← Polska

Sad powszechny, I C 3814/24

Obsah (4)§ 1§ 2§ 3§ 4

Sygn. akt I C 3814/24 UZASADNIENIE W pozwie z dnia 20 grudnia 2024 roku (data wpływu do Sądu) powódka M. Ł. domagała się: 1) ustalenia, że umowa kredytu hipotecznego nominowanego do (...) nr (...) sta

§ 1k.c.

, postanowienia umowy zawieranej z konsumentem (czyli osobą fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową – art. 22

(1)k.c. ) nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Co do zasady, w przypadku, gdy postanowienie umowy zgodnie z § 1 w/w przepisu nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie ( art.

§ 2k.c.

). W szczególności nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzajów umowy przedstawionej przez przedsiębiorcę; nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu ( art.

§ 3k.c.

). W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Odnosząc się do powyższego w pierwszej kolejności podnieść należy, że sporna umowa kredytu niewątpliwie zawarta została przez bank (który prowadzi działalność gospodarczą w zakresie czynności bankowych) z kredytobiorcami jako konsumentami. Wprawdzie w dacie jej zawierania zarówno powódka jak i jej mąż prowadzili działalność gospodarczą, zaś w przypadku powódki jako siedziba firmy wskazany został adres domu na remont którego małżonkowie pobrali sporny kredyt, jednak nie zmienia to faktu, że brali oni kredyt na cel mieszkaniowy – remont domu mieszkalnego, który miał służyć do zaspakajania potrzeb mieszkaniowych ich i ich bliskich (tak też zostało to określone w spornej umowie kredytowej). Dom ten powódka wraz z mężem do chwili obecnej zasiedlają, a sporna umowa kredytowa nie była związana bezpośrednio z prowadzoną działalnością gospodarczą. W doktrynie wskazuje się, że „wykluczenie bezpośredniego związku czynności prawnej z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową zachodzi m.in. w tych sprawach, w których przynajmniej w części zachowany jest konsumencki, osobisty cel lub przedmiot danej czynności”. Tak też było w niniejszej sprawie. Nawet zatem prowadzenie przez powódkę działalności gospodarczej na posesji, która stanowi też miejsce zamieszkania stron (co nie zaistniało w niniejszej sprawie), czy też nawet przeznaczenie jednego z pomieszczeń domu do pracy, nie zmienia w ocenie Sądu charakteru nieruchomości. Dodatkowo strona pozwana nie zgłaszała żadnych wniosków dowodowych mających na celu ustalenie i szczegółowe określenie okoliczności konsumenckiego charakteru spornej umowy (kwestia zaliczenia wydatków związanych z zakupem i utrzymaniem nieruchomości do kosztów dodatkowych, kwestia odliczeń, amortyzacji środków). W tym stanie rzeczy, przeprowadzenie - w oparciu o treść powołanego wyżej przepisu art.

§ 1k.c.

- badania, czy dane postanowienie umowne jako niedozwolone (abuzywne) nie wiąże konsumenta, obejmuje proces dwuetapowy: po pierwsze ( art.

§ 1zdanie pierwsze k.c.

) należy stwierdzić, czy postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (przesłanka pozytywna) oraz czy nie zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem (przesłanka negatywna). Oba te warunki muszą być spełnione łącznie. Przy spełnieniu przesłanki pozytywnej i braku wystąpienia negatywnej – należy przejść do etapu drugiego. Zgodnie bowiem z treścią art.

§ 1zdanie drugie k.c.

, nawet postanowienie kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy i nieuzgodnione z nim indywidualnie będzie wiązało konsumenta, jeśli określa ono główne świadczenia stron (w tym cenę lub wynagrodzenie) oraz sformułowane zostało w sposób jednoznaczny. Aby zatem dane postanowienie mogło zostać uznane za niedozwolone (niewiążące konsumenta), muszą zostać spełnione trzy warunki: 1. musi wystąpić przesłanka pozytywna z art.

§ 1zdanie pierwsze k.c.

, tj. naruszenie dobrych obyczajów i rażące naruszenie interesów konsumenta, 2. nie może wystąpić przesłanka negatywna z art.

§ 1zdanie pierwsze k.c.

, tj. indywidualne uzgodnienie postanowienia z konsumentem, 3. nie mogą wystąpić obie przesłanki negatywne z art.

§ 1zdanie drugie k.c.

, tj. określenie przez badane postanowienie głównych świadczeń stron oraz jednoznaczność badanego postanowienia. Wystąpienie tylko jednej z tych przesłanek negatywnych nie jest przeszkodą do stwierdzenia abuzywności postanowienia. W kontekście powyższego, w ocenie Sądu, w niniejszej sprawie niewątpliwie spełnione zostały warunki do uznania postanowień spornej umowy za niedozwolone. Jak wskazano wyżej, przede wszystkim charakter taki ma zawarta w umowie klauzula indeksacyjna, podobnie jak inne postanowienia umowy i ogólnych warunków kredytowania, odwołujące się do bankowej tabeli kursów walut obcych jako wiążącego dla kredytobiorcy przelicznika wysokości zobowiązania. Zgodnie z utrwalonym w tym zakresie orzecznictwem Sądu Najwyższego „nie może zasługiwać na aprobatę pogląd uznający dopuszczalność przyznania wyłącznie jednej stronie stosunku zobowiązaniowego, możliwości zmiany warunków umowy (tak wyrok Sądu Najwyższego z 22 maja 2014 roku, IV CSK 597/13). Dodatkowo Sąd Najwyższy wskazywał, że „za sprzeczne z naturą umowy uznać należy pozostawienie w ręku jednej tylko strony możliwości dowolnej zmiany jej warunków (m.in. uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 22 maja 1991 r., III CZP 15/91), oraz, że „zastrzeżenie w regulaminie bankowym - stanowiącym o treści umowy zawieranej z bankiem o udzielenie kredytu bądź pożyczki albo o treści umowy o prowadzenie rachunku bankowego (oszczędnościowego bądź lokat terminowych) - uprawnienia do zmiany przez bank w czasie trwania umowy wysokości stopy oprocentowania bez wypowiedzenia umowy, wymaga dla swej skuteczności określenia konkretnych okoliczności, od jakich zmiana ta jest uzależniona (uchwała składu 7 sędziów z 6 marca 1992 roku, sygn. akt III CZP 141/91 OSNC 1992/6/90). Tymczasem w niniejszej sprawie, w zakresie określania kursów waluty (...) do wysokości salda kredytu i jego poszczególnych rat, bank - na co wskazywano już wyżej - de facto narzucił kredytobiorcom wysokość kwoty podlegającej zwrotowi w wykonaniu umowy. Kwota kredytu co do zasady nie została przez bank określona, ani też nie była i nie jest możliwa do obliczenia. Nie zostały również wskazane szczegółowe i obiektywne zasady jej określenia. Kształtuje to prawa i obowiązki kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, poprzez uzależnienie warunków waloryzacji świadczenia od kompetencji silniejszej strony umowy, tj. pozwanego banku. Treść umowy wskazuje przy tym jednoznacznie, że ustalenie wysokości poszczególnych rat - a w konsekwencji wysokości salda całego kredytu - wiązało się z koniecznością odwołania się do kursów (...) ustalanych w Tabeli kursów przez pozwany bank. Umowa spornego kredytu przewidywała bowiem, że kredytobiorca zobowiązuje się do spłaty kapitału wraz z odsetkami w miesięcznych ratach kapitałowo – odsetkowych, przy czym kwota kredytu miała zostać określona według kursu kupna dewiz zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu wykorzystania kredytu. Stosownie do treści zawartej umowy, spłata rat następować miała w złotych, po uprzednim przeliczeniu rat kapitałowo - odsetkowych według kursu sprzedaży dewiz dla (...) zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu spłaty. Umowa stanowiła, że wysokość rat kapitałowo - odsetkowych w PLN zależy od wysokości kursu sprzedaży dewiz dla (...) , obowiązującego w banku w dniu spłaty. Tym samym zmiana wysokości w/w kursu waluty wpływała na ostateczną wysokość spłaconego przez kredytobiorcę kredytu, jak również na wysokość naliczanych przez bank odsetek od kwoty należności głównej pozostającej do spłaty. Ryzyko to bank bez żadnych ograniczeń mógł przerzucać na powodów, ustalając wysokość poszczególnych rat w sposób całkowicie arbitralny i nietransparentny. Prawo banku do ustalania kursu waluty, obowiązującego w dacie zawarcia spornej umowy, nie doznawało żadnych umownych ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Powyższe prowadzi do wniosku, że tak naprawdę kursy banku mogły być wyższe od np. średnich kursów na rynku międzybankowym, czy średniego kursu NBP, a łącząca strony umowa w żaden sposób nie określała, w jaki sposób kursy te mogą się różnić i jakie kursy powinny być w ogóle przyjęte do porównania. Odwołanie do kursów walut zawartych w „Tabeli kursów” obowiązującej w banku oznacza naruszenie równorzędności stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego. Swoista nierówność stron, a w szczególności sytuacja, w której konsument dowiaduje się o poziomie zadłużenia ratalnego już spłaconego w związku z podjęciem odpowiedniej sumy z jego rachunku, jest nie do zaakceptowania w świetle art.

k.c. (tak też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18 i powołane tam orzecznictwo: m.in. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 30 kwietnia 2014 roku, nr C - 26/13, sprawa Á. K. , H. R. przeciwko (...) , C - 26/13, pkt 75; z 20 września 2017 roku, R. A. i in. przeciwko (...) SA , C 186/16 oraz wyroki Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 roku, I CSK 1049/14 i z 4 kwietnia 2019 roku, III CSK 159/17). Sporna umowa nie przewidywała żadnych ograniczeń w określaniu przez bank kursu waluty w Tabeli kursów, żadne z postanowień umowy nie określały i nie precyzowały zasad ustalania tych kursów, w jaki sposób ustalane są one w tabeli banku, jakie dane i jakie czynniki mają wpływ na ustalenie tych kursów, a nawet kto dokładnie dokonuje ich ustalenia oraz czy bank jest w jakikolwiek sposób ograniczony w swobodzie ustalania wysokości tych kursów. Z umowy nie wynikało też, że kurs waluty w Tabeli Banku ma być kursem rynkowym, a zatem umowa pozostawiała bankowi dowolność w ustalaniu jego poziomu. Tym samym brak było też możliwości obliczenia kwoty podlegającej zwrotowi, która w umowie nie została wskazana. Bank mógł dowolnie określać kursy walut w tabeli kursów, a następnie jednostronnie określać kwotę w (...) , którą kredytobiorcy mają zwrócić i która stanowić będzie podstawę naliczania odsetek. W trakcie określania wysokości świadczenia spełnianego przez kredytobiorców, bank mógł w oparciu o ustalony przez siebie kurs określać wysokość ich świadczenia wyrażonego w złotówkach. Nie budzi wątpliwości, że mechanizm przeliczeniowy odnoszący wartość świadczenia do waluty obcej powinien opierać się na obiektywnym i weryfikowalnym określeniu kursu tej waluty służącego do przeliczeń. Tymczasem w spornej umowie pozostawiono jednej z jej stron, tj. bankowi uprawnienie do wskazywania kursu waluty stanowiącego postawę przeliczeń do ustalenia świadczeń stron umowy. Podkreślenia przy tym wymaga, że bez znaczenia pozostaje, czy ustalając Tabelę kursów bank posłużył się wewnętrznymi procedurami, gdyż te - nie stanowiąc elementu stosunku prawnego łączącego strony - również zależne są od woli banku i mogą w każdym momencie ulec zmianie. Istotne pozostaje także, że - w ramach oceny abuzywności danego postanowienia - decydujące znaczenie ma sposób jego stosowania przez przedsiębiorcę, sposób, w jaki postanowienie to kształtuje prawa i obowiązki konsumenta. Nawet ustalenie, że kurs franka szwajcarskiego w tabelach kursowych banku ustalany był w oparciu o rynkowe zasady, że nie był on dowolny i nie różnił się od kursu NBP, nie wpływa na zmianę tej oceny. Kredytobiorca nie zna bowiem zasad jego ustalania i nie miał wpływu na jego kształtowanie, nie miał też możliwości zapoznania się z nim i jego akceptacji; zasady te nie zostały precyzyjnie ustalone w umowie. Dodatkowo sporna umowa zawarta została na wiele lat. Ciągły charakter umowy kredytu, zakładający, że przeliczenia spłat według kursu waluty indeksacji są dokonywane wielokrotnie na przestrzeni kilkudziesięciu lat, powoduje, że możliwość jednostronnego określenia rozmiaru świadczenia wystawia drugą stronę umowy na daleko idące ryzyko i jest znacznie bardziej obciążająca dla kontrahenta. Możliwość jednostronnego ustalenia kursu stosowanego przy przeliczeniach salda i raty kredytu do waluty indeksacji pozwala również kształtować swobodnie wysokość marży kursowej (tzw. spreadu walutowego), stanowiącej dodatkową - ukrytą wobec kredytobiorcy - korzyść banku. Tym samym klauzula spreadu walutowego (skonstruowanie mechanizmu ustalania wartości świadczenia, tj. w niniejszej sprawie poszczególnych rat kredytu) uznana być musi jako kształtująca sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszająca jego interesy, a zatem niedozwolona (abuzywna) w rozumieniu powołanego wyżej art.

§ 1k.c.

Mechanizm ten niewątpliwie narusza bowiem równość kontraktową i tym samym dobre obyczaje. Przy tak ukształtowanych postanowieniach umownych nie sposób przyjąć, że kredytobiorcy mogli zakładać wartość należności, jaką bank będzie od nich żądał oraz że istnieje ryzyko gwałtownych i radykalnych zmian kursowych. Podkreślenia wymaga, że przy dokonywaniu oceny niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego nie ma żadnego znaczenia okoliczność, w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony, gdyż istotne znaczenie ma wyłącznie to, czy bank miał możliwość wykorzystania abuzywnych postanowień na podstawie umowy zawartej z konsumentem. W tym kontekście bez znaczenia pozostaje, że powódka wraz z mężem dokonali wyboru umowy powiązanej z walutą obcą (a nie innego kredytu) kierując się np. niskim oprocentowaniem i spodziewanymi korzyściami. Podstawowe znaczenie ma bowiem, że - bazując na informacji przekazanej przez pracowników pozwanego banku - uznali oni kredyt ten za bezpieczny i korzystny dla nich. Wybranie kredytu z niższym oprocentowaniem i niższymi ratami było w tej sytuacji jak najbardziej logicznym działaniem kredytobiorców. W ocenie Sądu pozwany nie sprostał także ciążącemu na nim z mocy art.

§ 4k.c.

obowiązkowi dowiedzenia, że postanowienia spornej umowy zostały uzgodnione indywidualnie. Sąd nie podziela przy tym poglądu jakoby akceptacja przez konsumenta postanowień umowy czy przyjęcie ich w wyniku propozycji kontrahenta, oznaczały, że nastąpiło ich indywidualne uzgodnienie. Przyjęcie zatem propozycji przedsiębiorcy, w szczególności zawartej w przedstawionym wzorcu umowy, nie oznacza rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowienia. Wpływ taki istnieje dopiero, gdy to konsument proponuje określoną treść postanowienia albo gdy postanowienia te są wspólnie uzgadniane. Przywołać w tym miejscu należy prawo unijne, a konkretnie Dyrektywę 93/13 EWG z 5 kwietnia 1993 roku o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich, w której określony został minimalny poziom ochrony konsumentów. Z treści art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13 EWG jednoznacznie wynika, że warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Wpływ konsumenta powinien mieć charakter realny, postanowienia umowy winny zostać mu rzeczywiście zaoferowane, a za zdecydowanie niewystarczającą uznać należy jedynie teoretyczną możliwość wystąpienia przez konsumenta z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto na tę okoliczność się powołuje ( art.

§ 4k.c.

). Uzasadnieniem dla wprowadzenia ustawą z dnia 2 marca 2000 roku o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny , uregulowań zawartych w art.

-385 3 k.c. , był zamiar zapewnienia konsumentom bardziej skutecznej ochrony w stosunkach umownych z profesjonalistami, a przede wszystkim potrzeba uwzględnienia w polskim prawie postanowień w/w dyrektywy nr 93/13/EWG o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Regulacja zawarta w powołanych wyżej art.

- 385 3 k.c. stanowi zatem również wyraz implementacji przez ustawodawcę, w prawie polskim, prawa unijnego w postaci powyższej dyrektywy, co rodzi określone konsekwencje dla ich wykładni. Przede wszystkim regulacja ta musi prowadzić do takich rezultatów, które pozwolą urzeczywistnić cele dyrektywy. Sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece jak jest to możliwe, dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu dyrektywy, tak, by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (m.in. wyrok (...) z 13 czerwca 2016 roku w sprawie C-377/14, teza 76 i przytoczone tam orzecznictwo). Obowiązek dokonywania wykładni prawa krajowego zgodnej z prawem Unii jest nierozerwalnie związany z systemem Traktatu, zezwala bowiem sądom krajowym na zapewnienie, w ramach ich właściwości, pełnej skuteczności prawa Unii przy rozpoznawaniu zawisłych przed nimi sporów. W przypadku omawiania powołanych wyżej przepisów należy mieć też na uwadze, że sama Dyrektywa w art. 8 stanowi, że w celu zapewnienia wyższego stopnia ochrony konsumenta, państwa członkowskie mogą przyjąć lub utrzymać bardziej rygorystyczne przepisy prawne zgodne z Traktatem w dziedzinie objętej Dyrektywą. Jak zatem wskazano wyżej, w Dyrektywie został określony jedynie minimalny poziom ochrony konsumentów. W niniejszej sprawie nie może budzić wątpliwości, że warunki umowy (poza wybraniem kwoty kredytu, waluty jego wypłaty i spłaty oraz terminu spłaty) nie były z kredytobiorcami indywidualnie uzgodnione. To bank sformułował treść umowy, a powódka z mężem mogli jedynie umowę podpisać lub zrezygnować z jej zawarcia. Pozwany nie przedstawił żadnego dowodu na to, że małżonkowie mieli realny wpływ na ostateczny kształt umowy. Przedstawiony im został wzorzec umowy, bez możliwości dokonywania zmian. Kredytobiorcy nie mieli też rzeczywistego wpływu na wysokość rat kredytowych; jak już wskazano wyżej, kurs waluty obcej (tu (...) ) określany był jednostronnie przez bank, w tworzonej przez pozwanego Tabeli kursów. Dodatkowo kursy te nie były publikowane z wyprzedzeniem, lecz w konkretnym terminie w którym miały obowiązywać. Wszystko to sprawia, że opisane wyżej, a zawarte w spornej umowie klauzule, uznać należy za niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.

§ 1k.c.

Odnosząc się natomiast do trzeciego z w/w warunków, podkreślić należy, że nawet przy przyjęciu, że klauzula indeksacyjna nie określa głównego świadczenia stron, a jedynie spełnia rolę wprowadzonego dodatkowo do umowy mechanizmu przeliczeniowego świadczeń pieniężnych stron (tak też m.in. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18 i powołane tam orzecznictwo: wyroki Sądu Najwyższego z 3 lutego 2006 roku, I CK 297/05, z 15 stycznia 2016 roku, I CSK 125/15, z 27 listopada 2015 roku, I CSK 945/14, z 30 września 2015 roku, I CSK 800/14 i z 29 sierpnia 2013 roku, I CSK 660/12.), w ocenie Sądu nie ma to przesądzającego znaczenia z uwagi na fakt, że kwestionowana klauzula (nie będąc jednoznacznie sformułowana) i tak podlega kontroli co do spełnienia przesłanek z art.

§ 1k.c.

Jak wskazano wyżej, rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy na niekorzyść konsumenta, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelnym traktowaniem. Skoro zatem sporna umowa kredytowa zawarta została przed wejściem w życie ustawy z 29 lipca 2011 roku nowelizującej ustawę Prawo bankowe (która nie zawierała rozwiązań prowadzących do sanowania abuzywnych postanowień umownych), to postanowienia te sanowane być nie mogą. Zawarta między stronami umowa siłą rzeczy nie zawierała też uregulowań przewidzianych dla umowy o kredyt waloryzowany obcą walutą, tj. szczegółowych zasad określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, jego transz i rat kapitałowo - odsetkowych oraz zasad przeliczania wypłaty albo spłaty kredytu, a także uregulowania, że kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo - odsetkowych bezpośrednio w tej walucie (wszystkie te uregulowania wprowadzone zostały dopiero powołaną wyżej ustawą z 29 lipca 2011 roku). Tymczasem - co wskazano już wyżej – w orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie stwierdzano, że mechanizm ustalania kursów waluty który pozostawia bankowi swobodę w tym zakresie, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści (a przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku) jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art.

§ 1k.c.

Konsekwencją stwierdzenia niedozwolonej klauzuli umownej, spełniającej wymagania z art.

§ 1k.c.

, jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, połączona z przewidzianą w art.

§ 2k.c.

zasadą związania stron umową w pozostałym zakresie (uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18 i powołane tam orzecznictwo: m. in uchwała Sądu Najwyższego z 29 czerwca 2007 roku, III CZP 62/07 oraz wyroki Sądu Najwyższego z 30 maja 2014 roku, III CSK 204/13, z 1 marca 2017 roku, IV CSK 285/16 i z 24 października 2018 roku, II CSK 632/17). Wskazać jednak należy na art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, który - zgodnie z utrwalonym w tym zakresie orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - należy interpretować w ten sposób, że warunek umowny uznany za nieuczciwy należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejący, tak, by nie wywoływał on skutku wobec konsumenta. W konsekwencji sądowe stwierdzenie nieuczciwego charakteru takiego warunku powinno mieć z reguły skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku tego warunku (tak też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18 i powołane tam orzecznictwo: m.in. wyrok z 21 grudnia 2016 roku w połączonych sprawach - C 154/15, C 307/15 i C 308/15, F. N. i in. przeciwko (...) , pkt 61-62). Dążyć zatem należy do osiągnięcia stanu „niezwiązania” konsumenta zakwestionowanymi postanowieniami umownymi, przy jednoczesnym - na ile to możliwe - utrzymaniu w mocy umowy (powołany wyżej art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18 i powołane tam orzecznictwo: wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie P. i P. , C-453/10, pkt 31 a także wyrok w sprawie B. E. de C. , pkt 40 i przytoczone tam dalsze orzecznictwo). W rezultacie zatem, zgodnie z treścią art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, po wyeliminowaniu z umowy niedozwolonych klauzul, umowa mogłaby wiązać strony bez nieuczciwych postanowień, chyba, że dojdzie do tak istotnego jej zniekształcenia, że nie może ona zostać utrzymana. W wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 3 października 2019 roku wydanym w sprawie C-260/18, organ ten stwierdził, że art. 6 ust. 1 drugi człon zdania Dyrektywy 93/13 sam w sobie nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie - zgodnie z prawem Unii Europejskiej - krajowemu porządkowi prawnemu. W świetle kryteriów przewidzianych w prawie krajowym oznacza to, że w każdej jednostkowej sytuacji należy badać możliwość utrzymania w mocy umowy, której klauzule zostały uznane za nieważne. Jeżeli sąd krajowy uzna, że - zgodnie z odpowiednimi przepisami obowiązującego prawa - utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych postanowień nie jest możliwe, art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 nie stoi na przeszkodzie stwierdzeniu, że ta umowa nie może dalej obowiązywać bez takich warunków i wtedy sąd winien orzec jej unieważnienie. Jednocześnie po raz kolejny wykluczono możliwość uzupełnienia luk w umowie spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że treść czynności prawnej jest uzupełniana przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie są przepisami o charakterze dyspozytywnym lub przepisami mającymi zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Tym samym, w przypadku wyrażenia zgody przez strony, art. 6 ust. 1 Dyrektywy nie stoi na przeszkodzie zastąpieniu nieuczciwego postanowienia umownego wspomnianym przepisem dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie, jednak możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, wbrew woli konsumenta, narażając go tym samym na szczególnie szkodliwe skutki. Sąd orzekający w niniejszej sprawie w pełni aprobuje dominujący aktualnie w judykaturze pogląd, że art.

§ 2k.c.

wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c. , co uzasadnia stanowisko, że nieuczciwe postanowienia indeksacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego . Jak wskazano wyżej, również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej co do zasady wyklucza, aby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach. Zwraca się bowiem uwagę, że działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej mają mieć charakter sankcyjny, mający na celu osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów zawierających umowy z konsumentami do formułowania nieuczciwych postanowień. Skutek ten byłby niemożliwy do osiągnięcia gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy poprzez wprowadzenie do niej warunków uczciwych. W takiej sytuacji ryzyko przedsiębiorcy stosującego abuzywne klauzule byłoby bowiem niewielkie i nie zniechęcałoby przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości (bank zawsze mógłby liczyć na uzupełnienie umowy przez sąd poprzez wprowadzenie warunków uczciwych). Trybunał Sprawiedliwości wskazał nadto, że sąd krajowy, na podstawie prawa krajowego, zobowiązany jest wskazać moment, w którym należy dokonać oceny skutków stwierdzenia nieuczciwego charakteru postanowienia umownego, mając na uwadze - w braku wyraźnych wskazówek ustawowych - że interes konsumenta jaki należy rozważyć, to interes istniejący w momencie rozstrzygania sprawy. Odpowiadając na zadane pytanie prejudycjalne w kwestii uwzględnienia woli konsumenta co do skutków powołania się na niedozwoloną klauzulę umowną, Trybunał uznał, że wola konsumenta wyrażającego stwierdzenie, że nieważność całej umowy nie jest dla niego niekorzystna, przeważa nad wdrożeniem systemu ochrony polegającego na zastąpieniu nieuczciwego postanowienia i utrzymaniu umowy w mocy. Wprawdzie w pkt 89 w wyroku (...) z 29 kwietnia 2021 r. C-19/20 wskazane zostało, że unieważnienie umowy w postępowaniu głównym nie może zależeć od wyraźnego żądania konsumentów, jednak cały punkt 89 brzmi, że: „(…) unieważnienie umowy w postępowaniu głównym nie może zależeć od wyraźnego żądania konsumentów, lecz wynika z obiektywnego zastosowania przez sąd krajowy kryteriów ustanowionych na mocy prawa krajowego”. To zatem do sądu krajowego (na podstawie prawa krajowego i zgodnie z prawem Unii Europejskiej) należy dokonanie oceny w zakresie kwalifikacji nieuczciwego charakteru postanowienia umownego oraz przedmiotu umowy, w celu ustalenia, czy możliwe jest utrzymanie w mocy umowy pozbawionej nieuczciwych postanowień (tak też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18). Trybunał przy tym wyraźnie wskazał, że wykładni art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że skutki stwierdzenia przez sąd istnienia nieuczciwego warunku w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem podlegają przepisom prawa krajowego, przy czym kwestia utrzymania się w mocy takiej umowy powinna być na podstawie tych przepisów oceniana z urzędu przez sąd krajowy, zgodnie z obiektywnym podejściem. Nieważność umowy nie jest tym samym sankcją przewiedzianą w Dyrektywie 93/13, lecz może być - wynikającą z przepisów prawa krajowego - konsekwencją zastosowania przewidzianej w dyrektywie sankcji bezskuteczności abuzywnego postanowienia (pkt. 86 wyroku). Dyrektywa 93/13 sprzeciwia się zatem - w przypadku braku wyraźnej woli samego konsumenta - utrzymaniu w mocy nieuczciwych warunków umowy, które w chwili rozstrzygania sporu ocenia się jako obiektywnie korzystne dla niego. W kontekście celu powołanej wyżej Dyrektywy Nr 93/13, w ocenie Sądu, brak jest możliwości zastąpienia klauzul abuzywnych np. kursem średnim waluty obcej z dnia wymagalności roszczenia ogłaszanym przez NBP. Po wyłączeniu natomiast ze spornej umowy warunków nieuczciwych, nie jest możliwe dalsze jej obowiązywanie skoro nie będzie ona zawierać wszystkich elementów koniecznych dla określenia treści stosunku prawnego. Tym samym, w świetle powołanych wyżej przepisów polskiego prawa cywilnego, na skutek obiektywnego braku możliwości obowiązywania spornej umowy kredytu bez abuzywnych postanowień, należało ją ocenić jako nieważną. Dokonując oceny spornej umowy kredytowej podnieść należy nadto kwestię prawidłowości wypełnienia przez bank obowiązku informacyjnego, związanego z istniejącym po stronie kredytobiorców ryzykiem kursowym. W ocenie Sądu bank temu nie sprostał. Podkreślenia wymaga, że umowy kredytowe indeksowane/waloryzowane walutą obcą były w dacie zawierania przez powodów spornej umowy bardzo popularne, stanowiły olbrzymią większość polecanych (i realizowanych) produktów bankowych. Powódka wraz z mężem zapewniani byli o opłacalności tego typu umów, niskich ratach kredytowych, stabilności waluty i tym samym kursu (...) (który nie ulegał istotnym zmianom w długotrwałym okresie poprzedzającym zawarcie umowy). Ryzyko kursowe przedstawiane im było w taki sposób, aby nie przysłoniło to korzyści płynących z zawarcia spornej umowy kredytu (niższe oprocentowanie, niższa rata). Udzielane pouczenia (także te podpisywane przez kredytobiorców w formie oświadczeń), jak i postanowienia umowy mgliście umożliwiały choćby założenie istnienia realnego ryzyka gwałtownego i radykalnego wzrostu kursu (...) wobec złotówki oraz dokonania oceny konsekwencji ekonomicznych zobowiązania w przypadku wzrostu kursu waluty. Tymczasem konsument, jako słabsza niż przedsiębiorca strona umowy, winien uzyskać wszelkie informacje o produkcie bankowym prostym i zrozumiałym językiem, a zawierana umowa winna przedstawiać konkretne działanie mechanizmu (do którego dany warunek się odnosi) i związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, w sposób jak najbardziej przejrzysty. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że zakres i sposób udzielonych w tym zakresie pouczeń nie spowodował, że zawierając sporną umowę kredytobiorcy byli świadomi niebezpieczeństwa wypływającego z charakteru umowy jak również jego skali, a także, że z rozwagą przyjęli wynikające z umowy zobowiązanie. Zawieranie umów z wprowadzonym w nich mechanizmem działania nieograniczonego ryzyka kursowego wymagało natomiast szczególnej staranności banku, przede wszystkim wyartykułowania wprost zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem. Bez żadnych wątpliwości przyjąć należy, że konsument winien mieć pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych umowy zawieranej na wiele lat. W ocenie Sądu, gdyby zamiarem banku było udzielenie rzetelnej i wystarczającej informacji o ryzyku wynikającym z kredytu powiązanego z kursem waluty obcej, to bank - jako profesjonalista - w ogóle nie proponowałby zawarcia tego typu umowy, zdając sobie sprawę z konsekwencji oraz z tego, że umowa taka łatwo może zostać oceniona jako nieuczciwa. Jak słusznie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku wydanym w sprawie II CSKP 464/22 (a zawartą w jego uzasadnieniu argumentację Sąd rozpoznający niniejszą sprawę w całości podziela), prawidłowa informacja udzielana konsumentowi powinna przede wszystkim uświadamiać mu - wyraźnie i z należytą powagą - że ryzyko silnej deprecjacji jest trudne do oszacowania w perspektywie długookresowej (w tym przypadku na przestrzeni kilkudziesięciu lat) i pozostaje na tyle realne, że nie powinno być lekceważone. Nie czyni temu zadość nawet przekazanie informacji o stabilnym kursie waluty w odniesieniu do historycznych wahań waluty indeksacji w okresie nieproporcjonalnym do przewidywanego czasu trwania umowy kredytu. Takie działania powodują jedynie uśpienie czujności kredytobiorcy, wywołując wrażenie wyłącznie hipotetycznego zagrożenia, co wprost wynikało też z zeznań powódki w niniejszej sprawie: kredytobiorcy zostali przekonani, że kurs (...) wobec PLN jest stabilny i jeśli wzrośnie, to tylko w nieznacznym wymiarze. Jak wskazał Sąd Najwyższy, istotnym jest również zwrócenie uwagi konsumentowi na powagę zagrożenia ryzyka walutowego w aspekcie możliwego rozmiaru deprecjacji waluty krajowej, a w szczególności podkreślenie, że może być ona gwałtowna i drastyczna (przekraczać nawet kilkadziesiąt procent), z uwzględnieniem sytuacji majątkowej konkretnego konsumenta, decydującej o tym, jaki stopień deprecjacji waluty indeksacji przekraczać będzie granice posiadanej przez niego zdolności do spłaty kredytu. Taka informacja kredytobiorcom nie została przekazana. Informując o w/w mechanizmach stosowanych w kredytach powiązanych z walutą obcą i wypływających z nich zagrożeniach, nie można zatem pominąć kryteriów wskazanych przez Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 20 września 2017 roku, wydanym w sprawie R. P. A. i in. przeciwko (...) SA (C-186/16), odnoszących się do umów kredytu o podobnym charakterze jak będąca przedmiotem sporu w niniejszej sprawie, oraz w wyroku z 14 marca 2019 roku w sprawie Z. D. przeciwko (...) Bank Hungary Z. . (C-118/17). Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 14 marca 2019 roku wskazywał na następujące okoliczności: - artykuł 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że pojęcie „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu tego przepisu obejmuje warunek umowny, taki jak ten rozpatrywany w postępowaniu głównym, ujęty w umowie o kredyt w walucie obcej, który nie był indywidualnie negocjowany i na mocy którego kredyt należy spłacić w tej samej walucie obcej co waluta w której został on zaciągnięty, w wypadku gdy warunek ten określa podstawowe świadczenie charakteryzujące tę umowę. W konsekwencji warunku tego nie można uznać za nieuczciwy, o ile jest on wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, - artykuł 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak, aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Do sądu krajowego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tym zakresie, - artykuł 3 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy (bankowi) w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Do sądu odsyłającego należy ocena istnienia ewentualnej nierównowagi w rozumieniu rzeczonego przepisu, której to oceny należy dokonać w świetle ogółu okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem między innymi fachowej wiedzy przedsiębiorcy (banku), w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążących się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej. Powołany wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 14 marca 2019 roku wskazywał na orzecznictwo Trybunału odnośnie klauzul umownych dotyczących ryzyka kursowego, z którego wynika, że takie klauzule - w zakresie, w jakim określają główny przedmiot umowy kredytu - wchodzą w zakres stosowania art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 i nie są jedynie poddawane ocenie w zakresie, w jakim właściwy sąd krajowy uważa (po zbadaniu każdego przypadku z osobna), że klauzule te zostały sporządzone przez przedsiębiorcę w jasny i zrozumiały sposób. Główny cel umowy określa klauzula ryzyka walutowego (punkty 48 i 52 powołanego wyroku). Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości wielokrotnie akcentowało, że wymogu przejrzystości warunków umownych nie można zawężać do ich zrozumiałości pod względem formalnym i gramatycznym, przeciwnie - z uwagi na to, że ustanowiony przez wspomnianą dyrektywę system ochrony opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca m.in. z uwagi na stopień poinformowania, ów wymóg wyrażenia warunków umownych prostym i zrozumiałym językiem musi podlegać wykładni rozszerzającej. Dla przyjęcia zatem, że warunek umowny jest wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, umowa przedstawiać winna w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego ów warunek się odnosi, a także - w zależności od przypadku - związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak, by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria wypływające dla niego z tej umowy, konsekwencje ekonomiczne; kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie ponosi ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku spadku wartości waluty w jakiej otrzymuje wynagrodzenie, w stosunku do waluty obcej w jakiej kredyt został udzielony. To przedsiębiorca musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu powiązanego z walutą obcą, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Oczywiście konsument winien zachowywać się rozsądnie, jednak przy założeniu, że zostały mu udzielone jasne i pełne informacje. Konsument nie ma obowiązku weryfikować tych informacji, poszukiwać w innych źródłach wyjaśnienia wszelkich niejasności, sprzeczności czy wreszcie ewentualnej nieprawdziwości przedstawianych mu danych. Nie może działać z założeniem, że przedsiębiorca chce go oszukać, wykorzystać jego niedoświadczenie czy brak wiedzy, przeciwnie – ma pełne prawo działać w zaufaniu do przedsiębiorcy oraz udzielanych przez niego informacji i w oparciu o nie dokonywać swoich wyborów. Bank jako przedsiębiorca dysponujący nieporównywalnie szerszymi możliwościami oszacowania ryzyka kursowego, winien zatem udzielić drugiej stronie umowy (konsumentowi), posiadającemu z reguły jedynie elementarną znajomość rynku finansowego, odpowiednich informacji, wyjaśnić co najmniej, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłaby silna deprecjacja waluty krajowej oraz wzrost zagranicznej stopy procentowej, unaocznić, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem zawieranej umowy może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Z poczynionych w sprawie ustaleń nie wynika, by obowiązek informacyjny w tym zakresie został w przez bank wykonany należycie. Na koniec podnieść należy, że Sąd w niniejszym składzie podziela stanowisko zawarte w uchwale Sądu Najwyższego z 19 października 2023 roku podjętej w sprawie o sygn. akt III CZP 12/23, że w sprawie przeciwko bankowi o ustalenie nieważności umowy kredytu nie zachodzi po stronie powodowej współuczestnictwo konieczne wszystkich kredytobiorców. Współuczestnictwo konieczne ma bowiem swoje źródło w przepisie ustawy lub istocie spornego stosunku prawnego, a takie w niniejszej sprawie nie zachodzą. Przepisem ustawy definiującym bezpośrednio współuczestnictwo konieczne jest jedynie art. 72 § 2 k.p.c. , dotyczący jednak wyłącznie współuczestnictwa koniecznego biernego, zaś w przypadku „istoty spornego stosunku prawnego”, o legitymacji łącznej powodującej powstanie współuczestnictwa koniecznego w przypadku powództw o ustalenie istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa ( art. 189 k.p.c. ) decydują stosunki materialnoprawne stanowiące przedmiot danej sprawy. Sytuacje takie powstają co do zasady jedynie na gruncie współposiadania praw rzeczowych lub praw, do ochrony których stosuje się przepisy dotyczące współwłasności, a także odnośnie praw podmiotowo niepodzielnych, jak prawo odkupu i pierwokupu. Na gruncie stosunków zobowiązaniowych natomiast, w kwestii współuczestnictwa koniecznego po stronie powodowej, Sąd Najwyższy wypowiadał się zarówno w uchwale z dnia 7 sierpnia 1970 roku, III CZP 49/70, jak i w wyroku z 3 lutego 2017 roku, II CSK 152/16, negując współuczestnictwo konieczne osób legitymowanych czynnie do wytoczenia powództwa. Tym samym, z istoty stosunku nawiązanego na podstawie umowy kredytu nie wynika konieczność występowania po stronie powodowej wszystkich kredytobiorców; w przeciwnym razie naruszałoby to prawo do sądu zainteresowanego kredytobiorcy, uzależniając dopuszczalność i możliwość poszukiwania przez niego ochrony prawnej od stanowiska innej osoby, na które nie ma on wpływu. Mając powyższe na uwadze i kierując się świadomym stanowiskiem konsumenta, Sąd stwierdził nieważność umowy zawartej pomiędzy stronami jako naruszającej normy art.

k.c. , o czym orzekł w pkt I wyroku. W pkt II wyroku Sąd orzekł o kosztach procesu w oparciu o przepis art. 98 § 1 k.p.c. , zgodnie z treścią którego strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego adwokata, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony ( art. 98 § 3 k.p.c. ). Poniesione przez powódkę koszty procesu, to łączna kwota 11 834, 00 zł, na którą złożyły się: 1 000,00 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu, 10 800,00 zł tytułem zwrotu kosztów wynagrodzenia jednego pełnomocnika będącego radcą prawnym, która ustalona została stosownie do treści przepisu § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (przy wartości przedmiotu sporu 260 092,00 zł), a także 17,00 zł tytułem wykazanej przez powódkę opłaty skarbowej uiszczonej od dokumentu pełnomocnictwa. Tym samym, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu Sąd zasądził na rzecz powódki, która wygrała sprawę w całości, od strony pozwanej, kwotę poniesionych kosztów procesu w wysokości odpowiadającej jej żądaniom. SSO Joanna Bysiak ZARZĄDZENIE odpis uzasadnienia wraz z odpisem wyroku oraz informacją, że - z uwagi na przedłużenie terminu do sporządzenia uzasadnienia - termin do wniesienia apelacji wynosi 3 tygodnie, doręczyć pełnomocnikowi pozwanego

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.