Orzeczenie, sygn. akt II AKa 256/24
UZASADNIENIE Formularz UK 2 Sygnatura akt II AKa 256/24 Załącznik dołącza się w każdym przypadku. Podać liczbę załączników:
4 1. CZĘŚĆ WSTĘPNA 1.1. Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji Wyrok Sądu Okręgowego w Z. z (...) r., sygn. akt (...) 1.2. Podmiot wnoszący apelację oskarżyciel publiczny albo prokurator w sprawie o wydanie wyroku łącznego oskarżyciel posiłkowy oskarżyciel prywatny obrońcy oskarżonych B., S., N. i H. oskarżony albo skazany w sprawie o wydanie wyroku łącznego inny 1.3. Granice zaskarżenia 1.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia w całości na korzyść co do winy na niekorzyść w części co do kary co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia 1.3.2. Podniesione zarzuty Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka art. 439 k.p.k. brak zarzutów 1.4. Wnioski uchylenie zmiana 2. USTALENIE FAKTÓW W ZWIĄZKU Z (...) PRZEPROWADZONYMI PRZEZ SĄD ODWOŁAWCZY 2.1. Ustalenie faktów 2.1.1. Fakty uznane za udowodnione Lp.
Oskarżony Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi Dowód Numer karty A. H. (1) A. N. (1) K. S. (1) B. B. (2) A. H. (1) B. B. (2) Kwestia uprzedniej karalności oskarżonych Data i miejsce urodzenia oskarżonego Delegacja dla SSR R. M.
Informacje z K.
Zaświadczenie z PESEL-SAD Pismo prezesa Sądu Okręgowego w Z. w sprawie del. SSR R. M. (...) (...) (...)- (...) (...)-339 3650- (...) 3630 2.1.2. Fakty uznane za nieudowodnione Lp.
Oskarżony Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi Dowód Numer karty XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX 2.2. Ocena dowodów 2.2.1. Dowody będące podstawą ustalenia faktów Lp. faktu z pkt 2.1.1 Dowód Zwięźle o powodach uznania dowodu Informacje z K. i zaświadczenie z PESEL-SAD Pismo prezesa Sądu Okręgowego w Z. w sprawie del. SSR R. M.
Dokumenty urzędowe, sporządzone w prawem przewidzianej formie przez uprawniony do tego organ, prawdziwości treści w nich zawartych nie kwestionowała żadna ze stron.
Dokument sporządzony przez uprawniony do tego organ, prawdziwości treści w nim zawartych nie kwestionowała żadna ze stron.
2.2.2. Dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów (dowody, które sąd uznał za niewiarygodne oraz niemające znaczenia dla ustalenia faktów) Lp. faktu z pkt 2.1. albo 2.1.2 Dowód Zwięźle o powodach nieuwzględnienia dowodu XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX 3. STANOWISKO SĄDU ODWOŁAWCZEGO WOBEC ZGŁOSZONYCH ZARZUTÓW I WNIOSKÓW Lp.
Zarzut Apelacja obrońcy oskarżonego B. B. (2).
W oparciu o treść art. 427 § 1 i 2 k.p.k. oraz art. 438 pkt 1, 1a i 2 k.p.k. zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
Ocena zarzutów dotyczących braku w kwalifikacji prawnej czynów przypisanych oskarżonemu art. 18 § 3 k.k.
Odnosząc się do podniesionych przez skarżącego obrońcę grupy zarzutów, a sprowadzających się do tego, jakoby w przypadku oskarżonego B. należało przyjąć kwalifikację jego działań jako pomocnictwa do przypisanych mu przestępstw, Sąd Apelacyjny stwierdza, iż wywód ten jest całkowicie dowolny i nie znajduje żadnego uzasadnienia w prawidłowo zebranym materiale dowodowym, który został należycie rozważony i wyczerpująco wyjaśniony przez Sąd Okręgowy. Sąd Apelacyjny w całości podziela ten zakres ocen i rozważań sądu I instancji, nie znajdując tym samym powodów, aby powielać je w tym miejscu.
Sugerowanie przez skarżącego przyjęcia kwalifikacji zachowań sprawczych oskarżonego z art. 18 § 3 k.k. zdaje się wynikać z niezrozumienia charakteru tej formy zjawiskowej przestępstwa w kontekście rodzaju czynów jakie zostały przypisane oskarżonemu, do których to zresztą sam się też przyznał.
Przypomnieć więc należy, że oskarżony B. swoim zachowaniem opisanym:
Oskarżonemu został zatem przypisany udział w zorganizowanej grupie mającej na celu popełnienie przestępstw i przestępstw skarbowych oraz czyny, które zostały w ramach tejże grupy popełnione, wspólnie i w porozumieniu z oznaczonymi współoskarżonymi w sprawie.
Na tym tle, aby właściwie ocenić zachowania oskarżonego B. w zakresie przypisanych mu zachowań, kilka uwag poświęcić należy pojęciu udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Do właściwego bowiem zastosowania art. 258 k.k. penalizującego branie udziału w zorganizowanej grupie albo związku mających na celu popełnienie przestępstwa niezbędne jest wyjaśnienie treści znamienia "brania udziału". Potrzebne jest to do określenia kręgu osób, którym można postawić zarzut z art. 258 k.k.
Według definicji zawartej w słowniku języka polskiego "branie" oznacza podejmowanie się do wykonania czegoś, zobowiązanie się do czegoś (Słownik języka polskiego, t. I, pod red. H. Szkiłądź, S. Bik, C. Szkiłądź, PWN, Warszawa 1978, s. 194). "Branie udziału w czymś" znaczy natomiast tyle, co uczestniczenie w czymś (Słownik języka polskiego, t. III, pod red. H. Szkiłądź, S. Bik, B. Pakosz, C. Szkiłądź, PWN, Warszawa 1981, s. 583.). Sąd Apelacyjny w L. wskazał natomiast na różnorodność i zmienność mogących występować czynności sprawczych określonych, jako "branie udziału" - przynależność, wykonywanie określonych poleceń i zadań, udział w planowaniu przestępstw, obmyślanie sposobu działania, bezpośredni udział w ich popełnieniu, zabezpieczenie i kamuflaż działalności grupy, finansowanie jej na zdobycie niezbędnych środków służących do realizowania zadań i celów przestępczych grupy, jak i czynnościach organizacyjnych i dyscyplinujących członków grupy oraz udział w zyskach i podziale łupów itd. (wyrok SA w L. z dnia (...) r., (...), Prokuratura i Prawo 2003, dodatek (...), Nr 4, poz. 21, s. 12.). W doktrynie wskazywano zaś, że "branie udziału" może polegać także na akcentowaniu zasad, które rządzą grupą lub związkiem, identyfikacji członka z grupą lub związkiem, posługiwaniu się pseudonimami (zob. Z. Ćwiąkalski, (w:) Komentarz do art. 117-277 kodeksu karnego, pod red. A. Zolla, Kantor Wydawniczy Zakamycze, Kraków 1999, s. 926) oraz podpisaniu deklaracji o przynależności, złożeniu odpowiedniego przyrzeczenia, opłacaniu składek członkowskich, uczestnictwie w zebraniach, werbunku nowych członków (J. Bafia, K. Mioduski, M. Siewierski, Kodeks karny. Komentarz. Część szczególna, t. II, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1987, s. 471).
Teoretycznie więc można wskazać następujące możliwości rozumienia "brania udziału" w zorganizowanej grupie lub związku. Ze względu na formę "brania udziału":
Ze względu na zasięg tego udziału:
Innymi słowy rzecz ujmując, odnosząc się do możliwości udziału w grupie lub związku, należy stwierdzić, że specyfika przestępstwa polegającego na "braniu udziału" w grupie przestępczej nie wymaga, by sprawca osobiście przedsiębrał czynności zmierzające do popełniania zamierzonego przestępstwa. Wystarczy, że pozostaje on w strukturze organizacyjnej grupy albo związku, że spełnia w nim jakieś pomocnicze chociażby czynności lub nawet ich nie spełnia, a zachowuje gotowość do ich spełnienia w razie potrzeby. Co więcej, nie musi wykonywać żadnych czynności, tylko być gotów do ich spełnienia w razie potrzeby (Wyrok SA w K. z dnia 27 września 2001 r., II AKa 150/01, Prokuratura i Prawo 2002, dodatek (...), nr 7-8, poz. 30; także wyrok SA w K. z dnia 16 grudnia 2004 r., II AKa 223/04, KZS 2005, nr 7-8, poz. 121, Lex (...)). Odpowiedzialność za udział w zorganizowanej grupie albo związku przestępczym opiera się więc na przynależności, niezależnie od pełnionych funkcji.
Art. 258 k.k. nie wymaga, aby udział był "czynny"; wystarcza świadoma przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej, z którą wiąże się poddanie panującej w niej dyscyplinie i gotowość do uczestniczenia w prowadzonej działalności przestępczej (A. Marek, Kodeks karny. Komentarz, Dom Wydawniczy ABC 2004, s. 538-539). Trafnie przy tym SA w K. stwierdził, iż wypełnia znamiona przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej samo przystąpienie do niej i pozostawanie w jej strukturze, choćby bez pełnienia w niej funkcji czy wykonywania zadań (wyrok SA w Krakowie z 2 listopada 2004 r., II AKa 119/04, KZS 2005, Nr 3, poz. 24, Lex (...)). Wypełnia więc znamiona tego typu przestępstwa sama bierna przynależność (gotowość sprawcy do spełniania zadań służących tej grupie, której świadomość istnienia ma sprawca) bez popełnienia jakichkolwiek innych czynów zabronionych (wyrok SA w Krakowie z 2 listopada 2004 r., II AKa 119/04, KZS 2005, Nr 3, poz. 24, Lex (...)). Wystarcza ustalenie samego udziału, choćby sprawca żadnej działalności jako uczestnik nie rozwinął.
Mając na względzie powyższe, można dojść do wniosku, że "branie udziału" odnosi się więc do dwóch sytuacji:
I do takich dwóch sytuacji "branie udziału" z art. 258 k.k. powinno się odnosić.
Branie udziału w zorganizowanej grupie przestępczej ma na celu popełnianie przestępstw, nie oznacza to więc, aby sprawca występku z art. 258 § 1 k.k. musi także popełnić czyn jednostkowy, kwalifikowany według odrębnego przepisu prawa karnego. Czyn taki jednak, o ile został popełniony, powinien być podjęty w ramach zakresu działania zorganizowanej grupy przestępczej, jako przejaw realizacji jej celu. Czyn ten należy zakwalifikować w obrębie przepisów karnych lub karnoskarbowych, których znamiona wyczerpuje zachowanie sprawcy, a nadto także w zw. z art. 65 § 1 k.k. Znamiona takiego przestępstwa w sposób bezpośredni (tj. wypełnienie znamion czasownikowych danego typu przestępstwa określonego np. w części szczególnej Kodeksu karnego) mogą być wypełnione przez niektóre z trzech osób, które działają w ramach podziału zadań przyjętego w zorganizowanej grupie przestępczej.
Pozostałe jednak osoby z grupy współdziałają wtedy w popełnieniu przestępstwa pośrednio - jako współsprawcy sensu largo. W praktyce oznaczać to musi, że każda z co najmniej trzech osób, wyczerpując swoim zachowaniem znamiona jednostkowego przestępstwa kwalifikowanego według odrębnych przepisów, zgodnie z przyjętym podziałem ról i zadań, odpowiada za taki czyn popełniony w ramach zorganizowanej grupy. Odpowiedzialność ta kształtuje się z reguły na zasadzie współsprawstwa opartego na działaniu wspólnym i w porozumieniu, aczkolwiek możliwe są i inne formy przestępczego współdziałania (sprawstwo kierownicze, sprawstwo polecające, podżeganie, pomocnictwo), jednakże w niniejszej sprawie nie miały one miejsca.
Przenosząc te rozważania na grunt niniejszej sprawy, przede wszystkim należy podkreślić, iż oskarżony miał niewątpliwie świadomość tego, że uczestniczy w działaniach, których wspólnym skutkiem ma być wyłudzenie podatku VAT, działał w ramach uzgodnionego, opisanego w stanie faktycznym przez Sąd Okręgowy podziału ról, zarówno w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej, jak i wspólnie i w porozumieniu z oznaczonymi współoskarżonymi. Skoro więc ustalono, iż oskarżony był członkiem zorganizowanej grupy przestępczej, tym samym nie sposób uznać, aby był on jedynie pomocnikiem do tego przestępstwa - której to formy do czynu z art. 258 § 1 k.k. w dokonanych ustaleniach faktycznych trudno też sobie wyobrazić - jak i do przestępstw popełnionych przez tę grupę. Przecież z istoty zorganizowanej grupy przestępczej wynika, że każdy z jej członków ma do spełnienia określone zadania przy realizacji poszczególnych przestępczych zachowań. Jak słusznie zauważa Sąd Okręgowy, przy przyjęciu konstrukcji pomocnictwa w niniejszym stanie faktycznym trudno byłoby przyjąć działanie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej.
Zachowania oskarżonego B. zdecydowanie przekraczało wyłącznie ułatwianie popełnienie przestępstwa, w szczególności poprzez zachowania podobne do dostarczenia narzędzia, środka przewozu, udzielenia rady lub informacji. Rolą oskarżonego B. było udostępnienie firmy (...) B. B. (2), założenie rachunku dla tej firmy, przelewanie środków z rachunku firmy, przyjęcie i przelewanie środków, w tym na rachunek założony na siebie, które to działania służyły rozdysponowaniu pomiędzy uczestników fikcyjnego obrotu artykułami spożywczymi korzyści związanych w wystawianiem nierzetelnych i poświadczających faktur VAT oraz korzyści związanych z wyłudzeniem od Skarbu Państwa kwoty odpowiadającej kwocie nienależnego zwrotu podatku VAT i mogły udaremnić lub znacznie utrudnić stwierdzenie przestępnego pochodzenia, wykrycie oraz zajęcia środków płatniczych podlegających obrotom na ustalonych rachunkach bankowych, czyniąc sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu.
Ponadto, będąc osobą uprawnioną - właścicielem firmy (...) z s. w L. wystawił wspólnie i w porozumieniu z K. S. (1) 58 faktur VAT, obejmujących sprzedaż firmie (...) z/s w P. artykułów spożywczych, które to faktury poświadczały nieprawdę, co do rzeczywistego zaistnienia transakcji sprzedaży artykułów spożywczych pomiędzy (...) a (...), co miało istotne znaczenie prawne w sferze podatkowej, po czym przekazał je przedstawicielowi firmy (...) w celu wprowadzenia ich przez A. N. (2) do dokumentacji spółki (...) oraz ujęcia wartości wynikających z wymienionych faktur VAT w miesięcznych deklaracjach podatku VAT składanych przez spółkę (...) za okres od (...) r. do (...) r., a tym samym zawyżenia podatku VAT naliczonego o kwotę nie mniejszą niż 4.700.803,27 zł oraz w celu wystawienia przez (...) sp. z o.o. dalszych faktur sprzedaży owych produktów na rzecz firmy (...) z/s w B., co nie miało miejsca, czym wprowadził w błąd Naczelnika Drugiego Urzędu Skarbowego w Z. oraz Naczelnika (...) Urzędu Skarbowego w Z. co do wartości podatku VAT naliczonego i wykazywanego przez spółkę (...) w ustalonym okresie oraz co do wartości dokonanych przez spółkę (...) dostaw wewnątrzwspólnotowych z preferencyjną zerową stawką podatku VAT, a w konsekwencji co do wysokości nadwyżki podatku VAT naliczonego nad należnym, czym czym w okresie od (...) r. doprowadzili Naczelnika Drugiego Urzędu Skarbowego w Z. oraz Naczelnika (...) Urzędu Skarbowego w Z. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości z tytułu dokonanych spółce (...) zwrotów nadwyżki podatku VAT w kwocie 2.514.225,08 zł oraz usiłowali w okresie od (...) r. doprowadzić Naczelnika (...) Urzędu Skarbowego w Z. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości w kwocie 2.186.578,19 zł z tytułu bezpodstawnych zwrotów podatku VAT, to jest w kwotach wynikających z podatku VAT pochodzącego z faktur VAT wystawionych przez (...), na rzecz (...).
B. B. (2) poza udostępnianiem rachunku bankowego czy nazwy własnej „działalności gospodarczej” brał niewątpliwie czynny udział w innych działaniach grupy, które podejmowane łącznie prowadziły do zamierzonego skutku zasadniczego, tj. wyłudzenia zwrotów nienależnych podatków VAT oraz udaremnienia lub znacznego utrudnienia stwierdzenia przestępnego pochodzenia, wykrycia oraz zajęcia środków płatniczych podlegających obrotom na rachunkach bankowych.
Nie bez znaczenie pozostaje przy tym i to, że oskarżony B. doprowadził do podjęcia wspólnych działań z M. S. w chwili gdy zaistniała potrzeba zastąpienia T. B. w części jego działań dotyczących obsługi zasadniczego rachunku bankowego, co świadczy o gotowości do podejmowania doraźnych działań na potrzeby stałej zorganizowanej struktury opartej o powiązania finansowe, wspólny przestępczy cel, założony i realizowany mechanizm przestępstwa.
Zamiarem oskarżonego nie było zatem popełnienie pojedynczych przestępstw, jego celem, łączącym go z pozostałymi oskarżonymi w sprawie, było prowadzenie stałej działalności przestępczej związanej z nielegalnym obrotem pustymi fakturami, zapewniającej im stałe źródło dochodu. Współpraca ta nie wymagała żadnego "scentralizowanego funduszu", ani tworzenia szczególnych zasad wymuszania posłuszeństwa. Wystarczający środek dyscyplinujący stanowiła możliwość utraty dochodów związanych z udziałem w procederze.
Zarówno czynne działania oskarżonego B. w ramach wspólnych uzgodnień, w wykonaniu podziału czynności w ramach przydzielonej mu roli, jak i obejmowanie pełną świadomością mechanizmu służącego do wyłudzenia kwoty podatku VAT, z którego osiągał zysk, zdecydowanie determinowało przyjęcie współsprawstwa w miejsce pomocnictwa. Nie ma więc żadnych racjonalnych podstaw, aby takiego uczestnika grupy przestępczej, którego rola polegała na przedsięwzięciach wyżej opisanych, traktować jako pomocnika do przestępstw dokonywanych przez tę grupę. Jest on współsprawcą tych czynów.
Zważając na powyższe, Sąd Apelacyjny nie stwierdza tym samym, aby Sąd Okręgowy miał się dopuścić uchybień podniesionych przez skarżącego obrońcę w pkt 1 i 2 apelacji w zakresie powołanej przez niego obrazy wymienionych tam przepisów prawa materialnego.
Ocena zarzutu skierowanego przeciwko karze wymierzonej oskarżonemu B. w zakresie możliwości zastosowania instytucji z art. 60 § 3 k.k. oraz wysokości orzeczonego środka kompensacyjnego w postaci obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem W pierwszej kolejności godzi się zauważyć, że jakkolwiek wymienione przez skarżącego obrońcę zarzuty z pkt 3 i 4 petitum apelacji wskazują na zarzut dotyczą obrazy przepisu prawa materialnego w zakresie innym niż kwalifikacja prawna czynu zarzucanego oskarżonemu w postaci art. 60 § 3 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. i w postaci art. 46 § 1 k.k., to jednak de facto zmierzają one zasadniczo do wykazania rażącej niewspółmierności kar jednostkowych, a w konsekwencji kary łącznej oraz orzeczonego środka kompensacyjnego.
Mając zatem na uwadze kształt tych zarzutów, Sąd Apelacyjny rozpoznał go jedynie zgodnie z literalnie wytyczonym przez obrońcę kształtem, a zatem pod kątem oceny w kontekście ewentualnej rażącej niewspółmierności orzeczenia. Ta zaś w sposób oczywisty nie nastąpiła.
Przypomnieć trzeba, iż w orzecznictwie trafnie podkreśla się, że zarzut rażącej niewspółmierności kary (dotyczy to również innych środków), jako zarzut z kategorii ocen, można zasadnie podnosić wówczas, gdy „kara, jakkolwiek mieści się w granicach ustawowego zagrożenia, nie uwzględnia w sposób właściwy zarówno okoliczności popełnienia przestępstwa, jak i osobowości sprawcy, innymi słowy - gdy w społecznym odczuciu jest karą niesprawiedliwą" (wyrok SN z 11 kwietnia 1985 r., V KRN 178/85, OSNKW 1985, nr 7-8, poz. 60). Niewspółmierność zachodzi zatem wówczas, gdy suma zastosowanych kar i innych środków, wymierzonych za przypisane przestępstwo, nie odzwierciedla należycie stopnia szkodliwości społecznej czynu i nie uwzględnia w wystarczającej mierze celów kary (wyrok SN z 30 listopada 1990 r., Wr 363/90, OSNKW 1991, nr 7-9, poz. 39).
Nie chodzi przy tym o każdą ewentualną różnicę co do jej wymiaru, ale o „różnicę ocen tak zasadniczej natury, iż karę dotychczas wymierzoną nazwać można byłoby - również w potocznym znaczeniu tego słowa - "rażąco" niewspółmierną, to jest niewspółmierną w stopniu nie dającym się wręcz zaakceptować" (wyrok SN z 2 lutego 1995 r., II KRN 198/94, LEX nr 20739). Chodzi natomiast o „znaczną, wyraźną i oczywistą, a więc niedającą się zaakceptować dysproporcję między karą wymierzoną a karą sprawiedliwą (zasłużoną)" (zob. wyrok SN z 22 października 2007 r., (...) 75/07, LEX nr 569073) czy jeszcze inaczej taką, której dysproporcja jest wyraźna, bijąca w oczy czy oślepiająca (zob. wyrok SA w Krakowie z 28 maja 2010 r., II AKa 82/10, LEX nr 621421).
Analizując w świetle tych uwag poprawność procesu ferowania poszczególnych kar oskarżonemu przez Sąd Okręgowy, w pierwszym rzędzie stwierdzić należało, iż Sąd ten w sposób w pełni prawidłowy i kompletny określił okoliczności wpływające tak zaostrzająco, jak i łagodząco na wymiar tychże kar, zgodnie z kryteriami wynikającymi z art. 53 k.k. Podkreślić należy, że Sąd Okręgowy przy wymiarze poszczególnych kar oskarżonemu wziął pod uwagę wszystkie istotne w tej materii ustalenia i nadał im właściwe znaczenie. Nie pominął przy tym żadnej okoliczności wskazanej w apelacji.
Obrońca zbyt dużą wagę przywiązuje do okoliczności związanej z przyjętą przez oskarżonego postawą procesową. Na jej tle Sąd Okręgowy w sposób w pełni zrozumiały wyjaśnił natomiast dlaczego, mimo tego waloru sytuacji oskarżonego, nie ma podstaw, aby zastosować co do niego instytucję z art. 60 § 3 k.k.
Za sądem I instancji powtórzyć zatem trzeba, że warunkiem zastosowania art. 60 § 3 k.k. jest to, aby sprawca współdziałający z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa, ujawnił wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia. Sąd Apelacyjny stoi także na stanowisku, aby przekazywane informacje były nowe, nieznane dotychczas organom ścigania. Tymczasem oskarżony, tak jak i oskarżony K. S., nie ujawnił uprzednio nieznanych informacji dotyczących osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotnych okoliczności jego popełnienia, albowiem wynikały one z dokumentów, którymi dysponował organ prowadzący postępowanie już na jego wstępie (k. 1 – 6 - analiza powiązań, przepływu dokumentów i środków z (...) r.) w tym zawiadomień o wystąpieniu podejrzanych transakcji finansowych już z (...) r. (k. 198 – 200 załącznik 4.1, k. 202 – 204 załącznik 4.2), a także zgromadzonych w toku postępowania podatkowego.
Poza powyższym, Sąd Apelacyjny w pełni zgadza się z Sądem Okręgowym w zakresie przedstawionych przez niego uwag co do tego, że na tle stosowania art. 60 § 3-5 k.k. może dojść do zbiegu nadzwyczajnego obostrzenia kary z nadzwyczajnym złagodzeniem, np. w przypadku art. 64 § 1 k.k., co prowadzi do fakultatywnego nadzwyczajnego obostrzenia kary, a jednocześnie spełnione zostaną warunki z art. 60 § 3 k.k., prowadzące do obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia. W rezultacie sąd może albo tylko nadzwyczajnie złagodzić karę, albo tylko nadzwyczajnie obostrzyć karę, albo też orzec karę w granicach ustawowego zagrożenia za dane przestępstwo, kierując się dyrektywami wymiaru kary określonymi w art. 53 k.k. Na tym zaś tle skarżący błędnie wskazuje jakoby wyłącznie w odniesieniu do czynów przypisanych oskarżonemu w pkt XVI, XVII oraz XVIII części dyspozytywnej wyroku istniały warunki do nadzwyczajnego obostrzenia kary wynikające z przyjętej kwalifikacji art. 65 § 1 k.k. i art. 38 § 2 pkt 1 k.k.s.
Skarżący winien bowiem pamiętać, iż w kwalifikacji prawnej przestępstw stypizowanych w art. 258 k.k., nie należy powoływać w podstawie wymiaru kary art. 65 § 1 k.k., a tym bardziej art. 65 § 1 i 2 k.k. oraz art. 64 § 2 k.k., albowiem do sprawcy przestępstw z art. 258 k.k. mają odpowiednie zastosowanie przepisy dotyczące sprawcy określonego w art. 64 § 2 k.k., z wyjątkiem przewidzianego w tym przepisie zaostrzenia kary. Z pewnością natomiast przepisy dotyczące wymiaru kary, środków karnych oraz środków związanych z poddaniem sprawcy próbie, przewidziane wobec sprawcy określonego w art. 64 § 2 k.k., stosuje się do sprawcy, który z popełnienia przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu lub popełnia przestępstwo działając w zorganizowanej grupie.
Na tle takich okoliczności, nie sposób więc uznać, iż brak zastosowania wobec oskarżonego B. art. 60 § 3 k.k. może być poczytany jako rażąca obraza prawa materialnego, a już z pewnością nie świadczy o rażącej niewspółmierności orzeczonych kar.
Marginalnie Sąd Apelacyjny zwraca uwagę skarżącego, że motywacja do obniżenia kary łącznej w przedmiotowej sprawie, a opierająca się na umożliwieniu w ten sposób oskarżonemu ubiegania się o udzielenie zezwolenia na odbywanie tejże kary w (...) jest dość nieuzasadniona w perspektywie aktualnej treści art. 43la § 1 pkt 1 k.k.w. i charakteru przypisanych oskarżonemu przestępstw.
Odnośnie zastrzeżeń skarżącego czynionych w kontekście art. 46 § 1 k.k., Sąd Apelacyjny stwierdza, że nie ma powodów, aby z uwagi na podniesione okoliczności ograniczać orzeczony wobec oskarżonego obowiązek naprawienia szkody do czwartej części. Byłoby to właśnie bezpodstawne umniejszenie możliwości jego wykonania. Orzeczona przez Sąd Okręgowy solidarność zobowiązania oskarżonych sprawia, że istnieje możliwość wyboru, od którego z nich będzie można żądać zapłaty. Przy solidarności można bowiem żądać całości odszkodowania od jednego z oskarżonych lub podzielić żądanie między kilku z nich. Dokonanie podziału kwoty orzeczonego obowiązku naprawienia szkody pomiędzy oskarżonych doprowadziłoby do sytuacji, w której może okazać się, że zasądzonej od jednego z nich części nie będzie można w ogóle dochodzić, a w konsekwencji tego domagać się od innego oskarżonego skoro obciążony nią nie został. Solidarność daje większą gwarancję naprawienia możliwie największego zakresu wyrządzonej przez oskarżonych szkody. Podkreślić więc trzeba, że oskarżony przypisanych mu przestępstw dopuścił się w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, wspólnie i w porozumieniu z określonymi współoskarżonymi, w ramach przyjętego między nimi podziału ról. Przyjęta przez Sąd Okręgowy solidarność spłaty orzeczonego obowiązku naprawienia szkody jest więc w pełni uzasadniona, niezależnie od tego, w jakiej sytuacji majątkowej oskarżony obecnie się znajduje.
Ocena zarzutu obrazy przepisu prawa procesowego mogąca mieć wpływ na treść wyroku, tj. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 6 k.p.k. w zw. z art. 167 k.p.k.
Odnosząc się do tych zarzutów, w pierwszej kolejności trzeba podkreślić, iż Sąd Okręgowy zgromadził kompletny materiał dowodowy pozwalający na wypowiedzenie się kwestii winy i sprawstwa oskarżonego odnośnie zarzucanych mu czynów. W szczególności za niezrozumiałe Sąd Apelacyjny uznaje próby zarzucania Sądowi Okręgowemu obrazy art. 167 k.p.k. poprzez zaniechanie wyjaśniania określonych okoliczności – tu: w zakresie przesłuchania świadka M. Z.. Oczywiście art. 167 k.p.k. daje w tym zakresie Sądowi określoną możliwość działania, tym niemniej podkreślić trzeba, iż art. 167 k.p.k. pomimo wielokrotnych nowelizacji, a nawet zmian koncepcji procesu karnego, niezmiennie w pierwszej kolejności wiąże wprowadzanie dowodów do procesu z zachowaniem stron procesowych, a nie sądu.
Dyrektywy prawdy materialnej, która oczywiście wiąże Sąd, nie można zaś wykładać w ten sposób, że Sąd ma obowiązek weryfikować z urzędu te okoliczności, które w jego ocenie nie budzą wątpliwości. Sąd Okręgowy nie miał problemów z oceną przedstawionych przez osoby przesłuchiwane relacji i w zgodzie z kryteriami wskazanymi w art. 7 k.p.k. rozstrzygnął wszelkie wątpliwości czy nieścisłości, uzyskując klarowny obraz stanu faktycznego, pozwalający na jednoznaczne wypowiedzenie się o winie oskarżonego, zatem niepojęte jest, dlaczego miałby z urzędu weryfikować sprzeczności, których w istocie w ogóle nie dostrzegł. Warto podkreślić, iż w trakcie przesłuchań świadków strony i ich procesowi przedstawiciele mieli możliwość formułowania wątpliwości poprzez zadawanie stosownych pytań, a także formułowania wniosków dowodowych, z czego korzystali w bardzo ograniczonym zakresie, a w tej sytuacji zwyczajną nielojalnością jest przerzucanie ewentualnych własnych zaniechań na Sąd meriti.
Na tym tle Sąd Apelacyjny stwierdza, że nie jest tak, jak wywodzić skarżący, jakoby Sąd Okręgowy winien był nawet z urzędu rozważyć przesłuchanie ww. świadka. Skoro wszystkie istotne w sprawie okoliczności zostały wyjaśnione, sprawstwo i wina oskarżonego na podstawie dotychczas uzyskanego materiału dowodowego nie budziła żądnych wątpliwości, to tym samym Sąd ten nie miał powodów, aby z urzędu pozyskiwać jeszcze dowód z zeznań wskazanej świadek. To rolą skarżącego było w tej sytuacji naprowadzenie Sądowi takich okoliczności, które pozwoliłyby uznać, że nadal istnieją okoliczności wymagające jeszcze wyjaśnienia i może to zostać dokonane w oparciu właśnie o ten dowód. Tymczasem skarżący nawet w wywiedzionej apelacji nie zdecydował się wskazać jakie to okoliczności, na które M. Z. miałaby zeznawać, byłyby okolicznościami istotnymi z perspektywy kwalifikacji materialnoprawnej czynów przypisanych oskarżonemu. W tym stanie Sąd Okręgowy w pełni zasadnie zatem stwierdził, iż złożenie wniosku o przesłuchanie świadka M. Z. na ostatnim etapie postępowania zmierzało wyłącznie do przedłużenia postępowania, by jak najpóźniej wprowadzić karę do wykonania, w przypadku, gdyby Sąd nie uwzględnił wniosku w trybie art. 387 k.p.k. i w żadnym razie nie stanowiło uchybienia powołanym przez skarżącego normom prawa procesowego.
Ocena zawartego w uzasadnieniu apelacji uchybienia art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.
Sugestia skarżącego jakoby sąd w tej sprawie był nienależycie obsadzony, tj. z powodów określonych w art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k., była nieuzasadniona.
W przedmiocie delegacji sędziów, wypowiedział się i to wielokrotnie Sąd Najwyższy podkreślając, że sędzia orzekający bez ważnej delegacji, jest generalnie uprawniony do orzekania, ale nie jest uprawniony do orzekania w danym sądzie, nie będącym jego stałą siedzibą (vide: uchwała Sądu Najwyższego z 21 listopada 2001 r., I KZP 28/01, OSNKW 2002/1-2/3); uchwała Sądu Najwyższego z 17 listopada 2005 r., I KZP 43/05, OSNKW 2005/12/115); wyrok Sądu Najwyższego z 3 lipca 2002 r., III KKN 489/99, Prok. i Pr. 2003, Nr, poz. 18; postanowienie Sądu Najwyższego z 24 czerwca 2004 r., III KO 40/03, Lex 110551).
Zgodzić należy się więc ze skarżącym co do tego, iż w przypadku, gdy w następstwie wadliwej delegacji, w składzie orzekającym brał udział sędzia sądu rejonowego nie mający przez ten wadliwy akt uprawnień do orzekania w sądzie okręgowym, to w takim przypadku mamy do czynienia z uchybieniem o bezwzględnym charakterze z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. Uchybienie takie powstaje wtedy, gdy sędzia nie ma w ogóle delegacji do orzekania w danym sądzie, jak i wtedy, gdy jego delegacja nie spełnia ustawowych wymogów warunkujących ważność i skuteczność aktu delegowania. W orzecznictwie sądowym przyjmowano, że nienależytą obsadą jest m.in. udział w składzie sądu wyższego rzędu sędziego sądu niższego bez delegacji lub sędziego, na którego delegowanie na obszarze właściwości danego sądu okręgowego lub apelacyjnego prezes tego sądu nie uzyskał zgody kolegium sądu, o jakiej mowa w art. 77 § 8-9 ustawy z dnia (...)r.
Prawo o ustroju sądów powszechnych. Orzecznictwo Sądu Najwyższego w sprawach karnych nie pozostawiało w tej materii żadnych wątpliwości, akcentując wyjątkowy charakter przepisów regulujących delegowanie sędziego oraz związany z tym wymóg dokonywania ich ścisłej wykładni. Stwierdzenie to dotyczyło również sposobu określenia czasu pełnienia obowiązków sędziego w sądzie wskazanym w decyzji o delegowaniu. Podkreślano, że czynności orzecznicze podejmowane w sprawie przez sędziego delegowanego muszą mieścić się w ramach tego aktu, który winien obejmować nie tylko dni prowadzenia spraw lub udziału w nich tego sędziego, ale również dni, w których w takich sprawach wydawane (ogłaszane) są orzeczenia.
Te ostatnie czynności stanowią wszak immanentną część postępowania sądowego i brak jest podstaw do kształtowania w ich ramach odmiennych wymogów w zakresie składu sądu i jego należytej obsady. W konsekwencji, akt delegacji sędziego obejmujący wskazane konkretne dni, nie obejmował automatycznie dnia ogłoszenia wyroku w innym terminie, niewskazanym w tej delegacji (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 8 marca 2016r., IV KK 389/15, LEX nr 2002529; z 29 października 2014 r., II KK 83/14, LEX nr 1646963; z 18 stycznia 2011 r., V KK 231/10, LEX nr 694550; z 10 czerwca 2010 r., IV KK 422/09, OSNKW 2010, z. 9, poz. 81; z 25 listopada 2010 r., V KK 177/10, LEX nr 653673; z 11 lipca 2008 r., III KK 85/08, LEX nr 452401).
Stanowisko to było akceptowane również w doktrynie (por. T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2008, s. 939 i 942).
Kierując się powyższym, w niniejszej sprawie, jak ustalono w oparciu o informację przekazaną przez prezesa Sądu Okręgowego w Z. z (...) r., SSR R. zakończył delegację w Sądzie Okręgowym w Z. (...) r., jednakże po tej dacie kończył on rozpoznawanie przyznanych mu spraw na podstawie art. 47b § 4 ustawy z 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych. Zgodnie natomiast z treścią tego przepisu, zmiana miejsca służbowego sędziego lub delegowanie do innego sądu oraz zakończenie delegowania nie stanowi przeszkody do podejmowania czynności w sprawach przydzielonych w dotychczasowym miejscu służbowym albo miejscu pełnienia służby, aż do ich zakończenia. Przepis ten stanowi ustawową i samoistną podstawę prawną do podejmowania przez delegowanego sędziego czynności w sprawie, aż do ich zakończenia. Treść tego przepisu prowadzi do wniosku, że udzielenie delegacji sędziemu sądu niższego do orzekania w sądzie wyższego rzędu, która to delegacja dotyczy konkretnej sprawy i konkretnego terminu jej rozpoznania, wywiera skutki prawne nie tylko na określony w treści delegacji termin rozprawy, lecz także na wszystkie pozostałe terminy, w których sprawa ta będzie się odbywać. W rezultacie należy przyjąć, że delegacja sędziego obowiązuje od daty w niej wskazanej do czasu merytorycznego zakończenia sprawy, łącznie z terminem ogłoszenia wyroku, którego odroczenie nastąpiło w trybie art. 411 § 1 k.p.k. (zob. np. postanowienie Sądu Najwyższego z 5 marca 2019 r., II KK 257/18).
Wobec powyższego, skoro niniejsza sprawa została przydzielona do rozpoznania SSR Robertowi Matysiakowi w okresie pełnionej przez niego delegacji, to obowiązywała ona co do tej sprawy, aż do merytorycznego jej zakończenia, tj. łącznie z terminem ogłoszenia wyroku, który nastąpił (...) r. Wbrew sugestii skarżącego w analizowanej sprawie nie zachodziło zatem uchybienie, które powinno być uwzględnione z urzędu, mające charakter bezwzględnej podstawy odwoławczej w postaci nienależytej obsady sądu.
Wniosek 1. ustalenie, iż czyny przypisanego oskarżonemu wypełniały wyłącznie znamiona pomocnictwa do czynów z art. 258 § 1 k.k., art. 299 § 5 k.k. w zw. z art. 64 § 2 k.k. oraz art. 65 § 1 k.k., art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. w zw. z art. 64 § 2 k.k. oraz art. 65 § 1 k.k. oraz art. 76 § 1 k.k.s. w zw. z art. 7 § 2 k.k.s. oraz art. 38 § 2 pkt 1 k.k.s. i wymierzenie mu na podstawie ww. przepisów w związku z art. 18 § 3 k.k. oraz art. 60 § 3 k.k. kar jednostkowych w wymiarze: 6 miesięcy pozbawienia wolności za czyn opisany w pkt XV części dyspozytywnej wyroku, 1 roku i 2 miesięcy kary pozbawienia wolności za czyn opisany w pkt XVI części dyspozytywnej wyroku, 1 roku i 5 miesięcy kary pozbawienia wolności oraz kary grzywny w wysokości 200 stawek dziennych przy ustaleniu wysokości jednej stawki na kwotę 20 zł za czyn opisany w pkt XVII części dyspozytywnej wyroku, kary 9 miesięcy pozbawienia wolności za czyn opisany w pkt XVIII kary pozbawienia wolności;
Ponadto, w oparciu o treść art. 427 § 3 k.p.k. obrońca oskarżonego wniósł o uzupełnienie postępowania dowodowego poprzez zwrócenie się przez Sąd Apelacyjny do Sądu Okręgowego w Z. o udzielenie informacji odnośnie: daty rozpoczęcia delegacji SSR R. M. w Sądzie Okręgowym w Z. II Wydziale Karnym, podmiotu delegującego SSR R. M. w Sądzie Okręgowym w Z. II Wydziale Karnym, wskazania, czy delegacja SSR R. M. w Sądzie Okręgowym w Z. II Wydziale Karnym, a jeżeli tak, to jakie były ramy czasowe ww. delegacji - na okoliczność delegacji sędziego orzekającego w sprawie, okresu delegacji i czasu jej trwania jako okoliczności, które Sąd Odwoławczy uwzględniać będzie niezależnie od zakresu zaskarżenia. zasadny częściowo zasadny niezasadny Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
W stosunku do oskarżonego orzeczenie merytoryczne w zakresie winy, sprawstwa i przyjętej kwalifikacji prawnej jest w pełni poprawne – jest ono następstwem niewadliwie przeprowadzonego postępowania dowodowego i oceny materiału dowodowego odpowiadającej w pełni kryteriom z art. 7 k.p.k. Sąd Apelacyjny nie znalazł też żadnych powodów, by dalej łagodzić represję karną wobec oskarżonego, Zarzuty apelacji obrońcy, z przyczyn wyżej wskazanych, nie zasługiwały w żadnej mierze na uwzględnienie.
Lp.
Zarzut Apelacja obrońcy oskarżonego K. S. (1) 1. na podstawie art. 438 pkt 3 k.p.k., zarzucił mający wpływ na treść orzeczenia błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na przyjęciu przez sąd I instancji, że brak jest w niniejszej sprawie podstaw do zastosowania instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary z art. 60 § 3 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k., w sytuacji złożenia w niniejszym postępowaniu przez K. S. (1) obszernych wyjaśnień dotyczących osób uczestniczących w popełnieniu przestępstw oraz istotne okoliczności ich popełnienia;
Dla porządku przypomnieć w związku z tym trzeba, iż w orzecznictwie trafnie podkreśla się, że zarzut rażącej niewspółmierności kary (dotyczy to również innych środków), jako zarzut z kategorii ocen, można zasadnie podnosić wówczas, gdy „kara, jakkolwiek mieści się w granicach ustawowego zagrożenia, nie uwzględnia w sposób właściwy zarówno okoliczności popełnienia przestępstwa, jak i osobowości sprawcy, innymi słowy - gdy w społecznym odczuciu jest karą niesprawiedliwą" (wyrok SN z 11 kwietnia 1985r., V KRN 178/85, OSNKW 1985, nr 7-8, poz. 60). Niewspółmierność zachodzi zatem wówczas, gdy suma zastosowanych kar i innych środków, wymierzonych za przypisane przestępstwo, nie odzwierciedla należycie stopnia szkodliwości społecznej czynu i nie uwzględnia w wystarczającej mierze celów kary (wyrok SN z 30 listopada 1990 r., Wr 363/90, OSNKW 1991, nr 7-9, poz. 39).
Nie chodzi przy tym o każdą ewentualną różnicę co do jej wymiaru, ale o „różnicę ocen tak zasadniczej natury, iż karę dotychczas wymierzoną nazwać można byłoby - również w potocznym znaczeniu tego słowa - "rażąco" niewspółmierną, to jest niewspółmierną w stopniu nie dającym się wręcz zaakceptować" (wyrok SN z 2 lutego 1995 r., II KRN 198/94, LEX nr 20739). Chodzi natomiast o „znaczną, wyraźną i oczywistą, a więc niedającą się zaakceptować dysproporcję między karą wymierzoną a karą sprawiedliwą (zasłużoną)" (zob. wyrok SN z 22 października 2007 r., (...) 75/07, LEX nr 569073), czy jeszcze inaczej taką, której dysproporcja jest wyraźna, bijąca w oczy czy oślepiająca (zob. wyrok SA w Krakowie z 28 maja 2010 r., II AKa 82/10, LEX nr 621421).
Analizując w świetle tych uwag poprawność procesu ferowania poszczególnych kar oskarżonemu przez Sąd Okręgowy, w pierwszym rzędzie stwierdzić należało, iż Sąd ten w sposób w pełni prawidłowy i kompletny określił okoliczności wpływające tak zaostrzająco, jak i łagodząco na wymiar tychże kar, zgodnie z kryteriami wynikającymi z art. 53 k.k. Podkreślić należy, że Sąd Okręgowy przy wymiarze poszczególnych kar oskarżonemu wziął pod uwagę wszystkie istotne w tej materii ustalenia i nadał im właściwe znaczenie. Nie pominął przy tym żadnej okoliczności wskazanej w apelacji.
Obrońca zbyt dużą wagę przywiązuje do okoliczności związanej z przyjętą przez oskarżonego postawą procesową. Na jej tle Sąd Okręgowy w sposób w pełni zrozumiały wyjaśnił natomiast dlaczego, mimo tego waloru sytuacji oskarżonego, nie ma podstaw, aby zastosować co do niego instytucję z art. 60 § 3 k.k.
Warunkiem zastosowania art. 60 § 3 k.k. jest to, aby sprawca współdziałający z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa, ujawnił wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia. Sąd Apelacyjny stoi jednak także na stanowisku, aby przekazywane informacje były nowe, nieznane dotychczas organom ścigania. Tymczasem oskarżony K. S. nie ujawnił uprzednio nieznanych informacji dotyczących osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotnych okoliczności jego popełnienia, albowiem wynikały one z dokumentów, którymi dysponował organ prowadzący postępowanie już na jego wstępie (k. 1 – 6 - analiza powiązań, przepływu dokumentów i środków z dnia (...) r.) w tym zawiadomień o wystąpieniu podejrzanych transakcji finansowych już z (...)r. (k. 198 – 200 załącznik 4.1, k. 202 – 204 załącznik 4.2), a także zgromadzonych w toku postępowania podatkowego (na okoliczność, m.in. udziału A. H. zeznaje już (...) r. A. W. – k. 191, jeszcze przed wskazaniem na jego udział przez K. S.), o czym oskarżony w sposób oczywisty wiedział, choćby z powodu świadomości prowadzonych wcześniej postępowań skarbowych. Oskarżony zatem owszem współpracował z organami ścigania, przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów, nie kwestionował zarzutów, chciał poddać się dobrowolnie karze, niemniej jednak przekazywane przez niego informacje wyłącznie potwierdzały krąg ujawnionych osób współdziałających w popełnieniu przypisanych mu przestępstw oraz okoliczności ich popełnienia.
Poza powyższym Sąd Apelacyjny w pełni zgadza się z Sądem Okręgowym w zakresie przedstawionych przez niego uwag co do tego, że na tle stosowania art. 60 § 3-5 k.k. może dojść do zbiegu nadzwyczajnego obostrzenia kary z nadzwyczajnym złagodzeniem, np. w przypadku art. 64 § 1 k.k., co prowadzi do fakultatywnego nadzwyczajnego obostrzenia kary, a jednocześnie spełnione zostaną warunki z art. 60 § 3 k.k., prowadzące do obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia. W rezultacie sąd może albo tylko nadzwyczajnie złagodzić karę, albo tylko nadzwyczajnie obostrzyć karę, albo też orzec karę w granicach ustawowego zagrożenia za dane przestępstwo, kierując się dyrektywami wymiaru kary określonymi w art. 53 k.k. W sytuacji oskarżonego, z racji charakteru przypisanych mu przestępstw, warunkujących obostrzenie kary, Sąd Okręgowy w pełni zasadnie zatem uznał, że nie zasługuje on na skorzystanie z dobrodziejstwa art. 60 § 3 k.k.
Rozważania powyższe prowadzą do wniosku, iż apelacja obrońcy w zakresie formułującym zarzuty rażącej niewspółmierności kary nie zasługiwała w żaden sposób na uwzględnienie.
Wniosek Zmiana zaskarżonego wyroku poprzez wymierzenie oskarżonemu K. S. (1): za czyn opisany w pkt VIII części dyspozytywnej wyroku, przy zastosowaniu art. 60 § 3 k.k. w zw. z art. 60 § 6 pkt 4 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. kary 1 roku i 2 miesięcy ograniczenia wolności polegającej na wykonywaniu kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym; za czyn opisany w pkt IX części dyspozytywnej wyroku, przy zastosowaniu art. 60 § 3 k.k. w zw. z art. 60 § 6 pkt 3 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. kary 10 miesięcy pozbawienia wolności; za czyn opisany w pkt X części dyspozytywnej wyroku, przy zastosowaniu art. 60 § 3 k.k. w zw. z art. 60 § 6 pkt 3 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. kary 1 roku pozbawienia wolności; za czyn opisany w pkt XI części dyspozytywnej wyroku kary 6 miesięcy pozbawienia wolności; w konsekwencji kary łącznej 1 roku pozbawienia wolności zasadny częściowo zasadny niezasadny Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
Oskarżony został potraktowany wręcz niezwykle łagodnie – jego odpowiedzialność ukształtowana jest w dolnych granicach ustawowego zagrożenia. Represji takiej w żaden sposób nie można więc uznać za rażąco niewspółmiernie surową.
Lp.
Zarzut Apelacja obrońcy oskarżonego A. N. (1) I. na podstawie art. 427 § 2 k.p.k. i 438 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 113 § 1 k.k.s. zarzucił obrazę przepisów postępowania, a mianowicie:
II. na podstawie art. 427 § 2 k.p.k. i art. 438 pkt 3 k.p.k. w zw. z art. 113 § 1 k.k.s. zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych, który miał istotny wpływ na treść wyroku, a będący wynikiem obrazy przepisów postępowania opisanej szczegółowo w punkcie I petitum apelacji, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego przyjęcia, że oskarżony A. N. (1) jest winny zarzucanych mu w akcie oskarżenia czynów, podczas gdy zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na przypisanie mu odpowiedzialności karnej w zakresie objętym zaskarżonym wyrokiem zasadny częściowo zasadny niezasadny Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny Na wstępie trzeba zaznaczyć, że sposób w jaki skonstruowano apelację jest daleki od doskonałości, wręcz razi niespójnością. We wstępie apelacji wyraźnie bowiem wskazano, że apelacja jest wnoszona o czyn opisany w pkt 1 skarżonego wyroku, po czym wymienione zostają czyn z art. 258 § 1 k.k., art. 299 § 1 i § 5 k.k. w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k., 271 § 1 i § 3 k.k. i 273 k.k. oraz art. 286 § 1 k.k. i następne, a także art. 76 § 1 k.k. oraz 62 § 2 k.k.s. i 61 § 1 k.k.s. i następne. W części wstępnej wyroku, w zakresie zaskarżenia, skarżący wskazuje z kolei, iż kwestionuje wyrok w całości na korzyść oskarżonego A. N. (1). Natomiast zarzuty apelacyjne dotyczą zasadniczo podważenia kwestii przypisanego oskarżonemu przestępstwa z art. 258 § 1 k.k. Sformułowany wniosek apelującego dotyczy zaś żądania uniewinnienia oskarżonego A. N. (1) od popełnienia zarzucanego mu czynu (a nie czynów). Natomiast uzasadnienie apelacji nie zawiera żadnych argumentów wskazujących na podważenie przez skarżącego pozostałych czynów zabronionych przypisanych oskarżonemu.
Przypomnieć zatem trzeba, jakie elementy środka odwoławczego wyznaczają zakres zaskarżenia.
W doktrynie i orzecznictwie, dokonując wykładni art. 425 § 2 k.p.k. i art. 427 § 1 k.p.k., słusznie wskazuje się, że dla prawidłowego ustalenia zakresu zaskarżenia konieczne jest dokonanie analizy treści całej apelacji oraz zarzutów w niej ujętych, jeżeli takowe sformułowano. Toteż, błędne sformułowanie zakresu zaskarżenia nie jest dla sądu odwoławczego wiążące, gdy z pozostałych elementów apelacji, zwłaszcza z treści zarzutów oraz uzasadnienia, wynika inny zakres zaskarżenia niż został wskazany (por. D. Świecki, Konstrukcja apelacji jako środka odwoławczego w procesie karnym, Warszawa 2018, s. 82). Słusznie podkreśla się, że o ile zakres zaskarżenia powinien być wskazany w środku odwoławczym w jego części wstępnej, to jednak jest on elementem pochodnym, ustalanym przez pryzmat uchybienia. To bowiem przez pryzmat uchybienia wskazanego w środku zaskarżenia określa się zakres zaskarżenia, a nie odwrotnie (por. w odniesieniu do granic zaskarżenia kasacją: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 lutego 2018 r., V KK 498/17).
Ponadto przypomnieć też trzeba, że zgodnie z art. 433 § 1 k.p.k., sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę w granicach zaskarżenia, a jeżeli w środku odwoławczym zostały wskazane zarzuty stawiane rozstrzygnięciu - również w granicach podniesionych zarzutów, uwzględniając treść art. 447 § 1-3, a w zakresie szerszym w wypadkach wskazanych w art. 435, art. 439 § 1, art. 440 i art. 455. Należy przyjąć, że granice środka odwoławczego wyznaczane są przez granice zaskarżenia, te zaś wyznacza zakres, w jakim zaskarżono dane orzeczenie (art. 425 § 2 k.p.k.). Zakres orzekania sądu odwoławczego jest natomiast wyznaczony przez wnioski i zarzuty wskazane w środku odwoławczym (art. 433 § 2 k.p.k.).
Kierując się powyższym Sąd Apelacyjny, wobec zasygnalizowanych trudności w ustaleniu rzeczywistego zakresu zaskarżenia niniejszego środka odwoławczego, zdecydował się ustosunkować do podniesionych przez skarżącego kwestii wyłącznie w kontekście ściśle naprowadzonych przez niego zastrzeżeń. W analizowanej sprawie nie zachodziły warunki do szerszego rozpoznania sprawy na podstawie wyżej powołanych regulacji.
Odnosząc się zatem ogólnie do podniesionych przez skarżącego zarzutów, w pierwszej kolejności trzeba zaznaczyć, iż podniesiony w apelacji obrońcy zarzut błędu w ustaleniach faktycznych jest wyłącznie konsekwencją obrazy przepisów postępowania, ma więc charakter wtórny i odnosi się do tożsamych uchybień, tyle że opartych na innej podstawie odwoławczej. Taka konstrukcja apelacji jest nieprawidłowa, stanowi bowiem naruszenie zasad konstrukcji tego środka odwoławczego w postaci zasady pierwotnego ogniwa i zasady pojedynczego zarzutu – zob. W. W., Z. formułowania zarzutów apelacyjnych w obowiązującej procedurze karnej, „Prokuratura i Prawo”, nr 6, 2010. Stąd też zarzut ten omówiony zostanie w ramach badania kwestii ewentualnej obrazy przepisów postępowania.
Jeśli chodzi o sporządzone uzasadnienie, to odpowiada ono w pełni wymogom z art. 424 k.p.k. Uzasadnienie to pozwala na odtworzenie sposobu rozumowania sądu I instancji, zawiera ocenę dowodów – zarówno tych wykorzystanych przy ustalaniu stanu faktycznego, jak i odrzuconych (w całości lub w części), jak też przedstawia stosowne rozważania prawne – abstrahując w tym momencie od poprawności tych ocen i rozważań, gdyż jest to zupełnie inna kwestia. Co najbardziej istotne, uzasadnienie to umożliwiło również stronom dokonanie odtworzenia procesu myślowego przeprowadzonego przez Sąd meriti, o czym dowodnie świadczą liczne odesłania w apelacji do treści uzasadnienia – oczywiście w większości krytyczne, co wynika z istoty wniesionego środka odwoławczego, tym niemniej nie budzi wątpliwości, iż strona, nawet nie zgadzając się z argumentacją Sądu Okręgowego, nie miała problemów, by ją poznać i przynajmniej podjąć próbę merytorycznej konfrontacji.
Przypomnieć zatem trzeba, że obraza przepisów postępowania, a do takiej kategorii należy obraza art. 424 k.p.k., może być podstawą odwoławczą, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia (art. 439 pkt 2 k.p.k.), tymczasem z istoty uzasadnienia wynika, że jest ono sporządzone już po wydaniu orzeczenia, zatem logicznie nie sposób co od zasady skutecznie wywodzić, że obraza art. 424 może mieć wpływ na treść wyroku (z zastrzeżeniem, o którym będzie mowa dalej). Przepis art. 455a k.p.k. zakazuje uchylenia wyroku z tego powodu, że jego uzasadnienie nie spełnia wymogów określonych w art. 424 k.p.k.; podkreślić zresztą trzeba, iż zgodnie z art. 437§2 k.p.k. uchylenie orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania może nastąpić wyłącznie w wypadkach wskazanych w art. 439§1 k.p.k., art. 454 lub jeżeli konieczne jest przeprowadzenie na nowo przewodu w całości, a oczywistym jest, że nawet wadliwie sporządzone uzasadnienie nie uzasadnia jeszcze ponowienia procesu w całości.
Treść uzasadnienia może uzasadniać uchylenie orzeczenia, gdy nie poddaje się ono w ogóle kontroli odwoławczej (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 29 maja 2023 r., I KK 94/23). Tymczasem uzasadnienie sporządzone przez Sąd Okręgowy nie należy do tej kategorii. W szczególności trzeba zauważyć, iż apelujący sformułował konkretne zarzuty procesowe, zatem nie miał problemu z ustaleniem, jakie było stanowisko Sądu I instancji, jak też z przedstawieniem argumentów, które stanowisko to miałyby zwalczać. Także Sąd odwoławczy nie miał problemów z odtworzeniem sposobu rozumowania Sądu I instancji na podstawie sporządzonego uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Uzasadnienie mogłoby też uzasadniać uchylenie orzeczenia lub jego zmianę, gdyby zawierało tak rażące błędy, że mogłoby to prowadzić do wniosku, iż Sąd nie rozpoznał w ogóle istoty sprawy, pominął ważne dowody bądź też dopuścił się naruszenia prawa na etapie wyrokowania – tak naprawdę więc nie chodziłoby tu o naruszenie art. 424 k.p.k., lecz uzasadnienie wskazywałoby na popełnienie innych rażących uchybień jeszcze na etapie wyrokowania.
Tak byłoby np. w razie istotnej sprzeczności między treścią wyroku a uzasadnieniem (tj. uzasadnienia zupełnie innych rozstrzygnięć, niż zawarte w wyroku), pominięcia części zarzutów czy rozpoznania zarzutów, o których sąd już nie miał prawa orzekać (np. wcześniej prawomocnie osądzonych), w razie przyznania się przez sam Sąd do popełnienia błędów proceduralnych lub merytorycznych (o ile nie dałoby się ich skorygować orzeczeniem reformatoryjnym), ewentualnie wówczas, gdyby z uzasadnienia wynikało, że Sąd zaniechał w ogóle oceny ważnych dla rozstrzygnięcia dowodów. Apelacja nie wskazuje jednak na tego typu poważne uchybienia, nie dostrzega ich też Sąd Apelacyjny.
Sąd Apelacyjny stwierdza, iż formułując ten zarzut, obrońca w istocie myli podstawy odwoławcze. Art. 424 k.p.k. określa formalne wymogi uzasadnienia i te dokument poddany kontroli przez Sąd Apelacyjny niewątpliwie spełnia – są tam wszystkie elementy wskazane w ww. regulacji. Zupełnie czym innym jest natomiast kwestia jakości użytej przez Sąd Okręgowy argumentacji – a to tę w istocie atakuje apelujący, zarzucając niewłaściwe omówienie różnic w depozycjach poszczególnych oskarżonych i świadków. Ewentualne niedostrzeżenie czy nieprzeanalizowanie sprzeczności w relacjach świadków należy jednak atakować przez pryzmat obrazy art. 7 k.p.k., a nie art. 424 k.p.k.
Reasumując tę część rozważań, zastrzeżenia apelującego do sposobu procedowania przez Sąd Okręgowy – gromadzenia i przeprowadzenia dowodów oraz prezentacji tych dowodów wraz z ich oceną – uznać trzeba za nietrafne. Sąd meriti zgromadził i prawidłowo wprowadził do procesu kompletny materiał dowodowy pozwalający na wypowiedzenie się co do zasadności zarzutów. Jednocześnie trzeba podkreślić, iż nie ma mowy, by Sąd Okręgowy pominął jakiekolwiek dowody w procesie wyrokowania. Każdy dowód przeprowadzony w toku przewodu sądowego został przez Sąd ten dostrzeżony, omówiony i oceniony w pisemnym uzasadnieniu, natomiast zupełnie czym innym jest to, czy dowód ten został wykorzystany w taki sposób, jak oczekiwałby apelujący – nie jest to jednak kwestia pominięcia dowodu, a co najwyżej – jego wadliwej oceny, o czym będzie dalej mowa.
Przechodząc zatem do podniesionych w apelacji zarzutów dotyczących oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, przypomnieć na wstępie trzeba, iż przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k. wtedy, gdy: jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy (art. 410 k.p.k.) i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy (art. 2 § 2 k.p.k.), stanowi wyraz rozważenia wszystkich tych okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego (art. 4 k.p.k.), jest wyczerpująco i logicznie – z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego - uargumentowane w uzasadnieniu wyroku (art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k.). Akcentuje to szereg orzeczeń Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych (por. wyrok SN z 3 września 1998 r., sygn. V KKN 104/98 - Prokuratura i Prawo 1999, Nr 2, poz. 6; a także wyrok S.A. w Łodzi z 20 marca 2002 r., sygn. II AKa 49/02 - Prokuratura i Prawo 2004, Nr 6, poz. 29).
Oceniając w kontekście tych uwag poprawność procesu oceny dowodów dokonanego przez Sąd I instancji przez pryzmat zarzutów apelacji obrońcy, Sąd Apelacyjny nie znalazł żadnych podstaw do podzielenia formułowanych tam zastrzeżeń. Sąd Okręgowy detalicznie omówił wszystkie przeprowadzone dowody, wskazując klarownie, w jakim zakresie zasługują one na przymiot wiarygodności, a w jakim waloru tego nie posiadają, przy czym jednocześnie, w zgodzie z kryteriami wynikającymi z art. 7 k.p.k., każdorazowo twierdzenia te uzasadnił.
W szczególności trzeba więc zważyć, co następuje: Sąd Okręgowy szczegółowo i obszernie omówił wyjaśnienia oskarżonego A. N. (1) oraz wyjaśnienia oskarżonego A. H. (1), zestawiając je z pozostałym materiałem dowodowym, w szczególności z depozycjami oskarżonych K. S. (1), B. B. (2) i M. S. (2), w efekcie tego dochodząc do wniosku, iż z uwagi na ich sprzeczność z ww. dowodami zasługują one na wiarę jedynie w niewielkim zakresie. Taki sposób oceny dowodów w żaden sposób nie uchybia dyspozycji art. 7 k.p.k., a wręcz przeciwnie, bowiem przepis ten zobowiązuje organ procesowy do kształtowania swojego przekonania o wartości dowodów właśnie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów. Twierdzenia Sądu co do wartości ww. depozycji oskarżonych można by zanegować jedynie wtedy, gdyby zdołano wykazać, że dowody przeciwne służące zanegowaniu ich wartości oceniono nieprawidłowo, co jednak nie miało miejsca i o czym będzie też mowa dalej, Sąd Okręgowy dostrzegł i należycie ocenił depozycje świadków A. W. (2) i B. K., w pełni zasadnie uznając, iż te źródła dowodowe są przydatne jedynie w części z uwagi na to, na jakiej podstawie formułowali swoje twierdzenia, przy czym o ich znaczeniu będzie jeszcze mowa w dalszej części uzasadnienia, Sąd Okręgowy poprawnie przeanalizował i słusznie odrzucił relację W. W. (1), w pełni zasadnie wywodząc, iż relacja ta nie zasługuje na wiarę z uwagi na jej nielogiczność i wewnętrzne sprzeczności, w pełni zasadnie przywołując na poparcie swoich twierdzeń zasady logicznego rozumowania, wobec czego uznał je za wiarygodne jedynie w tej części, w jakiej znajdują potwierdzenie w dokumentach, wyjaśnieniach K. S. i B. B., zeznaniach świadków M. R. (1), K. W. (1), A. K., A. W. (3) i J. M., Sąd I instancji prawidłowo ocenił i zweryfikował wartość relacji świadków M. R. (1) i A. K.; Sąd ten skonfrontował te relacje w odniesieniu do całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, słusznie wskazując i rozstrzygając, iż zeznania tych świadków, pracownic (...) sp. z o.o., wskazują na nadrzędną rolę A. N. (1) wobec nich, Sąd Okręgowy słusznie uznał, iż nie mają żadnego znaczenia dla sprawy, w tym kwestii świadomości oskarżonego A. N., protokoły kontroli podatkowych (...) sp. z o.o. za lata wcześniejsze, w których nie wykazano nieprawidłowości, tj. kontrole z (...)r. za (...) r. zakończone bez ustaleń (k. 901 akt (...)), albowiem miesiące te nie są objęte zarzutami aktu oskarżenia, czy w niniejszej sprawie, czy w sprawie (...). A. N. i pozostali współsprawcy wykorzystali legalnie działającą od lat spółkę w działalności przestępczej, aby nie budzić podejrzeń, a tym samym wprowadzić w błąd organ podatkowy.
Oczywiście kluczowe dla przypisania oskarżonemu odpowiedzialności za zarzucane mu przestępstwa okazały się wyjaśnienia K. S. (1) i B. B. (2), stanowiące tzw. dowód z pomówienia. B. B. (2) wyjaśnił, że to A. N. (1) brał udział w spotkaniu, w czasie którego T. B. (2) omówił z nim udostępnienie jego firmy (...), na przestępczą potrzebę łańcucha firm i fikcyjnych dostaw. Oczywistym zatem jest, iż oskarżony N. od samego początku doskonale wiedział, że B. B. (2) jako „prowadzący” firmę (...), nie prowadzi żadnej działalności handlowej, w szczególności hurtowej, występuje w roli tzw. „słupa”. Nadto B. B. (2) szczegółowo wskazał miejsca spotkań, a nawet jakim pojazdem przyjechał oskarżony N., jak wyglądała droga do firmy (...), układ budynków, pomieszczeń, gdzie pojechali z oskarżonym N. na obiad, jaka była odległość z tego miejsca do (...). K. S. (1) wskazał z kolei, że co prawda nigdy nie miał bezpośredniego kontaktu z oskarżonym N., co znajduje potwierdzenie w wyjaśnieniach B. B., niemniej korespondował z nim za pośrednictwem poczty elektronicznej i wiedzę na temat udziału oskarżonego N. w przestępczym procederze uzyskał od T. B., w szczególności na okoliczność przekazywania pieniędzy w tzw. „kopercie”. Zatem wyjaśnienia K. S. (1) w pełni potwierdzają wyjaśnienia B. B. (2) odnośnie roli jaką pełnił A. N. (1) w grupie. K. S. (1) wskazał, że A. N. (1) z każdej transakcji pobierał dla siebie ustalony z góry procent, a pieniądze dla A. N. (1) przekazywał T. B. (2) lub A. H. (1).
Przed analizą poprawności tego dowodu konieczne jest w związku z tym zwrócenie uwagi na kilka kwestii natury ogólnej. W praktyce wymiaru sprawiedliwości i w poglądach nauki prawa od lat ugruntowane są poglądy co do sposobu postępowania z tzw. dowodem z pomówienia (termin ten dla uproszczenia rozważań będzie dalej używany pomimo skądinąd trafnych zastrzeżeń terminologicznych zgłaszanych w judykaturze – por. wyrok Sądu Najwyższego z 8 stycznia 1988 r., sygn. akt IV KR 175/87, OSNKW 1988/7-8/57 czy wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 7 października 1998 r., sygn. akt II AKa 187/98, KZS 1998/11/37). Dowód ten stosunkowo często pojawia się w praktyce wymiaru sprawiedliwości, a więc udało się wypracować kilka kluczowych reguł jego oceny, możliwych do zastosowania w większości spraw, w tym i analizowanej obecnie. Poglądy orzecznictwa pozwalają na wyakcentowanie następujących cech szczególnych, jakie musi posiadać dowód z pomówienia uznany za przydatny:
Zaznaczyć jednocześnie trzeba, iż prawo karne nie posługuje się kryteriami „ilościowymi” przy ocenie dowodów, lecz znaczenie ma wyłącznie ich „jakość” – do wydania wyroku skazującego wystarcza więc choćby jeden dowód obciążający, który spełnia ustawowe kryteria wiarygodności i pozwala tym samym na poczynienie pełnych, jednoznacznych ustaleń co do wszystkich znamion czynu zarzucanego oskarżonemu; gdyby przyjmować inną optykę, do czego nie ma żadnych podstaw prawnych, to wówczas wymiar sprawiedliwości byłby bezradny choćby w przypadku tzw. przestępstw popełnianych w czterech ścianach mieszkania (przestępstwa w rodzinie, gdzie z istoty nie ma żadnych świadków postronnych, najczęstsza jest sytuacja „jeden na jeden”, tj. sprawca-ofiara), podobnie przestępstw seksualnych, ale też właśnie zorganizowanych procederów przestępczych, gdzie liczba osób gotowych na współpracę z organami ścigania jest zwykle bardzo ograniczona z uwagi na olbrzymią presję środowiskową wywieraną na osoby podejmujące współpracę z Policją i w związku z tym zyskujące pogardliwy status „konfidentów”, „sześćdziesion” (od art. 60§3 k.k.),
Odnosząc te uwagi do oceny wartości depozycji K. S. (1) i B. B. (2), Sąd Apelacyjny kategorycznie stwierdza, iż odpowiadają one w pełni ww. zastrzeżeniom, będąc oceną ostrożną i wyważoną, a próba ich podważenia czyniona w apelacji jest kompletnie nieskuteczna. Po pierwsze ww. nie przyjęli linii obrony polegającej na pomawianiu innych w celu wybielenia siebie, ale przede wszystkim – składali wyjaśnienia mające charakter samoobciążenia, bowiem mówili o przestępstwach, w których sami uczestniczyli i odgrywali istotne role, w żaden sposób ich nie umniejszając. Jednocześnie nie ma żadnych podstaw do wnioskowania, że ww. wyjaśniali będąc pozbawionymi swobody wypowiedzi, że złożone przez nich wyjaśnienia zostały w jakikolwiek sposób wymuszone – choćby sytuacją procesową, w jakiej się znaleźli. Skarżący nie naprowadził w tym względzie żadnych merytorycznych argumentów, zwłaszcza w odniesieniu do wyjaśnień oskarżonego B., zaś Sąd Okręgowy w pełni słusznie wskazał, iż teza o wymuszeniu wyjaśnień od tego oskarżonego jest kuriozalna.
Wartości wyjaśnień oskarżonych w żaden sposób nie umniejsza też to, czy składali oni obciążające innych wyjaśnienia w nadziei na uzyskanie dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary, w szczególności na podstawie art. 60§3 k.k. Podkreślić zaś trzeba, że żaden z ww. oskarżonych dobrodziejstwa tego nie uzyskał. Zaznaczyć w związku z tym niemniej trzeba, że:
Wartości depozycji ww. nie może też umniejszać automatycznie to, czy są oni osobami karanymi, podobnie jak o prawdziwości relacji osoby przesłuchiwanej nie świadczy jej niekaralność. Ocena, czy wyjaśnienia są prawdziwe, czy fałszywe, jest oceną dokonywaną w istotnym oderwaniu od właściwości i warunków osobistych samej osoby przesłuchiwanej, przeprowadzaną wyłącznie w oparciu o kryteria z art. 7 k.p.k. Wśród tych kryteriów, a w szczególności zasad doświadczenia życiowego, nie ma bynajmniej kwestii karalności czy niekaralności współoskarżonego jako czynnika świadczącego o wiarygodności bądź niewiarygodności jego wyjaśnień. Przeciwnie, doświadczenie życiowe uczy, że równą łatwość mijania się z prawdą mają osoby nigdy wcześniej nie mające do czynienia z organami ścigania i wymiaru sprawiedliwości, co i osoby wielokrotnie karane. Zresztą oceniając wyjaśnienia, Sąd nie wystawia osobie przesłuchiwanej żadnego „świadectwa moralności”, a jedynie bada, czy relacja jest wiarygodna i czy w związku z tym może być podstawą ustaleń faktycznych – co w żaden sposób nie oznacza aprobaty bądź jej braku co do samej osoby indagowanej.
Ponadto relacja ww. została potwierdzona w pozostałym materiale dowodowym. Przede wszystkim wyjaśnienia B. B. i K. S., poza tym że są zasadniczo wzajemnie spójne i uzupełniają się, to też korelują w zasadniczej części z wyjaśnieniami M. S. (2), w szczególności w zakresie okoliczności rozpoczęcia współpracy i czynności jakie ten ostatni wykonywał w grupie, ale i w dowodach z dokumentów dotyczących rachunków bankowych i operacji na nich.
Ponadto wyjaśnienia B. B. i K. S., w tym zwłaszcza w aspekcie sprawstwa oskarżonego N., uwiarygadniają, wbrew temu co usiłuje wykazać skarżący, depozycje W. W. (1) w części dotyczącej okoliczności rzeczywistej pozycji A. N. w spółce (...), tj. w szczególności w kontaktach z (...) i firmą (...). B. i jego działań, które to w tym zakresie potwierdzają też zeznania jej pracowników M. R. (1) i A. K., jak i K. W. (2). Wymienione prowadziły wówczas dokumentację (...) sp. z o.o. odnoszącą się do „współpracy” (...) sp. z o.o. z (...) B. B. (2) i (...). Ich zeznania wprost świadczą o wytwarzaniu dokumentacji w sposób wskazany przez A. N. i na wykonanie jego poleceń w tym przedmiocie. Z zeznań M. R. (1), K.
W. (1) i A. K. wprost wynika, iż A. N. (1) wydawał fakturzystkom polecenia, w jaki sposób mają postępować w związku z wystawianiem faktur na rzecz (...), przyjmować dokumenty potwierdzające „dostawę” wewnątrzwspólnotową CMR, dokumenty „odbioru towaru”, w taki sposób, że dokumenty przez T. B., bądź A. H. wypełniane były na miejscu w obecności fakturzystek. Z zeznań M. R. (1), K. W. (1) i A. K. wynika zatem, iż T. B., a następnie A. H. w ich obecności, potwierdzali dokonanie dostawy na terytorium innego państwa unijnego poprzez przystawienie pieczątki w rubryce 24, co ewidentnie wskazuje, iż A. N. miał pełną świadomość, iż w dokumentach tych potwierdzono nieprawdę, skoro dostawa została potwierdzona przed jej rzekomym fizycznym dokonaniem.
Ponadto M. R. (1) zeznała, iż A. N. mówił, żeby wpisywać miejsce odbioru P. (k. 204), zatem ewidentnie polecał jej podawać nieprawdę, albowiem towar nigdy w P. się nie znalazł. Jasnym jest, że wydanie przez niego takiego polecenia miało na celu pozorowania istnienia fikcyjnej transakcji poprzez rzekome przemieszczenie się towaru przez magazyn w P.. Jeśli oskarżony był przekonany, że towar rzeczywiście istnieje i jest przedmiotem obrotu powinien polecać wpisywać miejscowość, w jakiej położone są magazyny (...), bądź podmiotu, od którego rzekomo towar miał nabywać. Sama miejscowość zasadniczo nie zdradza tożsamości podmiotu sprzedającego, tym bardziej, jeśli miało to być Z.. M. R. wprost wskazała, iż każdorazowo A.
N. podawał jej wysokość marży, nawet, kiedy przebywał na urlopie (k. 203), co jednoznacznie wskazuje na bieżący nadzór A. N.. W przeciwnym razie udając się na urlop, z wyprzedzeniem mógł podać świadkowi, jaka marża będzie obowiązywać w czasie jego urlopu i kontakt taki nie byłby konieczny. M. R. wskazała na wiążący charakter poleceń A. N., wskazując, iż mimo wątpliwości robiła jak jej kazał, a z nim się nie dyskutowało tylko trzeba było robić jak mówił bo jeżeli nie to była awantura, nie mieli prawa pytać, trzeba było robić co on każe (k. 204).
W tym miejscu zaznaczyć zatem jedynie wypada, że w świetle treści wskazanych okoliczności, próby reinterpretacji na ich tle zeznań świadka M. R. (1), W. W. (1), jak i A. K., w sposób czyniony przez skarżącego w apelacji, a to w kontekście ich oceny dokonanej przez Sąd Okręgowy, były całkowicie nieuzasadnione i raziły polemiką. Obrońca oskarżonego w sposób całkowicie wybiórczy wskazywał wyłącznie na te okoliczności wynikające z zeznań ww., które w jego ocenie miały przekonywać o niewinności oskarżonego. Skarżący skrzętnie jednak pomijał te ich twierdzenia, które sprawstwo oskarżonego, we wzajemnej korelacji i powiązaniu z pozostałym materiałem zgromadzonym w sprawie, jednoznacznie uwiarygodniały. Tak przyjęty sposób argumentacji, co oczywiste nie mógł znaleźć akceptacji Sądu Odwoławczego, zwłaszcza, że w żaden sposób na poparcie swych twierdzeń skarżący nawet nie zdecydował się odnosić do szczegółowej analizy tychże dowodów przeprowadzonej przez Sąd Okręgowy.
Poza powyższymi argumentami dodać też trzeba, że o wiarygodności analizowanych wyjaśnień B. i S. przekonuje także prowadzona przez oskarżonego N. korespondencja za pośrednictwem poczty elektronicznej z K. S. (1) i A. H. (1), którzy mieli zajmować się sprawami (...) B. B. (2), przesyłając zapytania odnoszące się do zapłaty (...), zatem zupełnie odmiennego podmiotu, a w rzeczywistości ściśle związane z ich wspólnymi relacjami z T. B. (2). Zatem A. N. (1) z rzekomym odbiorcą towarów z (...) sp. z o.o., tj. T. B. (2) utrzymywał kontakt za pośrednictwem rzekomego dostawcy do (...) sp. z o. o., tj. (...) B. B. (2). Wprost wskazują na to treści wiadomości e-mail z poczty elektronicznej (...), którą obsługiwał K. S. (1). Oczywiście treści wiadomości email z obawy przed ich ujawnieniem miały sugerować rzeczywistą współpracę handlową.
Na tym tle za całkowicie nietrafne uznać więc należało próby dezawuowania winy i sprawstwa oskarżonego N., opierając je w zasadzie wyłącznie na wyjaśnieniach samego tylko oskarżonego N., oskarżonego H. czy zeznaniach świadka W. W. (1). Formułując co do tych źródeł dowodowych swoje wywody, skarżący obrońca zupełnie pomija jednak detaliczną wręcz ich analizę przeprowadzoną przez Sąd Okręgowy, w której to Sąd ten w sposób wyczerpujący i niezmiernie szczegółowy wykazał, z jakich powodów poszczególne depozycje wymienionych, w żadnym razie nie mogą przekonywać o niewinności oskarżonego N.. Skarżący nawet nie decyduje się na analogicznie szczegółowe skonfrontowanie się z tymi ocenami, ograniczając swoje twierdzenia do wybiórczego powoływania okoliczności wyprowadzanych ze wskazanych źródeł dowodowych. Sąd Apelacyjny w odniesieniu do tych dowodów w pełni podziela natomiast przedstawioną co do nich weryfikację sądu I instancji, za zbędne tym samym uznając jej powielanie w tym miejscu.
Co się zaś tyczy zastrzeżeń skarżącego obejmujących ocenę Sądu Okręgowego w zakresie dowodu z zeznań świadków A. W. (2) i B. K., to na tle pozostałych zgromadzonych w sprawie dowodów, zwłaszcza ww., szczegółowo omówionych przez ten Sąd w uzasadnieniu, istotnie, naprowadzane przez tych świadków okoliczności, w szczególności te wymienione przez skarżącego, nie miały istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.
Całkowicie nietrafne są też twierdzenia obrońcy oskarżonego o rzekomej obrazie art. 5§2 k.p.k. Przypomnieć w związku z tym trzeba, iż „art. 5 § 2 k.p.k. dotyczy wątpliwości, które ma i nie jest w stanie rozstrzygnąć sąd rozpoznający sprawę, nie zaś wątpliwości którejś ze stron co do prawidłowości rozstrzygnięcia dokonanego przez ten sąd” (postanowienie SN z 9 lutego 2022 r., I KK 9/22, Legalis nr 2679620). Jak się w związku z tym podkreśla, „w sytuacji, gdy sąd przeprowadzi postępowanie w sposób pełny, kompletny i podda zebrane dowody ocenie spełniającej rygory art. 7 k.p.k., to zastosowanie zasady z art. 5 § 2 k.p.k. może nastąpić, gdy tak przeprowadzona ocena dowodów potwierdzi istnienie wciąż niedających się - w oparciu o nią - usunąć wątpliwości.
Równocześnie przepis art. 5 § 2 k.p.k. dotyczy wątpliwości, jakie może powziąć sąd orzekający, a nie strona. Gdyby sąd je powziął, a nie rozstrzygnął ich na korzyść oskarżonego, zasadny byłby zarzut naruszenia tego przepisu” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 17 września 2021 r., sygn. II AKa 237/20, Legalis nr 2631262). Tymczasem w rozpatrywanej sprawie brak było jakichkolwiek podstaw do zastosowania art. 5§2 k.p.k. Przepis ten wymaga bowiem istnienia co najmniej dwóch wersji zdarzeń, jednak muszą to być wersje równoprawne, a więc takie, których żadnej nie da się wyeliminować w oparciu o kryteria z art. 7 k.p.k. Tymczasem w rozpatrywanej sprawie ustalenia Sądu meriti są jednoznaczne, zatem do sytuacji uzasadniającej sięgnięcie do zasady in dubio pro reo w ogóle nie doszło.
Pozbawiony jakiejkolwiek racji był także zarzut naruszenia art. 2 § 2 k.p.k. Sąd Okręgowy bardzo uważnie i starannie ocenił zebrany materiał dowodowy, który uznać należy za kompletny i nie wymagający uzupełnienia (żadnych uwag w tym zakresie nie czyni zresztą apelujący). W szczególności Sąd ten bardzo uważnie przeanalizował depozycje składane przez oskarżonych K. S. (1), B. B. (2) i M. S. (2). Szczególnie to właśnie wyjaśnienia K. S. (1) i B. B. (2), w zestawieniu z relacjami pochodzącymi od pozostałych osób przesłuchanych w sprawie, jak i zgromadzoną dokumentacją, były powodem przyjęcia takiej, a nie innej działalności oskarżonego N.. Obrońca poza prostą negacją tych ustaleń nie zdołał w najmniejszym nawet zakresie wykazać, by powyższa ocena dowodów obarczona była jakimikolwiek wadami, a tym samym nie sposób uznać, iż zdołał on skutecznie zanegować poprawność powyższych ustaleń.
Dywagacje na okoliczność okazania B. B. fotografii A. N., jako obejście procesowego okazania, w pełni słusznie zostały z kolei ocenione przez Sąd Okręgowy jako nie mające znaczenia. Po pierwsze, zeznania złożone przez B. B. w charakterze świadka nie stanowią materiału dowodowego. Po drugie, B. B. nie był przypadkowym obserwatorem zachowania A. N., tylko osobą, z którą A. N. posiadał kontakty, w tym bezpośrednie, zatem mu znaną.
Nieuzasadnionym był w tym stanie także zarzut naruszenia art. 410 k.p.k. Podstawę wyroku stanowił bowiem niewątpliwie całokształt okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej. Sąd Okręgowy w żadnym razie nie pominął tego, iż oskarżony usiłował wykazać jakoby T. B. (2) sprawiał u swoich kontrahentów wrażenie rzetelnego przedsiębiorcy, działającego w oparciu o wcześniejszą weryfikację dokonaną przez znaczącego uczestnika rynku obrotu artykułami spożywczymi, jak też że w handlu towarami przyjęta jest praktyka sprzedaży prakpośredniej. Co do tych sugestii strony, Sąd Okręgowy wprost je przecież kwituje w ten sposób, iż wykazywanie, że T. B., był miły, żartował ze sprawdzania aktualności NIP, budził zaufanie, dlatego A.
N. i W. W. dali się oszukać - wręcz razi naiwnością. Wbrew sugestii skarżącego Sąd Okręgowy dostrzegł też kontrole podatkowe (...) sp. z o.o. za lata wcześniejsze, w których nie wykazano nieprawidłowości. Sąd Apelacyjny podziela natomiast przekonanie tego Sądu, iż okoliczność ta nie może mieć decydującego znaczenia, skoro oczywistym jest, iż A. N. i pozostali współsprawcy wykorzystali legalnie działającą od lat spółkę w działalności przestępczej, aby nie budzić podejrzeń, a tym samym wprowadzić w błąd organ podatkowy. Podnoszona przez skarżącego okoliczność w żaden sposób nie potwierdza więc jakoby oskarżony na tej podstawie mógł nie mieć jakichkolwiek podejrzeń czy wątpliwości co do legalności działań podejmowanych przez T.
B. (2). W kontekście podnoszonych na tle tego uchybienia uwag wyraźnie więc podkreślić jeszcze raz za sądem I instancji trzeba, że oskarżony A. N. nie został przez nikogo oszukany, tylko brał czynny i zasadniczy udział w oszustwie.
Jeśli chodzi o podnoszony przez apelującego zarzut błędu w ustaleniach faktycznych (w zakresie, w jakim w ogóle przyjąć, że ma on charakter samodzielny, a nie wtórny w stosunku do zarzutu obrazy art. 7), to zaznaczyć wypada, iż „zarzut odwoławczy błędu w ustaleniach faktycznych nie może polegać wyłącznie na polemice z ustaleniami faktycznymi poczynionymi przez sąd. Skarżący nie może więc ograniczyć się do wskazania rozbieżności pomiędzy stanem faktycznym ustalonym przez sąd a rzeczywistym przebiegiem zdarzenia, ale powinien wykazać, na czym polega błąd w ustaleniu stanu faktycznego (por. wyroki SN: z 24.03.1975 r., II KR 355/74, OSNPG 1975/9, poz. 84, s. 12; z 22.01.1975 r., I KR 197/74, OSNKW 1975/5, poz. 58; wyrok SA w Krakowie z 14.05.2008 r., II AKa 50/08, KZS 2008/7–8, poz. 64)”- Świecki, D.. Art. 438. W: Kodeks postępowania karnego. Tom II. Komentarz aktualizowany. (...) Prawnej LEX, 2018.) W niniejszej sprawie skarżący i tego rodzaju skutecznych zabiegów odwoławczych nie przedstawił.
Reasumując, całkowicie nieskuteczne próby podważenia w apelacji oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy nie pozwalały na podważenie ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd Okręgowy. Kwestionowane przez obrońcę ustalenia zestawiane są bowiem z twierdzeniami wynikającymi z dowodów, które Sąd Okręgowy w ramach swobodnej, a nie dowolnej oceny dowodów w pełni zasadnie odrzucił jako niewiarygodne. Tym samym, jak wyżej wskazano, obrońca ograniczał się jedynie do forsowania własnej wersji zdarzeń, która jednak – w odróżnieniu od przyjętej przez Sąd Okręgowy – nie ma żadnego oparcia w prawidłowo ocenionych dowodach przeprowadzonych w toku procesu. Tym samym nie sposób uznać, aby apelacja skutecznie podważyła jakiekolwiek ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy w zakresie odpowiedzialności A. N..
Wszystkie te rozważania doprowadziły Sąd Apelacyjny do wniosku o niezasadności żadnego ze wskazanych na wstępie zarzutów apelacyjnych.
Wniosek Na zasadzie art. 427 § 1 k.p.k. w zw. z art. 437 § 2 in principia k.p.k. w zw. z art. 113 § 1 k.k.s., wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego A. N. (1) od popełnienia zarzucanego mu czynu. zasadny częściowo zasadny niezasadny Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.
Orzeczenie merytoryczne w zakresie winy i sprawstwa oskarżonego jest trafne, zatem brak podstaw do jego uniewinnienia.
Lp.
Zarzut 4.
Apelacja obrońcy oskarżonego A. H. (1) I. na podstawie art. 427 § 2 k.p.k. w zw. z art. 439 § 1 pkt 7 i 9 k.p.k., zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
H. (1), urodzonego (...), zachodzi sprzeczność w treści orzeczenia, co uniemożliwia jego wykonanie przeciwko A. H. (1), urodzonemu (...) i możliwe jest bowiem jego wykonanie jedynie przeciwko A. H. (1), urodzonemu (...), co stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą określoną w art. 439 § 1 pkt 7 k.p.k.
II. na podstawie art. 427 § 2 k.p.k. w zw. z art. 438 pkt 1, 2 i 3 k.p.k., niezależnie od dostrzeżenia ww. bezwzględnych przyczyn odwoławczych z art. art. 439 § 1 pkt 7 i 9 k.p.k., zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzucił nadto:
III. w przypadku nieuwzględnienia wniosku o uniewinnienie oskarżonego od zarzucanych mu czynów, to na podstawie art. 427 § 2 k.p.k. w zw. z art. 438 pkt 1, 3 i 4 k.p.k., zaskarżonemu wyrokowi zarzucił: