wzorcach umownych, oparte o kursy walut wskazane w sporządzanych przez kredytodawcę tabelach, pozwalających bankowi na jednostronne i arbitralne regulowanie wysokości przelicznika kwoty kredytu do waluty CHF, a tym samym wysokości całej wierzytelności, obciążające w praktyce kredytobiorców nieograniczonym ryzykiem kursowym, stanowią niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385
nie może zostać zastosowany. Sąd Apelacyjny w pełni podziela stanowisko, zgodnie z którym konsekwencją wyeliminowania ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej, czyli stwierdzenie abuzywności mechanizmu indeksacji, jest konieczność stwierdzenia nieważności umowy ze skutkiem ex tunc i nie jest możliwe jej dalsze utrzymanie w pozostałym zakresie (tak przywołany wyrok SN z 17.03.2022 r., wyrok SN z 10.10.2022 r. II CSKP 285/22; postanowienia SN z: 30.09.2022 r. I CSKP 2071/22; 17.11.2022 r. I CSK 3161/22, 15.11.2022 r. I CSK 2909/22; por. wyrok SN z 8.09.2022 r. II CSKP 1094/2; por. także wyrok SN z 28.09.2021 r. I CSKP 74/21 i postanowienie SN z 30.09.2022 r. I CSK 1857/22). Utrzymywanie umowy w kształcie okrojonym [bez klauzul waloryzacyjnych do CHF] sztucznie tworzyłoby stosunek zobowiązaniowy, którego ówcześnie strony nie chciały wykreować, zatem naruszyłoby ich swobodę zawierania umów z art. 353 1 k.c. (strony zgodnie chciały, bowiem zawrzeć umowę kredytu w walucie krajowej, ale indeksowanego do waluty obcej, dodatkowo o zmiennym oprocentowaniu - wyrok SN z 11.12.2019 r. V CSK 382/18) i niewątpliwie taka modyfikacja treści umowy byłaby dokonywana wyłącznie w celu ratowania sytuacji prawnej przedsiębiorcy świadomie naruszającego porządek prawny – stosującego niedozwolone postanowienia umowne (tak słusznie w wyroku SN z 17.03.2022 r. II CSKP 474/22). Wyeliminowanie niedozwolonych klauzul indeksacyjnych prowadzi przy tym do przekształcenia kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej w zwykły (czyli nieindeksowany) kredyt złotowy, oprocentowany wg stawki powiązanej z LIBOR, co skutkuje powstaniem umowy o odmiennej istocie i charakterze nawet wówczas, gdy nadal chodziłoby o inny podtyp czy wariant umowy kredytu, wbrew woli stron z daty zawarcia umowy (wyroki SN z: 11.12.2019 r. V CSK 382/18; 22.01.2016 r. I CSK 1049/14; 10.05.2022 r. II CSKP 285/22). Sąd Apelacyjny zważa, że ewentualna modyfikacja umowy o kredyt indeksowany do waluty obcej, poprzez uzupełnienie jej luk lub uznanie za kredyt złotowy oprocentowany w powiązaniu z LIBOR (jak w odosobnionych wypowiedziach prawniczych) byłaby sprzeczna z celem zapobiegania dalszym, kolejnym naruszeniom praw konsumentów, co jest istotą Dyrektywy 93/13. Przedsiębiorca, mając świadomość braku realnej sankcji, mógłby w dalszym ciągu stosować nieuczciwe praktyki względem konsumentów oraz klauzule abuzywne, bowiem wiedziałby, że jedyną karą byłoby zastąpienie niedozwolonych postanowień innymi, co pozostawałoby bez realnego wpływu na ważność wadliwego stosunku prawnego (a co umyka tym wypowiedziom jurydycznym, które poszukują – w kontrze do orzecznictwa TSUE - prób utrzymywania zmodyfikowanych stosunków prawnych w mocy, wbrew żądaniom samych konsumentów). W orzecznictwie TSUE wskazuje się konsekwentnie, że gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 Dyrektywy 93/13, poprzez wyeliminowanie zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców i wbrew zamierzeniom unijnego prawodawcy dopuszczanie do utrzymywania w mocy umowy kredytu indeksowanego kursem waluty obcej o treści modyfikowanej przez Sąd po uznaniu za trwale bezskuteczne wybranych postanowień chroniłoby interes rzeczonych przedsiębiorców, a nie ich kontrahentów – konsumentów (zob. wyrok SN z 17.03.2022 r. II CSKP 474/22 i przywołane tam orzecznictwo TSUE; wyroki SN z: 2.06.2021 r. I NSNc 178/20, 31.08.2021 r. I NSNc 93/20; por. także wyrok SN z 28.09.2021 r. I CSKP 74/21; por. postanowienie SN z 17.11.2023 r. I CSK 3161/22). Taka prawidłowa implementacja prawa unijnego do krajowego porządku prawnego nie może być przy tym populistycznie uznawana za zwolnienie konsumenta z „elementarnej staranności” jak wywodzą kredytodawcy, gdyż wiąże się z polityką prawodawcy ochrony praw słabszej strony w stosunkach kontraktowych, bez naruszania zasady proporcjonalności. Sąd Apelacyjny podkreśla zatem, że działania sądu powszechnego - w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej - mają mieć charakter sankcyjny, a skutek ten niweczą wszelkie potencjalne modyfikacje treści umowy przez sąd, w tym również przez wprowadzenie warunków uczciwych zwłaszcza, że przedsiębiorca mógł je zaproponować kredytobiorcy od razu (wyrok SN z 27.11.2019 r. II CSK 483/18). Utrzymanie w mocy analizowanego typu umowy byłoby możliwe wyłącznie na wyraźne żądanie konsumenta i abuzywne postanowienia umowy podlegają in casu wyłączeniu bez jednoczesnego wprowadzenia na ich miejsce żadnego zastępczego mechanizmu, co skutkuje brakiem możliwości określenia wysokości głównego zobowiązania stron, przez co nie można stwierdzić, że strony pozostaną związane umową w pozostałej części (zob. wyroki SN z: 4.04.2019 r. III CSK 159/17; 9.05.2019 r. I CSK 242/18; 29.10.2019 r. IV CSK 309/18; 7.11.2019 r. IV CSK 13/19). Orzecznictwo TSUE wyklucza w takich przypadkach możliwość uzupełniania powstałej w umowie luki przepisami dyspozytywnymi, np. pozwalającymi na zastosowanie kursu średniego NBP (wyroki TSUE z: 3.10.2019 r. C-260/18, 29.04.2021 r. C-19/20), stąd należy przyjąć upadek całej umowy (por. wyrok SN z 11.12.2019 r. V CSK 382/18 OSNC ZB.D. 2021/B/20; wyrok SA w Warszawie z 4.09.2020 r. V ACa 44/19; wyrok SA w Warszawie z 13.11.2019 r. I ACa 268/19; wyrok SN z 10.05.2022 r. II CSKP 285/22). TSUE wskazał również (wyrok z 14.03.2019 r. C-118/17), że skoro klauzula ryzyka walutowego określa główny cel umowy, to już tylko z tej przyczyny utrzymanie takiej umowy nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia. Prawo unijne stoi na przeszkodzie wszelkiemu „naprawianiu” nieuczciwych postanowień umownych na podstawie art. 65 k.c. , w celu złagodzenia ich nieuczciwego charakteru, nawet przy zgodnej w tym zakresie woli obu stron kontraktu (wyrok TSUE z 18.11.2021 r. C-212/20). Nie oznacza to automatycznie jednak, że każda umowa zawierająca niedozwolone postanowienia podlega a limine eliminacji z obrotu prawnego. Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą sprawę przyjmuje za słuszne stanowisko wyrażone w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 7.05.2021 r., III CZP 6/21, że konsument może następczo wyrazić zgodę na pełne stosowanie w zawartej z nim umowie niedozwolonych postanowień, zarówno w toku sporu przed sądem, jak i w czynnościach pozasądowych, jednakże tylko wtedy, gdy został wyczerpująco poinformowany o skutkach prawnych, jakie może pociągać za sobą nieskuteczność (nieważność) takiego postanowienia. W realiach przedmiotowej sprawy strona powodowa występowała z profesjonalnym pełnomocnikiem i brak jest podstaw do domniemań, że nie została poinformowana o skutkach stwierdzenia nieważności umowy i nie ma ich pełnej świadomości, kategorycznie wykluczając możność kontynuowania umowy przy pozostawieniu w mocy klauzul abuzywnych zwłaszcza, że takie oświadczenie złożyła też przed Sądem. Mając na względzie poziom wpłat na rzecz banku w ramach ocenianej umowy, w odniesieniu do kwoty udzielonego kredytu nie zachodzi przy tym obawa, że ustalenie nieważności umowy doprowadzi do niekorzystnych dla kredytobiorcy skutków w aspekcie ekonomicznym (por. w tym aspekcie wyrok TSUE z 3.10.2019 r. C-260/18). Zważyć również należy, że dla stwierdzenia nieważności umowy nie ma znaczenia jej rzeczywiste wykonanie w całości lub w części, ale sama jej treść. Nieważność umowy jest bowiem oceniania na datę jej zawarcia i wyłącznie pod kątem jej postanowień, a nie zakresu jej następczego wykonania. Mając na względzie powyższe stwierdzić należy, iż Sąd I instancji zasadnie ustalił (przesłankowo) nieważność umowy kredytowej zawartej przez strony oraz – w konsekwencji - nieistnienie wynikającego z niej stosunku prawnego. Jak już uprzednio wskazano, obecnie przeważa w orzecznictwie pogląd, iż nie jest możliwe uzupełnienie powstałych w umowie kredytowej luk po usunięciu z niej klauzul niedozwolonych, na przykład kursem średnim franka szwajcarskiego ogłaszanym przez NBP. Ocenia się, że byłoby to sprzeczne z celem dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. Urz. UE. L z 1993 r. Nr 95, s. 29 ), na której wskazane w apelacji przepisy powołuje się pozwany. Przyjmuje się, że rolą sądu krajowego jest wyłącznie i jedynie wykluczenie stosowania nieuczciwego warunku umownego, tak żeby nie mógł on wywoływać wiążącego skutku wobec konsumenta, natomiast sąd nie jest uprawniony do zmiany treści tego warunku. Wprawdzie w wyroku z dnia 3 października 2019 r. w sprawie Dziubak vs Raiffeisen (C-260/18) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, iż dopuszczalne jest, żeby sąd krajowy zapobiegł unieważnieniu nieuczciwych postanowień umownych poprzez zastąpienie ich przepisem prawa krajowego, ale tylko wtedy, gdy strony umowy wyrażą na to zgodę. Jednakże już art. 6 ust. 1 dyrektywy sprzeciwia się wypełnieniu luk w umowie wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących uzupełnienie umowy w oparciu o zasady słuszności lub ustalone zwyczaje. Uznając zasadność powyższego stanowiska Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18 stwierdził, że art. 385
w zw. z art. 353 1 k.c. , art. 58 § 1 k.c. , art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady nr 93/13 EWG, w rozumieniu nadanym przywołaną uchwałą Sądu Najwyższego z 7.05.2021 r., poprzez przyjęcie, że uznanie postanowień umowy za abuzywne skutkuje naruszeniem art. 353 1 k.c. i uznaniem nieważności umowy mimo, że prima facie skutkiem winno być przyjęcie sankcji bezskuteczności zawieszonej takich postanowień. Koniecznym jest przypomnienie istoty wywodu prawnego zawartego w uzasadnieniu przedmiotowej uchwały – zasady prawnej, podsumowującej dorobek dotychczasowej judykatury w tym przedmiocie. Sąd Najwyższy zaznaczył wstępnie, że punktem wyjścia jego rozważań musiało być wyjaśnienie charakteru sankcji wskazanej w art. 385
w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady nr 93/13 ustanawia sankcję bezskuteczności zawieszonej (co skutkuje tym, że oświadczenia woli stron w okresie zawieszenia zachowują swą moc prawną), o tyle nie można pomijać faktu, że w przypadku braku zgody konsumenta na zastosowanie wobec niego niedozwolonego postanowienia umownego sankcja przeradza się w trwałą jego bezskuteczność, czyli nieważność ab initio . O sankcji bezskuteczności zawieszonej klauzuli abuzywnej można, zatem mówić tylko do momentu, gdy należycie poinformowany konsument podjął decyzję, w rozsądnym czasie od udzielenia mu koniecznej informacji. Zgoda konsumenta usuwa stan bezskuteczności klauzuli pomiędzy kontrahentami, natomiast jej brak (w tym upływ rozsądnego czasu na jej wyartykułowanie) prowadzi do nieważności postanowienia umownego ab initio . Jeżeli umowa kredytu nie może bez klauzuli abuzywnej dotkniętej bezskutecznością zawieszoną wiązać stron, dzieli ona los tej klauzuli, tzn. jest również dotknięta bezskutecznością zawieszoną. W konsekwencji potwierdzenie takiej klauzuli (przez konsumenta) sprawia nie tylko, że wywiera ona skutki ex tunc , ale powoduje, że także z mocą wsteczną staje się skuteczna cała umowa. W sytuacji natomiast, gdy klauzula abuzywna staje się nieważna (trwale bezskuteczna) wskutek odmowy potwierdzenia lub upływu rozsądnego czasu do jej potwierdzenia – o obowiązywaniu samej umowy decyduje to, czy w jej miejsce mogła wejść (i skutecznie weszła) regulacja zastępcza wynikająca z ustawy lub określona przez sąd. Brak możliwości utrzymania umowy przez zastosowanie regulacji zastępczej skutecznej ex tunc sprawia, że umowa staje się nieważna (definitywnie bezskuteczna). Nie zachodzi, zatem in casu sprzeczność wnioskowania Sądu Okręgowego (podzielonego przez Sąd meritum ) z wnioskami wynikającymi z omawianej uchwały Sądu Najwyższego, co do nieważności umowy kredytowej stron wskutek wyeliminowania z jej treści klauzul abuzywnych, gdyż strona powodowa (konsument) wyraźnie, świadomie i w wolny sposób nie wyraziła zgody na ich stosowanie. Mając na względzie powyższe stwierdzić należy, iż Sąd I instancji zasadnie ustalił nieważność umowy kredytowej zawartej przez strony oraz – w konsekwencji - nieistnienie wynikającego z niej stosunku prawnego, prawidłowo oceniając interes prawny strony powodowej w takim ustaleniu, z punktu widzenia treści art. 189 k.p.c. Sąd II instancji nie stracił z pola widzenia faktu, że powodom przysługuje dalej idące roszczenie o zapłatę, opierane na instytucji prawnej z art. 410 k.c. , ale wyłącznie w odniesieniu do świadczeń już spełnionych. In casu powództwo o zapłatę nie prowadziłoby do definitywnego zakończenia sporu prawnego, strony nadal byłyby związane umową w jej niezrealizowanej części mimo, że zawierałaby ona kwestionowane postanowienia. W konsekwencji, tylko wytoczenie powództwa o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego dawało obecnie powodom gwarancję definitywnego rozstrzygnięcia sporu z pozwanym, co oznaczało, że wypełniona została hipoteza art. 189 k.p.c. (por. wyrok SA w Lublinie z 28.11.2014 r. I ACa 652/14). Wyrok ustalający, wydany na podstawie art. 189 k.p.c. definitywnie przesądza – pomiędzy stronami kwestionowanej czynności prawnej – brak obowiązku powodów spełniania dalszych świadczeń na rzecz banku z tytułu zawartej umowy, ale dodatkowo, co istotne w sprawie, kwestionowana – co do ważności – umowa stron rodziła po stronie powodów obowiązek utrzymywania zabezpieczenia rzeczowego kredytu, a wyrok ustalający nieważność umowy zabezpieczanej hipoteką wpisaną do księgi wieczystej jest orzeczeniem sądowym będącym podstawą do dokonania wykreślenia stosownego wpisu w księdze wieczystej. Bezspornie powodowie mają, zatem interes prawny w równoległym – do żądania zapłaty – zgłoszeniu powództwa opieranego na normie materialnoprawnej z art. 189 k.p.c. Sąd Okręgowy nie naruszył art. 111 ust. 1 pkt 4 pr.bank. w zarzucany sposób. Wskazany przepis ustawy szczególnej nakłada na bank wyłącznie obowiązek informowania o stosowanych kursach walutowych, wcale nie statuując normy wywodzonej w apelacji, że mają mieć one charakter rynkowy. Wnioskowanie wywodzone w apelacji nie znajduje dostatecznych podstaw we wskazywanych normach prawnych i nie podważa konstatacji Sadu Okręgowego o braku ograniczenia swobody banku w tym zakresie, w treści postanowień umowy stron. Przepis ten jest adresowany wyłącznie do banków i w żadnej mierze nie mógł zostać naruszony przez Sąd rozpoznający spór cywilnoprawny. Apelujący zakwestionował wyrok w całości, nie konstruując przy tym odrębnych zarzutów dedykowanych uwzględnionemu roszczeniu o zapłatę kondykcji, kwestionując wyłącznie samą zasadę takiego kwalifikowania świadczeń powoda o niespornej wysokości. Niezasadność zarzutu apelacji odnoszonego do rozstrzygnięcia z punktu I zaskarżonego wyroku automatycznie czyniła niezasadnym środek odwoławczy powiązany z rozstrzygnięciem z punktu II. Niezasadne są zarzuty apelacji odnoszone do roszczenia akcesoryjnego przy zasądzeniu kwot świadczonych przez powoda w ramach wykonywanej dotychczas umowy. Nie budzi sporu, że stwierdzenie nieważności umowy kredytowej rodzi kwestię rozliczenia się jej stron i powszechnie w judykaturze sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego przyjmuje się, że podstawę prawną rozliczeń powinien stanowić reżim zwrotu nienależnego świadczenia ( art. 410 § 2 k.c. ), a jedynie kontrowersje wzbudzała kwestia, czy winno to nastąpić przez zastosowanie teorii salda (jak w odosobnionych wypowiedziach jurydycznych), czy teorii dwóch kondykcji (jak w zaskarżonym wyroku). Sąd Apelacyjny rozpoznający sprawę przychyla się do stanowiska wyrażonego w wyroku SN z 11.12.2019 r. (V CSK 382/18), potwierdzonego w uchwale tego sądu z dnia 16.02.2021 r. (III CZP 11/20 OSNC 2021/6/40), że in casu wzajemne rozliczenia stron nieważnej umowy o kredyt indeksowany do CHF winny nastąpić w oparciu o drugą z przywołanych teorii zwłaszcza, że niepodzielnie funkcjonuje ona w doktrynie, jak również przeważa w orzecznictwie sądów powszechnych. Przykładowo Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z dnia 18.05.2020 r. (I AGa 57/20) wskazał, że sam fakt spełnienia [nienależnego świadczenia] uzasadnia roszczenie kondykcyjne i w takim przypadku nie zachodzi potrzeba badania w procesie (wg teorii salda) czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło osobę na rzecz której świadczono (accipiensa) oraz czy majątek świadczącego (solvensa) uległ zmniejszeniu, przy czym uzyskanie nienależnego świadczenia samoistnie wypełnia przesłankę powstania wzbogacenia, a spełnienie świadczenia – przesłankę zubożenia, bezpośrednio rodząc roszczenie zwrotne bez względu na to, czy świadczący jest równolegle dłużnikiem accipensa. W przypadku nieważności umowy, zgodnie z którą strony świadczyły sobie wzajemnie, obowiązek zwrotu świadczeń nienależnych obciąża obu kontrahentów i nie dojdzie do „zachwiania równowagi stron”. Roszczenie oparte na normie art. 405 k.c. jest roszczeniem bezterminowym, zatem staje się wymagalne z chwilą wezwania dłużnika na podstawie art. 455 k.c. Oczywistym jest, że dłużnik może nie zgadzać się ze stanowiskiem wzywającego i kwestionować istnienie swego długu, ale w przypadku niezasadności obrony popada w zwłokę ze skutkami wynikającymi z art. 481 k.c. Stwierdzenie nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z nieważnej umowy stron miało charakter deklaratoryjny, a przypomnieć należy, że jeszcze przed wszczęciem procesu powód jednoznacznie zamanifestował pozwanemu swoją wolę, co do braku zgody utrzymania wobec niego skutków nieważnej umowy kredytowej zawierającej abuzywne postanowienia. Tym samym, z chwilą otrzymania wezwania do zapłaty (reklamacji z k. 49) pozwany musiał liczyć się z tym, że roszczenie majątkowe powoda jest zasadne, a brak spełnienia go skutkuje powstaniem roszczenia akcesoryjnego. Zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie po upływie 30 dni od daty doręczenia pozwanemu wezwania do zapłaty nie narusza, zatem wskazanych przepisów. Apelujący zaskarżył roszczenie akcesoryjne w całości, ewentualnie wnosząc o jego uwzględnienie od dnia wyrokowania. W granicach zaskarżenia Sąd Apelacyjny miał, zatem obowiązek uwzględnienia naruszenia przepisów prawa materialnego z urzędu, nawet przy braku stosownego zarzutu apelanta i w ramach tych granic doszło w sprawie do naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 455 k.c. w zw. z art. 481 § 1 k.c. poprzez zasądzenie odsetek ustawowych od kwot 65511,57 zł i 34378,44 zł od daty wskazanej w pozwie. W przywołanej reklamacji z dnia 22.03.2022 r. (k. 49-51) powód, poprzez pełnomocnika wezwał bank do zapłaty wskazanych kwot „niezwłocznie na wskazany poniżej rachunek bankowy”, zakreślając dłużnikowi „termin 30 dni od otrzymania niniejszego pisma” na wpłatę (k. 50v). Strona nie przedstawiła dowodu, w jakiej dacie wezwanie doręczono pozwanemu dłużnikowi, zatem najwcześniejszą datą pewną jest data odmowy uznania reklamacji z dnia 29.03.2022 r. i od tej daty należało liczyć termin zakreślony przez powoda. Z istoty art. 455 k.c. wynika bowiem, że wymagalność świadczenia, warunkująca powstanie po stronie dłużnika stanu opóźnienia w jego spełnieniu jawi się nie w chwili otrzymania przez dłużnika wezwania od wierzyciela, ale dopiero po uwzględnieniu czasu niezbędnego do przygotowania świadczenia z tym zastrzeżeniem, że wierzyciel (jak w niniejszej sprawie) wzywając dłużnika do spełnienia świadczenia może mu wskazać termin jeszcze dłuższy (od terminu „niezwłocznego”) i takie wskazanie jest wiążące dla obu stron (por. [red.] E.Gniewek „Kodeks cywilny. Komentarz”, 2011 r., s. 845, t. 6). W stanie faktycznym sprawy oznaczało to, że bank znalazł się w opóźnieniu w zapłacie kwot objętych reklamacją od dnia 29 kwietnia 2022 r. i od tej daty powód mógł zasadnie domagać się odsetek ustawowych za opóźnienie, co na podstawie art. 386 § 1 k.c. wymagało stosownej zmiany punktu II wyroku i oddalenia – na podstawie wskazanych przepisów prawa materialnego – dalej idącego żądania pozwu. Końcowo należy przypomnieć, że TSUE w wyroku z dnia 15.06.2023 r. C-520/21 jednoznacznie uznał prawo konsumenta do żądania odsetek od świadczenia nienależnego, od daty powiązanej z wezwaniem do zapłaty należności kondykcyjnej i zdeaktualizowane zostały te nurty judykacyjne, które wiązały wymagalność roszczeń powodów o zapłatę z chwilą pouczenia konsumenta przez Sąd o skutkach stwierdzenia nieważności umowy (przykładowo- cytowana uprzednio uchwała Sądu Najwyższego z 7.05.2021 r.), czy z datą wyrokowania o takim żądaniu (wniosek apelanta), zaś aktualnie kwestia ta nie budzi już żadnych wątpliwości (por. wyrok TSUE z 11.12.2023 r. C-756/22). Jako, że powództwo uwzględniono niemal w całości, prawidłowe w świetle art. 100 k.p.c. jest również rozstrzygnięcie o kosztach procesu zwarte w treści zaskarżonego wyroku, w którym Sąd w całości obciążył kosztami procesu pozwanego. W pozostałym zakresie, na podstawie powołanych przepisów oraz art. 385 k.p.c. , Sąd Apelacyjny orzekł jak w pkt II sentencji. Nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. art. 490, 496, 497 k.c. i powiązany z nim wniosek ewentualny apelacji. Zgodnie z art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. w przypadku umowy nieważnej ex tunc , każdej ze stron mających dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaoferuje zwrotu otrzymanego świadczenia lub nie zabezpieczy roszczenia o zwrot. Sąd aquem rozpoznający niniejszą sprawę ma świadomość istnienia linii orzeczniczej, że zarzut zatrzymania może być zgłoszony w tzw. „sprawach frankowych”, w których kredytobiorcy zgłaszają żądania zapłaty z przesłankowym powołaniem się na nieważność zawartej umowy z bankiem (tak też SN w wyroku z 11.12.2019 r. V CSK 382/18, uchwale z 16.02.2021 r. III CZP 11/20; por. uchwała SN z 20.11.2015 r. III CZP 83/15 BSN 2015/11, s. 12), jak również dopuszczalność realizacji prawa zatrzymania poprzez złożenie stosownego zarzutu procesowego i możność zgłoszenia tegoż zarzutu „z ostrożności procesowej” na wypadek niekorzystnego wyroku dla zgłaszającej strony (por. wyrok SN z 22.11.1969 r. I CR 538/60; uchwała SN z 25.07.2019 r. III CZP 18/19). Należy w tym miejscu wskazać dodatkowo, że w przeciwieństwie do zarzutu potrącenia, zarzut zatrzymania dla swej skuteczności nie wymaga, by roszczenie przysługujące dłużnikowi i stanowiące podstawę zarzutu było wymagalne. Wprost wynika to z odmiennego brzmienia artykułów 496 i 498 k.c. , co w świetle domniemania „racjonalnego prawodawcy” nie może być pomijane, ale także odmiennych celów związanych z realizacją wskazanych zarzutów (zarzut zatrzymania – zabezpieczenie roszczenia dłużnika; zarzut potrącenia – realizacja roszczenia dłużnika). Tym nie mniej, w realiach sprawy zarzut nie mógł odnieść zakładanego przez stronę pozwaną skutku. Po pierwsze, art. 496 k.c. dla skuteczności zarzutu zatrzymania wymaga, by umowa stron była „wzajemna”. W tym miejscu należy, zatem wskazać, że zagadnienie, czy umowa kredytu – jako umowa dwustronnie zobowiązująca i odpłatna – jest umową wzajemną, jest nadal sporne i dotychczas nierozstrzygnięte w doktrynie i judykaturze. Obok przywołanego powyżej stanowiska, równie licznie reprezentowany jest kierunek wprost wykluczający takie stanowisko (por. wyroki SA w Warszawie z: 4.12.2019 r. I ACa 442/18; 23.02.2022 r. I ACa 31/21; 12.05.2022 r. V ACa 624/21; 9.05.2022 r. VI ACa 28/21; 28.04.2022 r. VI ACa 931/21; wyrok SA w Lublinie z 24.10.2022 r. I ACa 6/22). Sąd Apelacyjny rozpoznający sprawę zważył przy tym, że argumentacja przeciwników stanowiska wyrażonego w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 16.02.2021 r. (III CZP 11/20) jest na tyle istotna, że kwestia wzajemności umowy kredytowej oczekuje już na definitywne rozstrzygnięcie zarówno przed krajowym Sądem Najwyższym (sprawa III CZP 85/21), jak też przed TSUE (wskutek pytania prejudycjalnego sądu polskiego) zwłaszcza, że przyjęta w przywołanej uchwale Sądu Najwyższego możność rozszerzającej wykładni art. 496 k.c. , z odwołaniem do rozumowania a minori ad maius spotkała się z krytyką doktryny prawa. Konkludując, Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie, uwzględniając dotychczasowe zgodne stanowisko doktryny i judykatury, że ekwiwalentność świadczeń charakterystyczna dla umów wzajemnych oznacza, że strony spełniają różne świadczenia, ale o ekwiwalentnej wartości uznaje, że brak jest dostatecznych podstaw do przyjęcia, że umowa stron była umową wzajemną. Czynności wzajemnej towarzyszy, bowiem zamiar wymiany różnych dóbr, co a contrario oznacza, że przedmiotem wzajemnych świadczeń umowy wzajemnej nie są nigdy świadczenia identyczne, a różnorodność obu świadczeń jest istotą takiej umowy. Gdyby ustawodawca dopuszczał jednorodzajowość świadczeń kontrahentów, to traciłoby sens użycie przez niego w treści przepisu terminu „ekwiwalentność świadczeń”, skoro nie byłyby one ekwiwalentne, ale wprost identyczne. W niniejszej sprawie, w oparciu o postanowienia umowy kredytu oraz zgodnie z art. 69 ust. 1 pr.bank. pozwany bank zobowiązał się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych (na oznaczony cel), zaś kredytobiorca zobowiązał się do wykorzystania jej zgodnie z umówionymi warunkami, zwrotu wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami, spłaty i zapłaty prowizji. Oznacza to zatem, że kredytobiorca miał zwrócić to samo świadczenie, a nie spełniać inne, równoważne, co oznacza, że niemożliwe jest in casu zastosowanie przepisów art. 496 i 497 k.c. nawet per analogiam (tak też SA w Warszawie w wyroku z 23.02.2022 r. I ACa 31/21). Sąd aquem zważył przy tym, że sama odpłatność umowy nie jest wystarczająca dla przyjęcia jej wzajemnego charakteru, gdyż w ujęciu historycznym zgodnie przyjmowano, że umowy wzajemne maja doprowadzić do wymiany dóbr, czyli są aktami obrotowymi (por. szeroką prezentację dorobku doktryny w: R.Blicharski „Konstrukcja prawna zobowiązań wzajemnych”, Transformacje Prawa Prywatnego 2020/2, s. 31-36; wyrok SA w Warszawie z 20.10.2021 r. I ACa 155/21). W umowie kredytowej bank świadczy umówioną kwotę środków pieniężnych (przenosi na kredytobiorcę własność rzeczy określonych co do rodzaju), zaś kredytobiorca zobowiązuje się wykorzystać ją na cel umówiony i spłacić swoje świadczenie pieniężne (zwrócić kapitał z wynagrodzeniem szeroko rozumianym) w określonym terminie. W doktrynie wskazuje się, zatem, że w przypadku umów wzajemnych nie chodzi o wymianę dóbr w sensie ekonomicznym (wymianę korzyści charakterystyczną dla wszystkich umów odpłatnych) lecz o wymianę w ujęciu jurydycznym ( ibidem, tak też [red.] S.Grzybowski „System prawa cywilnego”, tom III, cz. 2, 1976 r., s. 708 oraz A.Szpunar „O umowie pożyczki”, PiP 1964/7, s. 33). W umowie kredytu przedmiotem świadczenia banku jest kwota kapitału, a przedmiotem świadczenia kredytobiorcy kwota kapitału powiększona o umówioną nadwyżkę. Kapitał świadczony przez bank nie jest, zatem wymieniany na inne świadczenie i nie zachodzi pomiędzy stronami umowy relacja wymiany dóbr (tak też SA w warszawie z 21.02.2022 r. I ACa 103/21). Gdyby jednak nawet ostatecznie judykatura opowiedziała się za wzajemnością umowy kredytowej, to zarzut zatrzymania zgłaszany przez bank i tak nie mógłby zostać uwzględniony, co wprost wywodzi się w najnowszym orzecznictwie (por. uzasadnienie przywołanego wyroku SN z 17.03.2022 r. II CSKP 474/22). Po drugie, bowiem w judykaturze i doktrynie nie budzi wątpliwości, że celem instytucji zatrzymania z art. 496 k.c. jest zabezpieczenie zwrotu spełnionego świadczenia, a nie samo spełnienie świadczenia na rzecz zgłaszającego stosowny zarzut (jak przy zarzucie potrącenia), prawo zatrzymania pełni wyłącznie funkcję zabezpieczającą. W konsekwencji, nie przysługuje prawo zatrzymania (wygasa, lub nigdy nie powstaje), gdy świadczenie strony składającej oświadczenie jest chronione w inny sposób, a w niniejszej sprawie roszczenia majątkowe banku względem kredytobiorców są chronione przez hipotekę nadal wpisaną w księdze wieczystej. Jak wskazuje się w judykaturze uznającej umowę kredytową za umowę wzajemną (por. wyrok SN z 17.03.2022 r. II CSKP 474/22), uwzględnienie zarzutu zatrzymania zgłoszonego w toku procesu oznacza konieczność zawarcia w wyroku stosownego zastrzeżenia, którego brzmienie jest oczywiste przy niejednorodzajowych świadczeniach stron. W sytuacji natomiast, gdy obie strony są zobowiązane do wzajemnego spełnienia świadczeń pieniężnych, w Kodeksie cywilnym ustawodawca przewidział dalej idącą instytucję prawną (czyli wyłączającą instytucję „słabszą”), w postaci potrącenia wzajemnych wierzytelności i ich umorzenia do wysokości wierzytelności niższej. Określona taktyka procesowa banków unikających składania oświadczeń o potrąceniu wierzytelności kondykcyjnych nie może być, zatem aprobowana poprzez uwzględnianie zarzutu zatrzymania, pełniącego inną funkcję w polskim statucie cywilnym. Po trzecie, bank mógłby hipotetycznie skutecznie podnieść zarzut zatrzymania tylko wtedy, gdy kredytobiorca nie zwrócił mu kapitału w całości i też tylko w zakresie kwoty niespłaconej. Tylko bowiem w takim zakresie można by rozważać istnienie świadczenia na rzecz kredytodawcy, podlegającego spełnieniu w oparciu o zasadę dwóch kondykcji. Innymi słowy, aby bank mógł skutecznie powołać się na prawo zatrzymania w razie stwierdzenia nieważności umowy kredytu musi istnieć po jego stronie wierzytelność w stosunku do kredytobiorcy z tytułu zwrotu kwoty udzielonej mu na podstawie tej umowy (por. uzasadnienie przywołanego wyroku SN z 17.03.2022 r. II CSKP 474/22). Jeśli zaś, jak w niniejszej sprawie, nie wykazano na dzień zamknięcia rozprawy ( art. 316 § 1 k.p.c. ) że suma zapłaconych rat (świadczeń nienależnych strony powodowej) nie przewyższa kwoty kapitału kredytu (świadczenia nienależnego pozwanej), to nielogiczny jest argument pozwanego, że nie uzyskał on dotychczas należnego mu świadczenia (powódka spłacała raty w toku trwania procesu), zatem zastrzeganie w wyroku (do czego prowadzi zarzut zatrzymania) prawa powstrzymania się banku ze spełnieniem swojego świadczenia w całości „do czasu zaofiarowania zwrotu świadczenia wzajemnego” (które już bezspornie nastąpiło wcześniej co najmniej w przeważającej części) jest całkowicie bezprzedmiotowe, nie wykazano, że istnieje wierzytelność po stronie banku podlegająca zabezpieczeniu we wnioskowany sposób. Po czwarte, przyjęcie dopuszczalności zarzutu zatrzymania w umowach kredytowych z konsumentami stałoby w sprzeczności z ochroną praw kredytobiorcy, jako konsumenta, gwarantowaną przez przepisy unijne. Zgodnie z wyrokami TSUE w sprawach C-154/15 i C-407/18 przepisy krajowe muszą być wykładane w taki sposób, by zapewnić skuteczność prawa europejskiego wynikającego z Dyrektywy Nr 93/13. Tymczasem, konsekwencją stosowania zarzutu zatrzymania w tzw. sprawach frankowych jest - co oczywiste – istotne skomplikowanie rozliczeń między stronami nieważnej umowy w powszechnie występującym stanie faktycznym, w którym banki nie chcą świadomie składać oświadczeń o potrąceniu roszczeń opartych na teorii dwóch kondykcji. Konsument, zarówno ten, który nie dokonał „nadpłaty” ponad otrzymaną kwotę kapitału, jak też ten, który stosowną kwotę dawno bankowi zwrócił, nie będzie mógł otrzymać od banku zasądzonych na jego rzecz środków pieniężnych w jakiejkolwiek części, dopóki nie zaoferuje jednoczesnego (kolejnego) zwrotu kwoty (znacznej w aspekcie ekonomicznym) otrzymanego kapitału (która i tak, po skutecznym jej zaoferowaniu bankowi, następnie musiałaby być zwrócona kredytobiorcy z uwagi na fakt, że już uprzednio kwotę kapitału zwrócił on bankowi). Tym samym, pomimo obowiązywania w polskim porządku prawnym teorii dwóch kondykcji, skutki uwzględnienia zarzutu zatrzymania dla kredytobiorcy będą niemal identyczne, jak przy zastosowaniu teorii salda, a należy przypomnieć, że teorię salda przy świadczeniach nienależnych wyklucza kategorycznie również ta część judykatury, która opowiada się za zastosowaniem w omawianych przypadkach prawa zatrzymania. W konsekwencji, nakazana przywołanym orzecznictwem TSUE wykładnia art. 496 k.c. również kategorycznie wyklucza możność zastosowania przez bank prawa zatrzymania w niniejszej sprawie (por. także wyrok TSUE z 14.12.2023 r. C- 38/22). Pismem z dnia 8.1.2026 r. pozwany wniósł o uwzględnienie nowej okoliczności zaistniałej po dacie wyrokowania przez Sąd Okręgowy – faktu złożenia pozwanemu przez kredytobiorcę oświadczenia o potrąceniu jego wierzytelności, w tym dochodzonych w niniejszej sprawie, z wierzytelnością banku z tytułu kapitału kredytu udostępnionego w wyniku realizacji postanowień umowy wskazanej w podstawie faktycznej powództwa, a co w ocenie pozwanego doprowadziło do umorzenia wierzytelności dochodzonej w sprawie. W przedmiotowym piśmie pozwany wniósł wyłącznie o dopuszczenie dowodu z dokumentu – kopii pisma powoda, nie zgłosił formalnie zarzutu normowanego w art. 203 1 k.p.c. Wskazać należy, że okoliczność ujawniona w sprawie, powiązana z kwestią ewentualnego, skutecznego złożenia przez powoda oświadczenia o potrąceniu wierzytelności jest irrelewantna dla wyrokowania o żądaniu zapłaty w niniejszej sprawie i nie mogła doprowadzić in casu do zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa o zapłatę. W aktualnym stanie prawnym, obowiązującym od listopada 2019 r. z woli ustawodawcy istotnie zmieniona została kwestia uwzględniania przez Sąd kwestii potrącenia wierzytelności stron, wpływającej na materialnoprawną podstawę dochodzenia jednej z nich w danym procesie. O ile w odniesieniu do innych kwestii materialnoprawnych i ustaleń faktycznych rzutujących na istnienie lub wysokość wierzytelności strony powodowej Sądy merytoryczne muszą je badać i uwzględniać z urzędu (co do zasady), o tyle w przypadku instytucji potrącenia aktualnie jest to możliwe wyłącznie w przypadku skutecznego podniesienia zarzutu procesowego sensu stricte opartego na normie art. 203 1 k.p.c. (por. [red.] T.Wiśniewski „Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I”, 2021 r.). Istotne jest przy tym to, że przepis art. 203 1 k.p.c. nie różnicuje sytuacji podmiotu podnoszącego stosowny zarzut procesowy (może być to zarówno pozwany, jak też powód, interwenient uboczny), ani nie wprowadza odrębnych przesłanek o charakterze podmiotowym (czyli nie różnicuje sytuacji stron procesu w sytuacji, gdy oświadczenie o potrąceniu składa sam broniący się pozwany, atakujący w procesie powód, czy też osoba trzecia (por. [red.] P.Rylski „Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I”, 2023 r., t. 51). A contrario , brak podniesienia takiego zarzutu, lub uczynienie tego nieskutecznie wskutek uchybienia omawianego przepisu skutkuje tym, że Sąd rozpoznający w sprawie roszczenie o zapłatę w ogóle nie uwzględnia kwestii ewentualnego, wzajemnego umorzenia wierzytelności stron wskutek potrącenia z art. 498 § 1 k.c. , ani nie bada skuteczności i zakresu tego umorzenia w kontekście art. 499 i nast. k.c. (czyli skutków materialnoprawnych czynności jednej ze stron) (por. post. SN z 26.06.2025 r. I CSK 4025/24). Ustawodawca odesłał w tym zakresie strony od 2019 r. do pozasądowego zarachowania swoich roszczeń, a w przypadku sporu i obiektywnej niemożności podniesienia zarzutu przez pozwanego – do odrębnego postępowania opartego na nowej przesłance z art. 840 § 1 k.p.c. , celem jak najpełniejszej realizacji nakazu z art. 6 § 1 k.p.c. w sprawie „o zapłatę” (por. O.Piaskowska „ Kodeks postępowania cywilnego. Postępowanie procesowe. Komentarz aktualizowany”, 2023 r. Lex/el, t. 15; post. SN z 23.10.2024 r. I CSK 2285/23; por. także post. SN z 28.11.2024 r. I CSK 4026/23). Nie zasługiwał również na podzielenie zarzut naruszenia przepisu art. 98 k.c. Nie sposób wywieść z obowiązującego statutu cywilnego istnienia normy prawnej uzasadniającej żądanie pozwanego, by pełnomocnik materialny podmiotu stosunku cywilnoprawnego przy składania oświadczenia woli o charakterze materialnym miał wykazywać, co do zasady, swe pełnomocnictwo dokumentem. Z istoty pełnomocnictwa pełnomocnik jest wyposażony przez mocodawcę do dokonania czynności prawnej w imieniu i ze skutkiem dla mocodawcy i w praktyce obrotu termin „pełnomocnictwo” używany jest zarówno jako równoważnik słowa „umocowanie”, oznaczenie czynności prawnej będącej źródłem umocowania lub dokument ucieleśniający ową czynność prawną. Z tych względów, na gruncie prawa materialnego dla oceny skuteczności działania osoby podającej się za pełnomocnika oraz zakresu jej umocowania należy mieć na względzie, że oświadczenie woli mocodawcy o udzieleniu pełnomocnictwa o określonej treści może zostać złożone w sposób wyraźny lub dorozumiany (M.Pazdan w [red.] Z.Radwański „System prawa cywilnego. Prawo cywilne – część ogólna. Tom 2, 2008 r. s. 515, nb151). W reprezentatywnym piśmiennictwie i judykaturze wskazuje się również, że udzielenia pełnomocnictwa można doszukiwać się też w tolerowaniu przez mocodawcę działania innej osoby w jego imieniu, jako specyficznej formy dorozumianego pełnomocnictwa ( op. cit., nb 152; orzecz. SN z 19.02.1937 r. II C 2530/06 OSP 1937/738). W konsekwencji, wiedza podmiotu o takim działaniu osoby podającej się za jej pełnomocnika i zaniechanie sprzeciwu wobec takiego działania stanowi konkludentne udzielenie pełnomocnictwa, gdyż ujawnia wolę mocodawcy do umocowania zarówno wobec niej, jak i osoby względem której dokonano czynności w imieniu mocodawcy (wyrok SA w Krakowie z 24.08.1995 r. I ACr 410/95 TPP 2003/4/107; wyrok SA w Katowicach z 3.07.1992 r. I ACr 323/92 OSA 1993/7/47). In casu , w świetle bezspornej postawy powoda jednoznaczne jest, że wezwanie do zapłaty zostało złożone w jego imieniu przez podmiot, któremu powód chciał i chce nadal udzielić takiego umocowania zarówno w aspekcie podmiotowym, jak też przedmiotowym. Chybione jest, zatem stanowisko banku kontestującego zarówno sam fakt umocowania pełnomocnika materialnego powoda, jak też zakres tego umocowania. W pkt III sentencji, na podstawie art. 100 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 1 k.p.c. , art. 99 k.p.c. , art. 391 § 1 k.p.c. oraz art. 108 § 1 k.p.c. , Sąd Apelacyjny zasądził od pozwanego na rzecz powoda zwrot kosztów postępowania apelacyjnego, obejmujących wynagrodzenie pełnomocnika w osobie radcy prawnego, należne w kwocie 8100 zł na podstawie § 2 pkt 7 w związku z § 10 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 265).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.