← Polska

Sad powszechny, I Ns 255/14

Sygn. akt . I Ns 255 / 14 POSTANOWIENIE Dnia 17 października 2014r. Sąd Okręgowy w Toruniu – Wydział I Cywilny, w składzie: Przewodniczący - SSO Andrzej Westphal, Protokolant - st. sekr. sąd Sylwia Małecka , po rozpoznaniu w dniu 17 października 2014r. , na rozprawie , sprawy z wniosku Z. R. , z udziałem A. P. , o zakazanie , nakazanie i zapłatę , POSTANAWIA I. oddalić wniosek , II. ustalić , że każdy uczestnik ponosi koszty związane ze swoim udziałem w sprawie . Sygn. akt I Ns 255/14 UZASADNIENIE Wnioskodawca Z. R. - kandydat do Rady Miasta T. - złożył wniosek na podstawie art. 111 § 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 roku kodeks wyborczy , o zakazanie uczestnikowi postępowania A. P. rozpowszechniania na prowadzonym przez niego blogu pt. „ (...) ” , tekstu pt: „Jak W. śmieci sprzątał? (...) urabia listy na B. ”, z uwagi na nieprawdziwe fakty, zawarte w tym tekście. Poza tym, wnioskodawca domagał się nakazania uczestnikowi umieszczenia sprostowania i przeproszenia na wyżej wymienionym blogu , wyświetlanego „sliderze” o treści następującej: „Niniejszym przepraszam pana Z. G. , pana Z. R. oraz panią M. R.

(1)za podanie przeze mnie nieprawdziwych informacji dotyczących rzekomych związków rodzinnych pani M. R.
(1)i pana Z. G. . Przepraszam za wszelkie szkody, jakie tymi stwierdzeniami wyrządziłem Pani M. R.
(1), panu Z. R. oraz panu Z. G. . A. P. ” . To sprostowanie powinno być sporządzone literami w wielkości 18 punktów i winno być wyświetlane na wskazanym sliderze na stronie (...) w okresie od wydania przez sąd prawomocnego nakazu do dnia 14 listopada do godziny 23.59 . Poza tym, wnioskodawca domagał się nakazania uczestnikowi dokonania wpłaty kwoty 10. 000 zł na rzecz (...) Diecezji (...) oraz zasądzenia zwrotu kosztów procesu. W uzasadnieniu wniosku podano, że w dniu 7 października 2014 roku na blogu (...) prowadzonym przez A. P. ukazał się tekst jego autorstwa zatytułowany: „Jak W. śmieci sprzątał? (...) urabia listy na (...) ” . W tym materiale znalazło się nieprawdziwe stwierdzenie przy okazji prezentowania przez autora informacji na temat Z. R. : „I wygrał preelekcyjną gierkę. A - jak wiadomo - jego żona, jest rodziną posła G. ” . Cały tekst autorstwa A. P. stanowi materiał, będący agitacją wyborczą (w istocie antyagitacją ) w rozumieniu ustawy kodeks wyborczy . Wskazana wyżej, nieprawdziwa informacja, posłużyła autorowi tekstu do zbudowania całego przesłania zawartego w tymże materiale. Oto kandydat (...) na prezydenta miasta T. wygrywa prawybory tylko dlatego, że jego żona jest spokrewniona z liderem tej partii posłem G. . Tak samo, inny bohater tekstu, eliminuje rzekomo rywalkę do mandatu radnego, tylko dlatego że korzysta ze wsparcia tegoż samego lidera (...) . Na wskazanej wyżej nieprawdziwej informacji, zostanie zbudowane całe przesłanie antyagitacyjnego względem (...) , a zatem agitacyjnego względem konkurentów (...) , przesłania. Pani M. R.
(2), nie jest w żaden sposób spokrewniona z posłem Z. G. . Oczywiście, same pozostawanie w związku rodzinnym kogokolwiek z kimkolwiek nie posiada charakteru zniesławiającego i nie taki charakter ma niniejsze wystąpienie. W opisanej sytuacji, nieprawdziwy fakt staje się jednak fundamentem całej koncepcji przekazu skierowanego przeciwko ugrupowaniu , z którym związany jest kandydat (...) na prezydenta T. . Odbiorcy tekstu w sposób naturalny skoncentrują się na tym - nieprawdziwym – fakcie, bo zdaje się on logicznie tłumaczyć istotę relacji panujących w tej partii. Nie sposób oczywiście w niniejszym postępowaniu polemizować z innymi ocenami autora, jednak pozostaje rozstrzygającym, iż w ramach kwestionowanego tekstu, wskazany kłamliwy przekaz co do faktu, stanowi oś konstrukcji. Sąd ustalił, co następuje: Wnioskodawca kandyduje na stanowisko radnego z ramienia partii (...) . okoliczność bezsporna , Uczestnik postępowania A. P. prowadzi blog pt. (...) . W dniu 7 października 2014 roku ukazał się w nim artykuł jego autorstwa pt. „Jak W. śmieci sprzątał? (...) urabia listy na (...) ” . Ma on następującą treść: „Trochę poza medialną uwagą znalazła się przepiękna katastrofa - oto bowiem członkowie (...) , przy słabości P. , zamiast spokojnie wygrać wybory samorządowe, z własnej woli zaczynają się kopać po kostkach pod stołem. Pierwsza niezadowolona z takiego stanu rzeczy wstała i wyszła. Albo została wproszona. Zależy jak na to spojrzeć … Jak działa polityka - nie trzeba nikomu opowiadać. Polacy są tak zniesmaczeni zachowaniami salonu , że po 25 latach wolności mamy generalnie w dupie to, co dzieje się w tej dziedzinie. Do władzy dochodzą ludzie coraz niższych lotów, a do poziomu najgorszych równają ci , którzy teoretycznie kiedyś mieli do powiedzenia coś więcej. A później ci, którzy obserwują (...) walki o stołki wpadają do T. i rządzą swoimi ugrupowaniami, jak bożyszcze tłumów. O! Bożyszcze! To świetnie pasuje do opisywanej zawieruchy. Bożyszczem (...) orów w T. jest Z. G. - facet, który w białych rękawiczkach doprowadził do zadymy na liście swojej partii na B. . Usuwając z niej M. M. Ale od początku. Z M. M. zamieniłem w życiu za mało słów, by wyrobić sobie opinię na jej temat. Opinie - raczej pozytywne - docierały jednak do mnie od dawna. Z tego, co wiadomo - jej zaangażowanie polityczne w bieżącym roku znacznie wzrosło. I objawiło się między innymi tym, że w strukturach partii zdołała zebrać poparcie do startu w prawyborach na kandydata na prezydenta T. . Dostała wtedy dość znaczne wciry w szrankach ze Z. R. Z. , wiceprezydent, który nie ma w życiu zbyt wiele do powiedzenia (do pokazania ma tylko klatę …) wygrał preelekcyjną gierkę . A - jak wiadomo - że jego żona, jest rodziną posła G. . .. Jakoć niechęci do R. nikt w niższych strukturach (...) nie ukrywa . Drugiego takiego, jak to określić … tak lubianego przez wysoce ustawionych w ugrupowaniu to w (...) (...) nie ma. Forowany jest przy każdej okazji i trudno się dziwić, że lizusostwo źle traktowane jest przez jego kolegów. Zostawmy Z. - wygrał z panią M. prawybory w partii. Mimo wszystko wyjątkowo poczciwa kobieta postanowiła zawalczyć o fotel radnej rady miasta. Miała ogromne poparcie i kapitału - wsparło ją m.in. dwóch profesorów i wysoko sytuowany przedsiębiorca. Do piątku w publikacjach prasowych pojawiała się na miejscu 2 na liście (...) na B. . Jedynkę z tej listy wziął K. W. . K. W. - asystent posła G. . Jak nie urok, to przemarsz wojsk. Teraz, żebyście dobrze zrozumieli sytuację panującą w (...) w T. . Frakcja ma dość wyraźnie wyznaczone programy podziału podziałów ideologicznych. O ile karierowiczów można podciągnąć pod jakąś ideologię . Ale w ugrupowaniu ścierają się dwie frakcje. Po jednej - obecnie słabszej - siedzą osoby, które (abstrahując od poglądów ) wierzą , że można zmienić ten kraj. To posłanka A. S. , to prof. A. Z. ( choć bezpartyjny, to ma sporo do powiedzenia w partii ) . Wśród tych osób zdecydowanie można też postawić panią M. . I jest też druga strona. Która z wymienionych powyżej jedzie na doczepkę . Sami wiecie o kim mowa. .. No i taki poseł G. najpierw w towarzystwie deklaruje, że w wyborach do europarlamentu poprze (...) Z. , a później udziela poparcia (...) . O tym, jakimi epitetami obrzucali go ludzie ws. (...) nawet nie wspominam. A teraz leżąc w szpitalu ktoś pod jego skrzydłami ostro namieszał na listach. Usuwając najgroźniejszą rywalkę jego asystenta w wyborach na B. . W kuriozalny sposób. Oto fragment komunikatu z fanpage`a posła: (…) Zgodnie z praktyką wielu wcześniejszych kampanii wyborczych przyjęliśmy zasadę, że kampanie indywidualne kandydatów ubiegających się o mandaty z naszych list wyborczych można prowadzić przez kolportaż materiałów wyborczych (plakatów, ulotek ) dopiero po ich formalnym zarejestrowaniu (…) Czy doszło do złamania prawa przez kandydatkę ? Nie! Doszło do złamania praktyki! Agitację wyborczą poza tym prowadzi już tak wielu kandydatów, że aż szkoda wspominać. Jednego z nich, który grubo jak przed miesiącem wrzucił swój plakat na F. , oszczędzę - bo to fajny chłopak. Ale inni w (...) ie najwyraźniej mogą, a pani M. - co to, to już nie. Co więcej, jak pięknie zostało to napisane na fanpage`u boskiego posła: Pani M. M. została usunięta z listy kandydatów do rady miasta nie w wyniku decyzji pana K. W. (kierującego się rzekomo własnym interesem wyborczym) , ale mojej jako przewodniczącego zarządu Miejskiego (...) w T. , Dwie, jak mniemam racjonalne wątpliwości dotyczą tego fragmentu. Pierwsza: czyżby to właśnie G. nie przechodził rekonwalescencji po wypadku samochodowym? Wrócił już do czynnej polityki, czy leży w szpitalu? I druga - zaprawdę przyrzekam Wam: jeszcze nie widziałem posła, który nie zleciłby prowadzenie fanpage`u swojemu asystentowi. A więc K. W. . Prawica - nie tylko ta (...) owska, jest wściekła . K. W. (matko, kocham używać takie drugie imiona ) wystąpił w Radiu (...) podając się jako jeden z organizatorów (...) . Momentalnie na fanpage`u tegoż marszu padły następujące słowa: ze zdziwieniem (dowiedzieliśmy) się z zaprzyjaźnionego Radia (...) , że organizatorem (...) Marszu jest osobnik o imieniu K. W. . (…) Jednak używanie przez to indywiduum, podczas własnej kampanii wyborczej (...) (...) uważamy za grubą niestosowność i po prostu świństwo. Ostro z nim pojechali? Bzdura! Bo zaraz K. dowiedział się, do czego się nadaje: Chcemy oświadczyć, że K. W. brał udział w technicznej stronie organizacji (...) , czyli (…) sprzątaniu śmieci Czyli jedyneczka z (...) to śmieci sprzątała po marszu. A podała się za organizatora. Sytość ! Od razu oczywiście administratorzy fanpage`a stwierdzili, że żadnych polityków na swoim marszu nie chcą już widzieć. Co się nagle okazuje, poseł G. już się zbiera za organizację… własnego marszu! 14 godzin temu, 9 października powstał bowiem fanpage (...) Rach, ciach – i już go poseł promuje na swoim fanpage`u . Pewnie na nim politycy się pojawią. I będą dwa marsze. Bo co dwa marsze, to nie jeden. I na koniec dygresja. Pani M. ! Pani się nie martwi! Jak widać, z takimi chłopakami nie warto stawać na jednej liście! Sami się już tak ośmieszają że niedługo ich na scenie zabraknie! A chłopakom z Platformy można już gratulować drugiego z rzędu zwycięstwa w wyścigu do rady miasta . Bo jeśli grubo na miesiąc przed wyborami (...) tak się kopią po kostkach pod stołem, to do wyborów i zapewne odwołaną jeszcze niejeden cyrk . A wyborcy patrzą. I widzą . W. może i ich nie interesuje, ale lokalne podwórko interesuje ich coraz bardziej. okoliczność bezsporna Uczestnik prowadzi swój blog od 7 lipca 2013r. Dotyczący on różnych wydarzeń mających miejsce w T. . Przeważnie uczestnik umieszcza na nim dwa – trzy nowe teksty tygodniowo . Dotychczas ukazało się około 400 artykułów . Uczestnik jest osobą rozpoznawalną przez lokalnych polityków . Znają oni numer jego telefonu i kontaktują się , gdy mają jakieś uwagi do tekstów pojawiających się na blogu . dowód : przesłuchanie uczestnika na rozprawie w dniu 17 października 2014r. Sąd zważył, co następuje: Zgodnie z art. 111 § 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011r. kodeks wyborczy [ Dz. U. nr 21, poz. 112 ze zmianami – nazywana dalej „ustawą” ] , jeżeli rozpowszechniane, w tym również w prasie w rozumieniu ustawy z dnia 26 stycznia 1984 roku prawo [ Dz. U. nr 5 poz. 24 z późniejszymi zmianami ] materiały wyborcze, w szczególności plakaty, ulotki i hasła, a także wypowiedzi lub inne formy prowadzonej agitacji wyborczej, zawierają informacje nieprawdziwe, kandydat lub pełnomocnik wyborczy zainteresowanego komitetu wyborczego ma prawo wnieść do Sądu Okręgowego wniosek o wydanie orzeczenia: 1/ zakazu rozpowszechniania takich informacji; 2/ przepadku materiałów wyborczych zawierających takie informacje; 3/ nakazania sprostowania takich informacji; 4/ nakazania publikacji odpowiedzi na stwierdzenia naruszające dobra osobiste; 5/ nakazania przeproszenia osoby której dobra osobiste zostały naruszone; 6/ nakazania uczestnikowi postępowania wpłacenia kwoty do 100.000 zł. na rzecz organizacji pożytku publicznego. Stosownie do art. 105 § 1 ustawy agitacją wyborczą jest nakłanianie lub zachęcanie do głosowania w określony sposób lub do głosowania na kandydata określonego komitetu wyborczego. Art. 109 § 1 ustawy stanowi, że materiałem wyborczym jest każdy pochodzący od komitetu wyborczego upubliczniony i utrwalony przekaz informacji mający związek z zarządzonymi wyborami. Działalność prowadzona przez uczestnika polegająca na prowadzeniu bloga dotyczącego różnych lokalnych spraw (...) jest dziennikarstwem Zgodnie z art. 7 ust.2 prawa prasowego prasą są publikacje periodyczne , które nie tworzą zamkniętej jednorodnej całości , ukazujące się nie rzadziej niż raz w roku , opatrzone stałym tytułem lub nazwą , numerem bieżącym i datą , a w szczególności dzienniki, czasopisma, serwisy agencyjne , stałe przekazy teleksowe , biuletyny, programy radiowe i telewizyjne oraz kroniki filmowe ; prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania , w tym także rozgłośnie oraz tele- i radiowęzły zakładowe, upowszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania: prasa obejmuje również zespoły ludzi i poszczególne osoby zajmujące się działalnością dziennikarską . Katalog rodzajów prasy określony w tym przepisie nie jest zamknięty Zawarte w nim wyliczenie ma charakter przykładowy . Wskazuje na to użycie zwrotu „ w szczególności” . Podkreślić należy , że w pojęciu „prasy” mieszczą się „wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania” . Jednym z takich środków są blogi prowadzone w internecie . Reasumując , uczestnik prowadzi działalność dziennikarską w środku masowego przekazu jakim jest internet. Dyspozycją art. 111 § 1 ustawy objęte są nie tylko „materiały wyborcze”, ale także „wypowiedzi lub inne formy prowadzonej agitacji wyborczej”. W tym ostatnim pojęciu mieszczą się także materiały prasowe i nie muszą one pochodzić od komitetu wyborczego. Ich autorem może być osoba nie związana z wyborami , czyli np. dziennikarz . W tym miejscu należy odpowiedzieć na pytanie , czy tekst autorstwa uczestnika postępowania jest „formą prowadzonej agitacji wyborczej” . Odpowiedź ta jest negatywna . Jak już wcześniej wskazano, definicję pojęcia „agitacja wyborcza” zawiera art. 105 § 1 ustawy . Słownik Języka Polskiego określa ,że „ nakłanianie ” , to „ zachęcanie kogoś do czegoś; namawianie ; przekonywanie”. „Zachęcanie” to : „nakłanianie kogoś do czegoś ; przekonywanie; namawianie”. Zgodnie z tym słownikiem pojęcie „agitacja” oznacza : „zjednywanie zwolenników dla jakiejś sprawy” . Przytoczone tu pojęcia oznaczają więc zachowania aktywne , ukierunkowane na osiągnięcie określonego celu - w tym przypadku – w postaci wyniku wyborczego określonych kandydatów , czy partii . Działanie uczestnika, mające swój przejaw w postaci opublikowania spornego tekstu, nie zawiera żadnych form takiej aktywności . Autor przedstawia w artykule niepokojące go zjawiska związane z tworzeniem list wyborczych przez lokalne struktury partii (...) . Wnioskodawca twierdzi ,że materiał ten ma „negatywny wydźwięk” dla tej partii . W art. 111 § 1 ustawy nie chodzi jednak o „wydźwięk” , czyli interpretację , która dla każdego czytelnika może być różna i subiektywna , lecz o „agitację wyborczą” . Uczestnik nie wskazuje w swoim artykule na kogo wyborcy mają oddać swój głos. W tekście nie ma żadnych sformułowań , które tego by dotyczyły . Twierdzenie ,że tekst spełnia wymogi agitacji wyborczej jest jego nadinterpretacją . Nie każdy artykuł ukazujący się w okresie kampanii wyborczej , a dotyczący funkcjonowania partii politycznych , czy działań polityków, ma charakter agitacji wyborczej. Przyjęcie przeciwnego stanowiska prowadziłoby do wniosku ,że w czasie kampanii wyborczej nie mogą ukazywać się w prasie , radiu , telewizji czy internecie jakiekolwiek teksty dotyczące działalności partii politycznych i ich członków . Mogłyby one przecież być odczytane jako pozytywne lub negatywne dla określonego ugrupowania , a więc mające określony „wydźwięk” dla wyborców . Kodeks wyborczy wyraźnie określa kiedy ma miejsce „cisza wyborcza” – art. 115 § 1 ustawy . Zakazanie dziennikarzom publikowania w okresie kampanii wyborczej materiałów prasowych dotyczących partii politycznych musiałoby wynikać wyraźnie z przepisu ustawy . Byłoby to bowiem ograniczenie konstytucyjnie zagwarantowanej wolności wypowiedzi – art. 54 ust. 1 Konstytucji . W tym okresie po prostu nie sposób uniknąć „kontekstu wyborczego” publikowanych materiałów . Zadaniem partii politycznych jest bowiem zdobywanie władzy , a wybory są właśnie drogą która do tego prowadzi . Nie sposób więc pomijać w materiałach dotyczących ich działalności ten właśnie aspekt . Wręcz przeciwnie , dziennikarz ma dostarczyć czytelnikom aktualnych informacji na interesujące ich tematy . Pomijanie więc spraw dotyczących wyborów było sprzeczne z tą zasadą i fałszowałoby rzeczywistość . Mając powyższe na uwadze sąd oddalił wniosek . W związku z tym zbędne było czynienie ustaleń dotyczących prawdziwości informacji zawartych w spornym artykule . Chociaż więc sąd przesłuchał na te okoliczności świadków: Z. G. , O. D. , wnioskodawcę oraz uczestnika postępowania, to nie czynił na tej podstawie ustaleń . Wyjątkiem są tu , w istocie niekwestionowane przez wnioskodawcę , informację dotyczące działalności prowadzonej przez uczestnika postępowania . O kosztach postępowania orzeczono stosownie do art. 520 § 1 k.p.c.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.