Sygnatura akt VI Ka 532/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 października 2014 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach, Wydział VI Karny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący SSO Krzysztof Ficek Protokolant Marzena Mocek przy udziale - po rozpoznaniu w dniu 28 października 2014 r. sprawy M. N.
(1)(uprzednio N. ) ur. (...) w K. , córki S. i H. obwinionej z art. 119§ 1 kw, art. 124 § 1 kw na skutek apelacji wniesionych przez obwinioną i jej obrońcę od wyroku Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej z dnia 1 kwietnia 2014 r. sygnatura akt VI W 10/13 na mocy art. 437 § 1 kpk w zw. z art. 109 § 2 kpw oraz art. 636 § 1 kpk i art. 624 § 1 kpk w zw. z art. 119 kpw
- utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;
- zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. A. S. i adw. M. T. kwoty po 516,60 zł (pięćset szesnaście złotych i sześćdziesiąt groszy) obejmujące kwoty po 96,60 zł (dziewięćdziesiąt sześć złotych i sześćdziesiąt groszy) podatku VAT, tytułem zwrotu nieuiszczonych kosztów obrony obwinionej z urzędu w postępowaniu odwoławczym;
- zasądza od obwinionej na rzecz Skarbu Państwa wydatki postępowania odwoławczego w kwocie 566,60 zł (pięćset sześćdziesiąt sześć złotych i sześćdziesiąt groszy), w pozostałej części wydatkami tymi obciążając Skarb Państwa i wymierza jej opłatę za II instancję w kwocie 40 (czterdzieści) złotych. Sygn. akt VI Ka 532/14 UZASADNIENIE Od wyroku Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej z dnia 1 kwietnia 2014 roku sygn. akt VI W 10/13 apelacje wnieśli obwiniona M. N.
(2)obecnie N. i jej obrońca. Obrońca obwinionej zaskarżyła wyrok Sądu Rejonowego w całości zarzucając orzeczeniu:
- błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść, a polegający na przyjęciu, że obwiniona w dniu 24 listopada 2012 roku około godziny 14 w R. K. przy ulicy (...) w rejonie będącego tam cmentarza dokonała kradzieży pieniędzy w kwocie 80 złotych oraz dwóch sztuk kłódek o łącznej wartości 25 złotych na szkodę H. N. oraz dokonała zniszczenia mienia w postaci okularów o wartości 25 złotych na szkodę H. N. ;
- obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a w szczególności naruszenie art.4 kpk , art.5 § 2 kpk i art.7 kpk w zw. z art.8 kpw poprzez dowolną ocenę materiału dowodowego, rozstrzygnięcie wątpliwości na niekorzyść obwinionego oraz przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów. Podnosząc te zarzuty obrońca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie obwinionej od zarzucanych jej wykroczeń, ewentualnie o uchylenie orzeczenia i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Obwiniona również zaskarżyła wyrok Sądu Rejonowego w całości. Orzeczeniu zarzuciła:
- błąd w ustaleniach faktycznych polegający na uznaniu, że dopuściła się zarzucanych jej czynów z art.119 § 1 kw i art.124 § 1 kw z winy umyślnej (w postaci zamiaru bezpośredniego), podczas gdy prawidłowa analiza materiału dowodowego (opartego jedynie na zeznaniach pokrzywdzonego, jego małżonki i syna – będących z nią w konflikcie) nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie i przyjęcie, że dopuściła się zarzucanych jej wykroczeń;
- obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, tj. art.86 kw w zw. z art.170 kpk poprzez oddalenie wniosku dowodowego obrońcy o przesłuchanie A. B. jako przedłużającego niniejsze postępowanie;
- obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, tj. art.79 § 1 i 3 kpw oraz art.81 kpw w zw. z art.376 § 2 kpk poprzez niezarządzenie przerwy lub odroczenie rozprawy przez Sąd w sytuacji, kiedy złożyła zwolnienie lekarskie (k.109) informując wcześniej swojego obrońcę o tym fakcie, tym samym o wydaniu wyroku w niniejszej sprawie dowiedziała się dopiero w dniu 8 kwietnia 2014 roku składając pismo o przywrócenie terminu. W oparciu o te zarzuty obwiniona wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie, względnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Wniosła też o zwolnienie z kosztów postępowania pierwszoinstancyjnego i apelacyjnego. Sąd Okręgowy stwierdził, co następuje : Obie apelacje nie zasługiwały na uwzględnienie. Sąd Rejonowy przeprowadził postępowanie w zakresie niezbędnym i koniecznym do wydania w sprawie wyroku, a następnie pełny materiał dowodowy poddał ocenie, która nie uchybia zasadom prawidłowego rozumowania oraz wskazaniom wiedzy i doświadczenia życiowego. Tym samym dokonał ustaleń faktycznych, które nie mogły zostać uznane za wadliwe. Jednocześnie w sprawie nie pojawiły się wątpliwości, których nie dałoby się usunąć w drodze pogłębionej analizy dostępnego materiału dowodowego. Nadto procedując w sprawie Sąd I instancji nie dopuścił się obrazy przepisów dotyczących przerwy lub odroczenia rozprawy. Poza sporem jest, że pomiędzy obwinioną a synem pokrzywdzonego H. N. istnieje konflikt rodzinny. Z pewnością jest też i tak, że sytuacja ta przeniosła się na relację obwinionej z H. N. i R. N.
(1). Nie oznacza to jeszcze, że na tej podstawie, jak chcą skarżący, można automatycznie zdyskwalifikować zeznania tych świadków. Gdyby przyjąć ten tok rozumowania wówczas z założenia należałoby odrzucić także wyjaśnienia obwinionej jako strony konfliktu zainteresowanej korzystnym dla siebie rozstrzygnięciem. Zatem przedstawiony argument nie jest wystarczający do podważenia zeznań uczestników zdarzenia z dnia 24 listopada 2012 roku, chociaż nakazuje z dużą ostrożnością i wnikliwością traktować relacje złożone w sprawie. Zgodzić się trzeba z Sądem Rejonowym, że wersja zdarzenia przedstawiona przez H. i R. N.
(1)jawi się jako racjonalna i logiczna, a tym samym wiarygodna i przekonująca. Zeznania tych osób, ocenione zasadnie przez Sąd meriti jako spójne, stanowcze i konsekwentne, są wystarczającą podstawą do przyjęcia popełnienia przez obwinioną wykroczenia kradzieży pieniędzy i kłódek oraz zniszczenia okularów. Pokrzywdzony tego samego dnia udał się na komisariat celem złożenia zawiadomienia o wykroczeniu. Nie ukrywał faktu konfliktu, ale jednocześnie składał relacje konkretne i wyważone, nadmiernie nieobciążające obwinionej. Natomiast obwiniona w swoich wyjaśnieniach wskazała na takie okoliczności, które każą poddać w wątpliwość jej nieprzyznanie się do winy, a także uznać jej tłumaczenia za nieprzekonujące. Dzień przed zdarzeniem obwiniona złożyła zawiadomienie o popełnieniu przez H. N. i R. N.
(2)przestępstwa przywłaszczenia i kradzieży mienia oraz ukrywania i wywożenia towaru, a także wymianę zamków „w mojej własności”. Przestępstwo miało być popełnione m.in. w okolicach cmentarza w R. przy ulicy (...) . Z zawiadomienia tego wynika wielkie wzburzenie obwinionej zastaną sytuacją oraz żądanie zdecydowanych działań, w tym „aresztowanie sprawcy” (k.1-2 akt 3Ds 63/13). Takie zachowanie obwinionej wpisuje się w przedstawiony przez pokrzywdzonego i jego żonę przebieg zdarzenia. Silne przekonanie M. N.
(1)o własności budki handlowej, znajdującego się w niej towaru, nie do końca zgodne z prawem wobec współwłasności rzeczy razem z R. N.
(2)oraz towarzyszące temu emocje, w połączeniu z zastaną sytuacją – handel prowadzony przez pokrzywdzonego i jego żonę, czyni przekonującym wniosek o niewłaściwym zachowaniu obwinionej, zmierzającej do uniemożliwienia dalszej sprzedaż, w domyśle rozporządzanie jej rzeczami. Wersja obwinionej, że chciała przede wszystkim zabrać tabletki jest o tyle nietrafna, iż w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa z dnia poprzedniego wskazała, że rzeczy z włamania do kiosku handlowego zostały ukryte w piwnicy, pralni lokatorskiej przy ul. (...) . W tej sytuacji trudno też zaakceptować twierdzenie, że chodziło jej o odzyskanie rzeczy. Mając na uwadze realia sprawy nie można zgodzić się z obrońcą, że obwiniona nie miała żadnego powodu, by kraść kłódki. Obwiniona akcentowała, że zostały wymienione kłódki. Tym samym pozbawiono ją prawa dostępu do kiosku handlowego. Jeżeli natomiast zdarzenie miało miejsce około 14:00, to jest oczywiste, że w kiosku mogło znajdować się 80 złotych utargu. Twierdzenia obwinionej o przypadkowym złapaniu za łańcuszek okularów teścia czy za jego koszulkę, nie przystaje do silnych emocji towarzyszących całemu zajściu. Świadczy natomiast o nieudolnej próbie umniejszenia odpowiedzialności przez obwinioną, będącej wyłącznie przyjętą przez nią linią obrony. Ma rację Sąd I instancji i co do tego, że w tak specyficznej sprawie nie bez znaczenia są losy sprawy z zawiadomienia obwinionej. Postępowanie w sprawie 3 Ds 63/13 zostało prawomocnie umorzone z dwóch powodów. W sprawie włamania z uwagi na to, że czynu nie popełniono, w sprawie gróźb karalnych z powodu braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu. Bez znaczenia dla odpowiedzialności obwinionej jest wywód jej apelacji, że przychodząc na miejsce zdarzenia nie miała z góry zamiaru dokonania kradzieży oraz zniszczenia mienia należącego do H. N. . Fakt, że obwiniona z takim nastawieniem nie pojawiła się na miejscu zdarzenia wcale nie wyklucza popełnienia obu wykroczeń. Sytuacja z uwagi na zachowanie obwinionej, nieakceptującej tego co zastała, była dynamiczna i zamiar kradzieży oraz zniszczenia mienia najpóźniej pojawił się w trakcie zajścia. Nie przekonują twierdzenia obwinionej, że miała podstawy obawiać się teściów i stąd zatelefonowała po policję, gdy jednocześnie nie budzi wątpliwości, że do zdarzenia doszło zanim przyjechał patrol. Nie można też zapominać, że obwiniona była sama a pokrzywdzony był z żoną. Wejście w jakikolwiek kontakt z pokrzywdzonym, któremu w każdej chwili mogła pomóc żona świadczy o agresji i pewności siebie obwinionej. Trudno sobie także wyobrazić, by osoba obawiająca się innych osób najpierw dzwoni na policję i nie czeka na przyjazd funkcjonariuszy, by w ich obecności załatwić sprawę. W tej sytuacji trudno przyjąć za obwinioną, że to pokrzywdzony sprowokował rozwój wydarzeń z dnia 24 listopada 2012 roku. Co się zaś tyczy zeznań R. N.
(2), to Sąd Rejonowy uznał je za wiarygodne dlatego, że są zbieżne z logicznymi i konsekwentnymi zeznaniami pokrzywdzonego i jego żony, a więc naocznych świadków zdarzenia. W obu apelacjach eksponuje się kwestię własności rzeczy i podnosi za Sądem Rejonowym, że kiosk handlowy i towar znajdujący się w nim był wspólną własnością małżonków M. i R. N.
(2). Pomijając to, że przedmiotem zaboru nie był kiosk handlowy, zaś kłódki na pewno nie należały do obwinionej tylko do pokrzywdzonego, gdyż założono je bez jej wiedzy i nie miała ona udziału w ich zakupie, zauważyć trzeba, że zabrane pieniądze stanowiły utarg ze sprzedaży towarów będących współwłasnością obwinionej i R. N.
(2). Ma zatem rację obwiniona, że utarg ze sprzedaży wspólnie zakupionych towarów też był wspólny, a nie, jak pisze Sąd meriti, należał do H. N. , który handlował wspólnym towarem syna i synowej. Co najwyżej można przyjąć, że pokrzywdzony działał w imieniu swojego syna, za pracę należało mu się wynagrodzenie, zaś R. N.
(2)zeznał, że wcześniej handel w budce był na zmianę (raz oni raz ojciec), a gdy obwiniona pracowała razem z pokrzywdzonym, to dzielili się pieniędzmi po połowie (k.106). Naprowadzone przez apelujących okoliczności dotyczące własności rzeczy nie mogły zmienić oceny trafności zaskarżonego wyroku. Przypomnieć trzeba niekwestionowane stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z dnia 18 października 2000 roku, III KKN 200/98, Lex nr 51079, że zarówno w literaturze, jak i w orzecznictwie nie ma pełnej zgodności w kwestii kwalifikowania czynu polegającego na rozporządzeniu jak właściciel przedmiotem współwłasności bez zgody pozostałych współwłaścicieli. Spór dotyczy jednak wyłącznie tego, czy należy wówczas przyjmować popełnienie przestępstwa kradzieży, czy też przywłaszczenia - jeżeli, rzecz jasna, zrealizowane są pozostałe znamiona tych przestępstw. Nie występują natomiast kontrowersje co do tego, czy w opisanej sytuacji dochodzi w ogóle do popełnienia przestępstwa (patrz Komentarze do kodeksu karnego: J. Bafia W-wa 1971, s. 467, teza 4-6 i W-wa 1987, s. 253 t. II, teza 5-7, W.Wolter W-wa 1973, s. 611, teza 19 i powołane tam orzecznictwo Sądu Najwyższego; inaczej M. i P. Kardas Kraków 1999, s. 33, teza 73 i s. 134, teza 45 oraz wyrok SN z dnia 9.04.1997 r. sygn. III KKN 241/96). Oczywiście stanowisko to jest trafne również w odniesieniu do wykroczeń kradzieży i przywłaszczenia, jako że kradzież i przywłaszczenie są czynami przepołowionymi, z uwagi na wartość mienia stanowią bądź wykroczenie bądź przestępstwo. W przypadku współwłasności żaden ze współwłaścicieli rzeczy nie ma swobody w jej dysponowaniu. Do rozporządzenia rzeczą wspólną oraz do innych czynności, które przekraczają zakres zwykłego zarządu, potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli ( art.199 kc ). Podobnie kwestia ta jest uregulowana na gruncie małżeńskiej wspólności ustawowej ( art.31 i nast. krio ). Zatem rzecz wspólna stanowi wobec każdego ze współwłaścicieli cudzą rzecz, gdyż jeden z właścicieli nie ma swobody w rozporządzaniu nią bez porozumienia z pozostałymi. Nie ma zatem wątpliwości, że zabór utargu pochodzącego ze sprzedaży rzeczy objętych wspólnością majątkową przez jednego z właścicieli wbrew woli drugiego stanowi czyn zabroniony. Do rozważenia zatem pozostało czy w realiach sprawy zachowanie obwinionej wyczerpało znamiona ustawowe wykroczenia z art.119 § 1 kw w postaci kradzieży, jak przyjął Sąd I instancji, czy w postaci przywłaszczenia, również z tego samego przepisu. Sąd odwoławczy przychylił się do stanowiska Sądu Rejonowego, gdyż różnica pomiędzy wykroczeniem kradzieży a wykroczeniem przywłaszczenia polega na tym, iż sprawca kradzieży zabiera z posiadania innej osoby cudze mienie w celu przywłaszczenia, natomiast sprawca drugiego z tych wykroczeń przywłaszcza sobie cudze mienie, które znajduje się już w jego, legalnym a nie bezprawnym, posiadaniu. Pieniądze, które zabrała obwiniona nie znajdowały się w jej posiadaniu i nie chodziło o ich przeznaczenie zgodnie z wolą H. N. i za porozumieniem z nim. Co się zaś tyczy przywołanego w apelacji obwinionej wyroku Sądu Najwyższego z dnia 9 kwietnia 1997 roku III KKN 241/96, to w myśl tego orzeczenia nie byłoby możliwe uniewinnienie obwinionej od czynu z art.119 § 1 kw, zaś Sąd odwoławczy przyjął w tej kwestii odmienne stanowisko o odpowiedzialności za kradzież a nie przywłaszczenie, mając na uwadze realia sprawy dotyczące sposobu wejścia obwinionej w posiadanie pieniędzy. Jak już wyżej wskazano nie dotyczy to kradzieży kłódek, co do których nie występował problem współwłasności po stronie obwinionej i jej męża. Trafnie napisano w apelacji obwinionej, że ona jako współwłaścicielka miała prawo domagać się udziału z przychodów ze sprzedaży rzeczy wspólnych, ale tylko w części, a nadto nie uprawniało jej to do działań niezgodnych z prawem ustalonych przez Sąd Rejonowy. Nie można zgodzić się z obwinioną i co do tego, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie czyni zadość wymogom prawa procesowego. Twierdzenie, że w uzasadnieniu nie wskazano podstawy prawnej wyroku mija się z prawdą. Sąd Rejonowy wskazał z czego wynika działanie obwinionej w sposób umyślnym. Tym samym odniósł się do strony podmiotowej przypisanych jej wykroczeń. Przyjęty zabór pieniędzy i kłódek oraz zerwanie z szyi pokrzywdzonego okularów i rzucenie ich na pobliski parking, wystarcza do wnioskowania o umyślnym działaniu obwinionej. W łączności z zachowaniem obwinionej pozostaje i to, że po rzuceniu okularów na ziemię padły one pod nadjeżdżający radiowóz. Prawidłowo zatem Sąd Rejonowy przypisał obwinionej popełnienie dwóch wykroczeń, które zasadnie zakwalifikował z art.119 § 1 kw i z art.124 § 1 kw. Również nietrafne okazały się końcowe zarzuty apelacji obwinionej naruszenia przepisów proceduralnych. Jeśli na miejscu zdarzenia, w jego trakcie jak i po nim, nie znajdowała się świadek A. B. , to wniosek o jej przesłuchanie należało oddalić nie tyle w oparciu o podstawę, że zmierza w sposób oczywisty do przedłużenia postępowania, bo rzeczywiście został złożony na pierwszej rozprawie merytorycznej (k.71), ale dlatego, że okoliczność rozmowy obwinionej z A. B. na temat odzyskania rzeczy nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Trudno przyjąć, by funkcjonariusz Policji namawiał obwinioną do działań niezgodnych z prawem i akceptował siłowe rozwiązanie konfliktu. Nie podzielił Sąd Okręgowy również zarzutu uchybienia art.376 § 2 kpk w zw. z art.79 § 1 i 3 kpw i art.81 kpw . Sąd Rejonowy poprowadził rozprawę w dniu 25 marca 2014 roku podczas nieobecności obwinionej, gdyż nie miał żadnego sygnału ze strony obwinionej czy jej obrońcy, że usprawiedliwia ona swoją nieobecność i wnosi o odroczenie (k.105). Obwiniona wiedziała o terminie rozprawy dużo wcześniej, wezwanie odebrała 26 lutego 2014 roku (k.103), zaś druk l-4 nadała 28 marca 2014 roku, czyli trzy dni po rozprawie (k.107 i k.108). Jest to dziwne tym bardziej, że zaświadczenie lekarskie dotyczy niezdolności obwinionej do pracy od 24 marca do 28 marca 2014 roku, zaś obwiniona mogła przed rozprawą skontaktować się z Sądem telefonicznie. Do druku obwiniona nie dołączyła wniosku o odroczenie rozprawy. Nadto druk l-4 nie jest usprawiedliwieniem nieobecności zgodnie z wymogami przepisów proceduralnych. Obwiniona została pouczona, że nieobecność usprawiedliwia się zaświadczeniem wystawionym przez lekarza sądowego (k.30). Poza tym niezdolność do pracy nie jest równoznaczna z niemożnością stawiennictwa w sądzie, tym bardziej, że według druku l-4 obwiniona mogła chodzić. Nie stawiając się na wezwanie sądu obwiniona powinna liczyć się z możliwością procedowania i wydania wyroku pod jej nieobecność. Przechodząc do rozstrzygnięcia o karze należy uznać je za adekwatne do popełnionych wykroczeń. Kara grzywny 400 złotych została orzeczona w dolnych granicach ustawowego zagrożenia. Nie jest nadmiernie surową dolegliwością. Zasadnie nałożono na obwinioną także obowiązek naprawienia szkody. Rozstrzygnięcie o obciążeniu obwinionej kosztami sądowymi to normalna konsekwencja uznania jej winy. Zwolnienie od ich ponoszenia powinno nastąpić wyłącznie w wyjątkowej sytuacji. Takowa po stronie obwinionej nie zachodzi. M. N.
(1)(uprzednio N. ) pracuje, we wnioskach o zmianę obrońców z urzędu deklarowała, że w razie ich nieuwzględnienia prosi o przełożenie terminu rozprawy do czasu ewentualnego ustanowienia obrońcy z wyboru (k.174 i k.195). Z tych wszystkich powodów Sąd Okręgowy utrzymał zaskarżony wyrok w mocy. Na rzecz obrońców z urzędu występujących w postępowaniu odwoławczym zasądził po 516,60 złotych. Konsekwencją nieuwzględnienia obu apelacji jest obciążenie obwinionej opłatą za II instancję w kwocie 40 złotych oraz wydatkami w wysokości 566,60 złotych (50 złotych tytułem ryczałtu oraz 516,60 złotych za udział jednego obrońcy z urzędu). Na zasadach słuszności Sąd odwoławczy zwolnił obwinioną od ponoszenia wydatków związanych z udziałem drugiego z obrońców w postępowaniu odwoławczym.